Sieciówki

Przegląd oferty sieciówek – grudzień 2018

Czwarty, znakomity przegląd oferty sieciówek zaczynam tuż przed Wigilią, tuż przed testowaniem Angusów w Burger Kingu, ale już oczywiście po konsumpcji kilku Drwali. Dodatkowo poniżej znajdziecie parę słów o Burgerze Górskim. Niestety, nic od siebie nie dołożyła sieć KFC, więc nie znajdzie się dla nich miejsce i cały przegląd, choć nadal wspaniały, tym razem pojawi się w okrojonym składzie.

McDonald’s

Czekacie cały rok na Święta? Na Mikołaja? Na prezenty?
Wyobraźcie sobie, że są ludzie, którzy czekają na Drwala. Nie, nie na metroseksualnego pana, który odwiedzi ich w dwuznacznych okolicznościach. Czekają na Burgera Drwala (14.60zł/909kcal).
Oprócz Big Tasty, którego nadal w polskich oddziałach McDonald’s nie dostaniemy nawet spod lady, chyba najbardziej socialmedialnym burgerem w naszym kraju jest właśnie Drwal.

W składzie placek serowy w panierce (uwaga, gorący!), dwa plastry bekonu, mięso (z tego co widzę 4:1), trochę zieleniny, prażona cebulka i wyjątkowy sos z przyprawami. Tak, mnie również ta nijaka nazwa bawi niezmiennie. Z zewnątrz smaku dodaje znana bułka z dodatkami. Wewnątrz zaś dzieją się rzeczy niebywałe – gładki, rozpuszczony ser łączy się z chrupiącą panierką oraz bekonem a sos dodaje rzeczywiście paprykowo-przyprawowego animuszu.
Mimo to, nie ma co się oszukiwać – burger jest mdły, więc dla tych, którzy lubią życie na krawędzi jest wersja pikantna. Nie wypala absolutnie niczego, ale jawi się jako ciekawa alternatywa.
Podobnie McRoyal Pikantny jest alternatywą dla klasycznego (i tak nie mają polotu do Plaina).

Kilka dni temu Burgera Zbójnickiego zastąpił Burger Górski (13.90zł/785kcal – niegdyś Kanapka Górska). Robert Górski na rowerze górskim nie jest tak górski jak ten wypust McDonald’s. Głównie ze względu na szynkę szwarcwaldzką. Jak Schwarzwald to góry, wiadomo. W ogóle i w szczególe Górski (to już ostatni raz gdy używam tego przymiotnika, serio) jest interesująco zestawiony. Oprócz dojrzewającej 3-4 tygodnie szynki, znajdziemy tam bułkę z serowo-bekonową dekoracją, rukolę, miodową musztardę i Emmentaler. Są papiery na smak i potwierdza to rzeczywistość. Nie licząc tego, że szynka lekko się ciągnie i utrudnia spożywanie burgera, to składniki dają w efekcie udaną kompozycję. Ten burger ma za zadanie zadowolić tych, którzy szukają w McDonald’s czegoś ponad sztampowe propozycje (tacy raczej powinni skierować swe kroki w inną stronę). Niestety ma również jedną wadę – na pewno ta kombinacja składników odrzuci niezbyt wymagających pochłaniaczy dań z sieciówek. Dla nich zostaje Cheeseburger i McWrap Klasyczny.

Warte wspomnienia są frytki zakręcone (4.90zł/286kcal). Jeżeli jesteście ciekawi jak one powstają, to kliknijcie w link, zaskakująco – nie są z proszku, jak głosi znana legenda miejska. Jest to jedna z moich ulubionych, sezonowych wariacji na temat frytek.

Burger King

Burger King wychodzi znów naprzeciw oczekiwaniom konkretniejszych pochłaniaczy burgerów i proponuje dwie opcje z wołowiną z irlandzkiego Angusa. Czy w czasach gdy dobra wołowina jest dostępna od ręki niemal wszędzie, burgerkingowy Angus może robić podobne wrażenie jak w 2013?
Niestety nie. Choć burgery są znów dobrze zestawione (w Burger Kingu ten proces funkcjonuje akurat bardzo dobrze) to mięso smakuje mi zdecydowanie mniej niż tradycyjne kotlety w sieci z Miami.
Angus BBQ Supreme(21.90zł/…kcal) czyli kolejny klasycznie skomponowany burger – sos bbq, Cheddar, bekon, prażona cebulka. Podobnie jak w przypadku Chicago Supreme czy Bacon Kinga udanie, jednak mimo, że przepadam za tymi smakami, to następny w przeciągu kilku miesięcy burger z podobnymi składnikami oraz wołowina, o której pisałem wyżej, sprawiły, że oprócz nienagannej prezencji, burger niczym mnie nie zaciekawił.

Nieco odmienna sytuacja miała miejsce w przypadku Double Cheese Angus(21.90zł/…kcal). Prezentował się dużo gorzej, ale teoretycznie sos pieprzowy znany z serii Fresh, do spółki ze sporą ilością sera oraz warzyw powinien się sprawdzić. Tak też się dzieje w rzeczywistości – większość smaku przykrywa Emmentaler i Cheddar, dalej do głosu dochodzi delikatny, sałatkowy sos pieprzowy, na finiszu zaś swą obecność zaznaczają warzywa – pikle i czerwona cebulka. W tej opcji wołowina nie jest główną składową smaku, więc tu byłem bardziej usatysfakcjonowany.

To czy jesteśmy zadowoleni czy nie z produktów Burger King przestaje mieć znaczenie, gdy przyjrzymy się ich cenom. 21.90zł za burgera to już po raz wtóry ceny w okolicach osiedlowych burgerowni. Nie będę również zaklinał rzeczywistości i przyznam, że w wielu z tych miejsc za 22zł można zjeść smaczniej a i frytki będą w cenie. Burger za 25.00zł to nie jest raczej rzecz, której szukamy w sieciówkach, ale temat szybujących cen to materiał na dłuższy, osobny wywód.

Podsumowanie

Skoro KFC odpuściło świąteczną konkurencję, a Burger King próbował obalić Drwala za pomocą wołowiny Angus to czwarty, niesamowity przegląd sieciówek wygrywa w cuglach McDonald’s ze swoim Burgerem Drwala i dopełnieniem w postaci Burgera Górskiego.
Z nadzieją spoglądam na rozpoczynający się rok i sieć KFC, która na pewno trzyma coś w zanadrzu.

Na zakończenie wesołe przesłanie od Burger Kinga w stylu Eldoki na wolno. Dla tych co są najsys a nie de uorst!

Do następnego!

Tomek Mędrek

One Comment

  1. Słuszny werdykt. KFC jest dla mnie niejadalne, a Burger King zawodzi za każdym razem gdy się skuszę. Gdyby tylko było w Polsce Chick fill A…. Marzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *