Festiwale|FoodTrucking

Street Food na Patelni

Żorż w końcu dotarł do Warszawy. Przyszedł ten czas, gdy Magda Gessler polskiego street foodu, zwołał(a?) kumpli i zorganizował(a?) imprezę, którą wielu miało zapamiętać do końca swych dni.
Sporo wybitnych postaci uraczyło ją swoją obecnością, ale pierwsze skrzypce grało oczywiście jedzenie, mimo tego, że beje z okolic Dworca Śródmieście zaznaczali mocno swoją obecność. Do tytułu gwiazdy eventu pretendował również namiot z jeansami, ale tym razem żarcia nie przebił. Świetnym elementem całości był sponsoring Zbyszko (Radom stronk!), dzięki czemu posiadaliśmy dostęp do smacznych, schłodzonych napojów w nienachalnych cenach przez cały okres trwania imprezy.

Po przybyciu w okolice Patelni, przeprowadziliśmy szybki rekonesans, zgodnie z przygotowaną wcześniej listą trucków, których nazwa znalazła się w rubryce need to try.
Na pierwszy ogień poszedł Królleski Burger i ich NaczoBurger (22.00zł).Street Food Polska na Patelni (1)Pierwsze wrażenie, po dosyć długim czasie oczekiwania, pozytywne – kanapka prezentuje się schludnie i nienagannie. Problem pojawił się natomiast podczas próby jej spożycia. Bułka zbyt twarda i mocno przypieczona, naczosy również, mięso mocno wysmażone a przez to mało soczyste. Podwójna porcja sosu serowego pomogła nieco wyprowadzić naprężenia. Jeżeli chodzi zaś o sam smak burgera to można mu zarzucić, że był nieco bez wyrazu. Gdzieś zabrakło myśli przewodniej. Sos serowy rzeczywiście o serowym posmaku, za to mdły, nachosy wybijały się ponad inne partie kanapki, ale również nie wyprowadziły jej smaku na odpowiednią ścieżkę. Mięso nie gra pierwszoplanowej roli, podobnie jak warzywa.
Do przegryzienia i spróbowania w porządku, ale nie zachwycił mnie.Street Food Polska na Patelni (2)

Street Food Polska na Patelni (3)W tym czasie Paulina po raz któryś jadła Citi Burgera (26.00zł) od American Food Truck i ogromne zadowolenie wymalowało się na jej twarzy. Citi Burger to jest coś – Halloumi a przede wszystkim Saint Agur raczą swą aksamitnością i zdecydowaniem, a pozostałe składniki, włącznie z sosem bbq oraz znakomitym mięsem, uzupełniają całość – pycha.Street Food Polska na Patelni (4)

4 Kółka i Bułka ma do wyboru bardzo ciekawe pozycje z tak zwanej piątej ćwiartki tuszy wołowej. Mnie kusiła mocno praktycznie każda opcja z ich menu. Ostatecznie wybrałem Janosika (21.00zł) – kanapkę w swej prostocie piękną, niemiłosiernie udaną, której podstawą jest mięso z żeber wołowych.Street Food Polska na Patelni (5) Znakomicie przygotowane żebra, dokładnie takie jakich poszukuję, widząc w menu tę część woła. Kleiste, z dużą ilością kolagenu, niepozbawione dymnego aromatu, rozrywające się, miękkie, delikatne, a zarazem mięsne do bólu. Pikantny kolesław i sos bbq grają tutaj drugie skrzypce, dopełniając jedynie smaku mięsa. Całość zamknięta jest w smacznej, ciemnej bułeczce, która do spółki z papierem nie zatrzymała potoku soków, towarzyszących sałatce i o mało co nie stała się przyczynkiem do zabrudzenia moich nowiuśkich Hermanów. Tylko refleksowi i wrodzonej przebiegłości zawdzięczam brak potrzeby prania obuwia.Street Food Polska na Patelni (18)Mimo tego nietypowego przypadku chwalę ją sobie za smak i solidność jaką ze sobą niosła. Całość polecam bez zająknięcia – to jest to co w street foodzie lubię najbardziej – prosto, sprawnie i na temat.Street Food Polska na Patelni (6)Street Food Polska na Patelni (7)

Kolejno nadszedł czas na przegryzienie czegoś słonego, czymś słodkim czyli mały przerywnik na złamanie smaku (po polsku, zagrychę). Wybór padł na Gofreak – dziewczyny, realizujące nasze najskrytsze marzenia, bo gofer z dżemorem już dawno stał się banalny i oklepany. Na topie są teraz gofry ze snickersem, sernikiem, miodem, łososiem, pesto czy mozarellą, a wśród nich znajdziecie wybranka Pauliny – gofra z solonym karmelem, bananem i prażonymi orzechami.
Sama jego podstawa nie okazała się tak miękką, ciepłą i puszystą jak się spodziewałem, była już nieco stężała i pozbawiona uroku. Składniki wspomniane wyżej, którymi ją potraktowano, nie mogły sprawić, że nie będzie nam to smakować (mam nadzieję, że obronną ręką wyszedłem z tych zaprzeczeń). Połączenie gęstego, cukrowego karmelu z prażonymi orzeszkami o minimalnej goryczce i słodkim, skrobiowym bananem jest bardzo udane. Sól wzmacnia odbiór smaku całości w sposób znany tylko sobie. Smaczna opcja do skosztowania, kolejnym razem chętnie poznam smaki ich wytrawnych propozycji.Street Food Polska na Patelni (8)Jejciu, jak ja długo zazdrościłem Krakusom, Michałowi Tureckiemu, który na Maczankę w Andrusie mógł się wybrać niemal codziennie. Ileż to zachwytów nad tym najstarszym, opisanym polskim daniem, podawanym z żółtego wozu wyczytałem. Ileż pochwał, ochów i achów. Do tej pory nie było mi z nimi po drodze. Dopiero Żorż i Patelnia nas połączyły.Street Food Polska na Patelni (10)Z menu wybieram wersję polecaną gorąco przez Andrzeja Kaźmirowskiego – Burak-Czekolada (22.00zł). Dosyć długo czekam na odbiór zamówienia, ale zdecydowanie warto. Przede wszystkim bułka, w której podają Maczankę jest rewelacyjna. Charakteryzuje się całkiem odmienną strukturą od bułki burgerowej, ale też nie potrzebuje podobnych atutów. Jest jak bułczany chlebek, ze stopniowo chłonącym sos miękiszem i spójną, lekką, chrupiącą skórką. Babci Janince, połączenie jarzynki z czekoladą wydawałoby się pewnie obrazoburcze, ale nowoczesna kuchnia lubi zaskakiwać takimi zestawieniami. Delikatnie słodki, pieczony, miękki burak w postaci musu, uzupełniony jest przez przebijającą się nutę kakao – w mojej opinii połączenie bardzo, bardzo udane. Dodatkowo kompozycja wzbogacona jest o soczystą, owocową gruszkę, goryczkowy, łagodny Lazur, okazjonalną ilość duszonej cebulki i sos gorczycowo-piklowy, który w moim daniu był praktycznie niewykrywalny. To wszystko, wraz z podstawą, którą jest długo duszona, miękka, rozpadająca się karkówka tworzy danie, pozostające na długo w naszej pamięci.
Ciężko stwierdzić czy łatwiej je spożyć za pomocą sztućców czy własnych dłoni. W jednym i drugim przypadku na pewno się pobrudzicie, ale już taki charakter ono posiada – bawi i syci. Rekomenduję skosztowanie.Street Food Polska na Patelni (11)Po Maczance wybraliśmy się do kina na Dawn of Justice. Dosyć zadowoleni z przebiegu fabularnego widowiska, wróciliśmy w pobliże Patelni by zjeść kolację. Ilość osób przebywających wśród trucków mocno wzrosła, ale nie ma się czemu dziwić, wszak był to piątkowy wieczór w centrum Stolicy.Street Food Polska na Patelni (13)Street Food Polska na Patelni (19)Wybór padł na Fit Fat Foodtruck, który przyjechał do Warszawy aż z Katowic. Pana Patryka wspominam świetnie z Łodzi, gdzie przywiózł ze sobą Big Carlosa – kawał schabu z kawałem kości, to było coś, danie dla prawdziwych mężczyzn z brodą.Street Food Polska na Patelni (20)Street Food Polska na Patelni (14)Tym razem z dań, odbiegających nieco od konwencji kuchni tex-mex (na której opiera się Fit Fat), w menu znalazły się krewetki w autorskiej, dosyć prostej aranżacji. Marynowane dłuższy czas między innymi w limonce, kolendrze i chilli, następnie rzucone na grilla. Podawane z nachosami, tortillą wypchaną sałatką, oraz dwoma sosami. Krewetki w punkt – nie przeciągnięte, miękkie, soczyste i przesiąknięte aromatami marynaty. Ich lekki, świeży smak znakomicie komponował się z ostrym, gęstym, czerwonym sosem. Polecam oczywiście. Fit Fat w moje rejony ma dosyć daleko, ale jak tylko będzie się tu pojawiał, to może na mnie liczyć.Street Food Polska na Patelni (15)Na zakończenie dnia największa zagadka czyli Viet Street Food, otwarty dosłownie kilka dni wcześniej, przez osoby związane mocno z warszawskimi lokalami, oferującymi kuchnię wietnamską. Z niezbyt obszernego menu wybieram pszenno-ryżową bułeczkę Banh Mi z lubianymi przeze mnie kotlecikami wieprzowymi, zawiniętymi w liście pieprzowca, czyli wersję z Cha La Lot. Cóż powiedzieć?Street Food Polska na Patelni (16)Za 17.00zł otrzymujemy kilka mikrych kotlecików, skromną bagietkę i nieco zieleniny. Nie było łatwo złapać kadr by jako-tako się to prezentowało. Nawet mięsne, znakomicie przyprawione kuleczki, z lekko zadziornym liściem pieprzowca nie są nam w stanie wynagrodzić pustki jaka pozostaje po ich zjedzeniu. Niestety, tego dnia mnie do siebie nie przekonali, liczyłem natomiast, że odmieni się to w sobotę lub niedzielę.Street Food Polska na Patelni (17)

Bądźcie czujni, drodzy Czytelnicy, niebawem kolejna porcja moich przygód na Patelni.

Tomek Mędrek

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *