Kanapki|Lokale

La Chica Sandwicheria

Lokal na Solcu to drugie podejście La Chiki do karmienia stacjonarnego. Około czterech lat temu nie po drodze mi było na Mokotów, by odwiedzić ich na ulicy Obrzeżnej. W sumie do tej pory na Mokotowie bywam bardzo rzadko, co nie zmienia faktu, że La Chikę łapałem na wszelkich festiwalach i zlotach, a kanapek typu Cubano Piccante czy Reuben Loco nie mogę zapomnieć, a czasami nawet o nich śnię.
Czy zawsze tak było? Nie, nie zawsze, pierwsze spotkanie z La Chiką to była walka o to, by w mniej niż godzinę wydać zamówienie, by przygotować kanapkę na poziomie, choć czasu było zdecydowanie za mało a zamówień wiele. Czuję, że źle wtedy podszedłem do całej sprawy, że smak, który kanapka mi zaoferowała oceniałem przez pryzmat złych emocji i straconego czasu.
Kolejne spotkania były już całkiem inne, na luzie, słoneczne, ciepłe, niemal jak Floryda, z której czerpią garściami. To tam kubańscy imigranci, na przełomie wieku XIX i XX spotykali imigrantów z innych rejonów świata i tak naprawdę kanapki serwowane w La Chica Sandwicheria są efektem inspiracji wypadkową wspomnianego miksu kulturowego, który objawiał się w dużej mierze w kuchni tamtych czasów.
W ostatnim czasie w La Chica Sandwicheria na ulicy Solec 50 gościłem dwukrotnie, za pierwszy razem po spacerze w Parku Kultury w Powsinie (PAN godzien odwiedzenia, do czego zachęcam), a za drugim razem gdy okazało się, że Dobra Dobra FoodTruck Square jeszcze nie do końca działa. Od progu, w dobry nastrój wprawia latynoska muzyka, która mogłaby pojawić się na niejednej imprezie. Stoliki i krzesełka przeciętne, część lokalu zagospodarowana w stylu nieukończonego remontu, z drugiej strony powiększające optycznie miejsce lustra (tak poza tym, kto nie lubi patrzeć na siebie podczas konsumpcji?). Dodatkowo nadrabia ciepła atmosfera a także prasa oraz ulotki, które odnajdziemy na stolikach i półkach przy ścianie. Czasopisma kulinarne z rejonów Florydy czy zaproszenia na wydarzenia kulturalne. W moim mniemaniu, takie dodatki powinny w tego typu lokalach pokazywać się częściej. Na pewno pod tym względem La Chica świeci przykładem. Dodam jedynie, że należy uważać na nieprawdopodobnie umiejscowione schody przy składaniu zamówienia, bo uważam, że już wystarczy o samej La Chice, czas skupić się na drugiej części nazwy. Nie możemy przecież zapominać, że mówimy o Sandwicherii, a jak udowodniło kilka miejsc, które odwiedziłem w swoim życiu, każda kanapka zaczyna się od pieczywa. Jakże pięknie zaczyna się ona w La Chica Sandwicheria, jakże pięknie… Pieczywo, na które zdecydowali się właściciele to prostokątny, mięsisty, pszenny chleb, który po grillowaniu staje się miękki i delikatny wewnątrz oraz bardzo chrupiący na zewnątrz. Podstawa, która buduje podwaliny pod wspaniała historię, jaką finalnie otrzymujemy, zapakowaną i przekrojoną na pół, by ukazać koloryt i wspaniałość wnętrza. Tak, dokładnie to mam na myśli, drogi Czytelniku, tu się nie robi kanapek, tu tworzy się opowieść, poprzez dodanie kolejnych warstw smaku i ich ostateczne zamknięcie w pieczywie.
Samo menu nie jest rozbudowane, mamy wersje wołowe, mamy wieprzowe, drobiowe oraz wege. Nie powstrzymałem się i wróciłem do kanapki, od której cała ta historia się zaczyna, tak naprawdę już klasyk truckowych kanapek – Cubano Piccante. Wewnątrz znajdziemy słuszną porcję soczystej, szarpanej wieprzowiny w autorskiej, dosyć subtelnej marynacie mojo, ser oraz grillowany bekon. Świetnym, choć nie odkrywczym przełamaniem dla tych smaków są marynowane papryczki jalapeno. Coś co nadaje ton kilku kanapkom od La Chiki jest majonez chipotle, tak też dzieje się w tym przypadku. W komitywie z musztardą sprawia, że kanapka posiada odpowiedni poziom nawilżenia a jego lekki charakter i nieco pikantny smak jest nie do pomylenia. W efekcie otrzymujemy solidnej wielkości kanapkę, na wspaniałym pieczywie, z klasycznym wnętrzem, które z jednej strony łechce nas delikatnym mięsem, by za chwilę pokazać swoje pikantno-egzotyczne oblicze.
Nieco odmienna jest kanapka, którą dwa razy w ostatnim czasie wybierała Paulina. Tango Mango to klasyczna kompozycja, której smak determinują dwa dodatki: świeże mango oraz chimichurri. Kompozycja tych składników potrzebuje niewiele dodatków by pokazać się z jak najlepszej strony. Wystarczy dodać grillowane polędwiczki z kurczaka, nieco warzyw, majonezu i mamy kanapkę, która jest tak prosta i pyszna, że nie wpadlibyśmy na to w domu.Co ciekawe, w La Chica Sandwicheria, nie urzekła mnie kanapka z wołowiną a udało się to opcji z kurczakiem. Senor Special nie różni się zbytnio od innych propozycji jakie możemy wybrać z menu, jednak jest w nim coś pociągającego. Grillowane polędwiczki, znajdują się bowiem w otoczeniu kilku składników, które tworzą kompozycję sprawdzoną oraz niebywale udaną. Bekon, karmelizowana cebulka, jalapeno oraz majonez chipotle, o którym już wspominałem wyżej. Delikatny kurczak wśród rzeczonych dodatków odnajduje się doskonale, całość jest lekka a mimo to sycąca, słodka, przyjemnie pikantna i mięsna. Pieczywo znów dokłada od siebie to co najlepsza, sprawia, że co chwilę chcemy złapać kolejny kęs. Jest to jedna z kanapek, które ostatnio mocniej zapadły mi w pamięć, ale to pewnie tylko do momentu skosztowania kanapki z policzkiem wołowym lub Miami Pastrami czyli kolejnych propozycji z menu lokalu na Solcu.Przechodząc do podsumowania, naprawdę warto, mimo tego, że lokal znajduje się na Powiślu, to stosunek ceny do wielkości porcji jest bardzo dobry, kanapki kosztują nieco ponad 20zł a są bardzo sycące, dla pary niejadków sprawdzi się nawet opcja jednej kanapki na dwoje. Godne uwagi są również kanapki w wersji wege oraz Key Lime Pie i ich domowa lemoniada. Z piwa głównie Inne Beczki, więc nic wybitnego, a warto byłoby pokusić się o godną parę (z ang. pairing) dla rzeczonych kanapek. Mocno nachmielona w stronę cytrusów, podwójna IPA to dobry wybór dla dań serwowanych na Solcu. Kiedy piszę te słowa, mamy niedzielne popołudnie i zastanawiam się mocno czy nie zamówić kanapek z La Chiki do domu, ale okazuje się, że w te rejony ich dostawa już nie sięga… Cóż? Trzeba się ubrać, wsiąść w auto i jechać.

Tomek Mędrek

You might also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *