Sieciówki

Przegląd oferty sieciówek – kwiecień 2019

Szósty, nieprawdopodobny przegląd oferty sieciówek zaczynamy gdy za oknem wiosna a wszędzie dookoła strajki. Niemal tak gorący okres dla rządu jak w siecówkach, które zaskoczyły nowościami. Czy w McDonald’s był kiedyś bardziej ostry burger? Czy Burger King wkłada więcej warzyw niż towaru do burgerów? Czy KFC w końcu wyszło na prostą?

Tego dowiecie się w tym odcinku.

McDonald’s

Sieć pod dwoma złotymi łukami wjeżdża w wiosnę tylko z jedną nowością. Nie oznacza to, że idąc do McDonald’s będziemy się nudzić, wracają bowiem dwie udane kanapki z serii Maestro – Grilled Cheese(17,90zł/804kcal), Beef and Grilled Onion(17,90zł/786kcal) oraz frytki z batatów(7,40zł/346kcal), o których zdążyłem napisać już tutaj. Rzeczona nowość to Red Hot Chili(17,90zł/688kcal), burger skomponowany dosyć niesztampowo, jeżeli weźmiemy pod uwagę konformistyczne podejście McDonald’s do karmienia swoich gości. Już na pierwszy rzut oka jest tu zbyt ostro, jakoś tak irracjonalnie i zbyt krawędziowo?


Nie dość, że papryka chili, to jeszcze trochę płatków chili na brioszce a do tego pikantny sos? Kto to zdzierży? Kto to kupi?
Moim zdaniem zagranie bardzo ciekawe. Sprowadzi do Maka tych, którzy szukają pikanterii, choćby z ciekawości i choć poziom nie przekracza na pewno kilkuset tysięcy SCU to kanapka złożona z głową, o dosyć jednoznacznym powołaniu przypieczenia naszych kubków smakowych może zadowolić część klientów. Na pewno nie są to mdłe dyrdymały jakimi karmi nas McDonald’s na co dzień, ale również nie są to szczyty fast foodowych doznań, czego McDonald’s chce koniecznie dowieść w swojej nowej, subtelnie żenującej kampanii marketingowej.

KFC

Sieć z Kentucky wreszcie wysłuchała moich rad i wprowadza wariację na temat Grandera. Nie dość, że Grandera to jeszcze Zingera.

Oba burgery z dodatkami o tyle ciekawymi, co dyskusyjnymi. O ile Grander to przeniesienie smaków ze stereotypowego amerykańskiego burgera, tak Zinger to kopalnia inspiracji dla koślawo pojmowanej kuchni fusion. W tejże kolejności kosztując:

Bourbon BBQ Grander(14,95zł/626kcal) z plusów ma w sobie dwa spore plastry bekonu, kilka krążków cebulowych oraz dosyć słodki, wyklejający sos bbq o nutach rzeczywiście zbliżonych do sosów przygotowywanych z kapką burbonu. Nie można zapomnieć o solidnym kawałku trybowanego uda w panierce H&S. Z minusów – bekon mógłby być dużo szczodrzej potraktowany grillem, a krążki cebulowe w połączeniu z sosem i bułką stają się z czasem kluchem nie do przejścia. Zalecam jeść bardzo świeże i bardzo szybko. Moim zdaniem jednak pozycja na plus, zważywszy, że chciałbym by trend granderowych przeróbek stał się czymś faktycznym.

Wziąć starego, poczciwego Zingera i dołożyć do niego składniki z czterech stron świata. Okej, może przesadziłem, bowiem część z nich pochodzi z jednej kuchni a reszta z innej grządki. Sos z czerwonej cebulki, majonez truflowy, świeży szpinak oraz pieczarki – na pierwszy rzut ucha brzmi niedorzecznie, aczkolwiek po dłuższej analizie stwierdzam ze sporą dozą niepewności, że może to zagrać. Obecnie, po konsumpcji, mam ambiwalentne wrażenia – z jednej strony Zinger Truflover(14,95zł/778kcal) nie okazał się niedorzecznym, z drugiej subiektywne odczucia nie dają mi spokoju. Jakże miałby smakować słodki sos o teksturze jarzynki, połączony z tłustym majonezem, świeżym szpinakiem oraz pieczarkami o zdecydowanym aromacie? Do tego soczysta pierś z kurczaka w panierce H&S. Niby się udało, ale pozostaję rozdarty.

Burger King

Rzadko w ostatnim czasie zdarza mi się pisać jakiekolwiek felietony, reportaże, ale tutaj muszę na chwilę odejść od smaku kanapek na rzecz tego co się dzieje z samą marką Burger King. Od wiosny 2016 roku obsługiwana przez agencję Open Media marka rozkwitała w social mediach – Instagram, Facebook, komunikacja z obserwującymi, komunikaty prasowe, kompleksowe podejście do budowania wizerunku. Już ponad pół roku temu Open Media przestała obsługiwać sieciówkę i w tym momencie widzimy niesamowity zjazd w komunikatach marketingowych. Natomiast apogeum, które jest przyczynkiem do napisania tu kilku słów na ten temat, to całkowity brak informacji na temat sezonowych kanapek. Ba! Nawet brak odpowiedzi na wiadomości prywatne. Kanapki po prostu są, jest ładne zdjęcie Texas BBQ Whoppera na witrynie internetowej, ale o Arizona Burger ani widu ani słychu. Ciężko w takim razie coś sensownego o nich napisać, bo skąd niby mam wiedzieć czy otrzymałem dokładnie to czym powinno być?
Niemniej, czemu nie pokusić się o opisanie kanapek, na podstawie tego czego dowiedziałem się przy kasie oraz organoleptycznych wrażeń?

Pisząc te słowa nawet nie spodziewałem się, że w tej właśnie chwili, po niemal tygodniowym oczekiwaniu osoby obsługujące fanpage Burger King odpowiedzą na moje pytanie. W takim razie czas działać na podstawie faktów.

Seria Grill Masters to dwa burgery: Arizona Angus(23,99zł/???kcal) oraz Texas BBQ Whopper(15,99zł/870kcal). Dodatkowo Arizona jest w opcji ostrej czyli z opcjonalnym jalapeno. Drugi z nich to jeden z opisywanych już niegdyś przeze mnie burgerów. Na szczęście w mniej grafomańskim tekście i mogę go tu bez zażenowania podlinkować. Dosyć nietypowo zestawiony jest Arizona Angus, nie pod kątem przekroju, ale składników. Mamy cebulę w panierce, sos pomidorowy typu chunky salsa, ser topiony z jalapeno (a nie mógł być to Pepper Jack?). W ogóle bardzo kolorowo, warzywnie i chrupiąco. O dziwo, cała ta feria smaków nie przykrywa smaku mięsa, ale to raczej ze względu na to, że wyrazisty Angus nie da się tak łatwo ukryć w trawie. Niemniej, smak jest bardzo rozbity pomiędzy nuty mięsne, warzywne, kapsaicynowe od jalapeno i pomidorowe od sosu. Burger jest kompleksowy a zarazem bardzo niespójny. Spożywania go nie można zaliczyć do czynności nieprzyjemnych, ale to jedna z mniej udanych kompozycji w Burger King Polska w ostatnim czasie.


Jako dodatek serwowany są ziemniaczki BBQ. Dla fanów mocno skrobiowych, puszystych, ciężkich ziemniaczków jak znalazł. Dodatkowo lekko skarmelizowany sos na wierzchu dodaje subtelnego kopniaka, polecanko.

I gotowe! Kolejny, już szósty, bombowy przegląd oferty sieciówek zamykam uroczyście! W czasach gdy Mak zaczyna lubić na ostro, marketing Burger King nie wiadomo gdzie zmierza a KFC w ogóle nie wiem co się dzieje, jako zwycięzce wskażę dwa złote łuki i ich serię Maestro, choć Bourbon BBQ Grander to również ciekawa propozycja. Reszta niekoniecznie jest godna Waszej uwagi, więc strzeżcie się na majówce i trochę po niej, powodzenia!

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *