Wywiady

10 pytań do…

Krzysztofa Gajewskiego czyli właściciela Burger Trucka, serwującego jedne z najlepszych burgerów w Polsce (przynajmniej na obecny stan mojej wiedzy). Bez owijania w bawełnę i nawijania makaronu na uszy, podrzucam Wam, drodzy Czytelnicy, do poczytania wywiad z Krzyśkiem, oraz kilka interesujących zdjęć.
Na deser podrzucam informację, że już niebawem będę zbierał pytania do kolejnego wywiadu z… A to dowiecie się w najbliższym czasie.

1. Skąd pomysł na Burger Truck?

Burger Truck  jest kontynuacją zeszłorocznej przygody z Car City Burger.

Wtedy wraz z przyjacielem z dzieciństwa nie mając wystarczających zasobów finansowych na własny lokal zdecydowaliśmy się na zakup food trucka i podążanie szlakiem intensywnie rozwijającego się w tamtym okresie Street Foodu.
A kuchnia, burgery… to pasja i zamiłowanie do gotowania, kucharzenia.
Ale nie samymi marzeniami człowiek żyje – to też odmienny sposób na życie, styl bycia i źródło utrzymania.
I dzięki sporemu nakładowi pracy i tej pasji, te dwie materie udaje się fajnie połączyć.
I tak po wielu przygodach, w tym roku powstał już mój samodzielny projekt – Burger Truck.Krzysztof Gajewski wywiad (3)

Całość projektu Burger Truck to moja praca: zaczynając od brandu, menu choć zbliżone do Car City Burger (całość od początku do końca jest mojego autorstwa ), po wszystko co z tym związane – dodatki, sosy(własnej produkcji ), fanpage i wiele wiele innych.
Kucharzenie sprawia mi ogromną frajdę, czuje się spełniony mogąc realizować swoje marzenia a jednocześnie trafiać w wysublimowane gusta naszych klientów.Krzysztof Gajewski wywiad (1)Zadowoleni Goście to nie tylko PLN-y, ale przede wszystkim ogromna satysfakcja i docenienie tego co robię. Stop! Poprawka!
…tego co robiMY, ponieważ Burger Truck to nie tylko ja – nieocenioną pomoc i wsparcie mam od swojej Narzeczonej, która dzielnie mi pomaga mimo swojej pracy zawodowej.

2. Jak przygotowujecie się do zwykłego dnia pracy a jak do dużych zlotów?

Zwykły dzień pracy to nic innego jak pora lunchowa i biurowce.
Szybka i intensywna sprzedaż – w tej chwili mamy już takie rozeznanie na rynku lunchowym, że w 97% jesteśmy w stanie przewidzieć poziom sprzedaży a co za tym idzie wcześniejsze przygotowanie do tego, czyli odpowiednie zatowarowanie.
Mała powierzchnia trucka nie pozwala na magazynowanie większych ilości surowców i towarów – wszystkie produkty nabywamy codziennie według zużycia, dzięki temu, klienci mają pewność świeżości oferowanych produktów.
Różnice w przygotowaniu do sprzedaży codziennej i “zlotowej ” to przede wszystkim ilość produktów,  które musimy przygotować na jedno bądź drugie wydarzenie.

3. Co uważasz za najtrudniejsze w prowadzeniu food trucka?

Trzeba otwarcie powiedzieć, że Food Truck jak każda inna działalność ma swoje uroki ale też i swoje ciemne strony.
Od strony technicznej niekiedy pokonuje nas auto. W ciągu kilkumiesięcznej działalności już kilkakrotnie dało nam się we znaki, ale nie poddajemy się i dzielnie walczymy z przeciwnościami losu.
Choć na wyposażeniu auta mamy dwie pojemne lodówki, mnóstwo szafek to przy większych eventach i taka powierzchnia niekiedy jest niewystarczająca.
Na szczęście środowisko food truckowe to jedna wielka brać i zawsze możemy na siebie liczyć w takich sytuacjach – chociażby przez wspólny wynajem chłodni, bądź wzajemną pomoc przy magazynowaniu surowców na większych wydarzeniach.Krzysztof Gajewski wywiad (2)Mała, można by rzec mikroskopijna powierzchnia kuchni na kółkach, gdzie każda rzecz, każdy produkt, każdy gadżet musi mieć swoje miejsce – inaczej ciężko byłoby się w tym wszystkim odnaleźć.
Latem- afrykańskie upały i ciepło od grilla (ponad 200 stopni) do tego opiekacz bułek (z podobną temperaturą) – bywa gorąco.
A na zewnątrz. No właśnie, kolejny problem: Gdzie być? Gdzie karmić?
Problem z miejscówkami znany każdemu foodtruckowcowi – znalezienie atrakcyjnego punktu gdzie moglibyśmy prowadzić sprzedaż w tygodniu.
Teoretycznie mamy dwie możliwości – szukanie we własnym zakresie prywatnych gruntów (jest ich stosunkowo nie za wiele jak na warszawskie środowisko foodtruckowe), bądź teren od Urzędu Miasta lub ZDM (praktycznie to jest nierealne i niewykonalne).
Ktoś kiedyś słyszał…
Miasto nie ma stosownych uchwał na taką działalność i dla nas – właścicieli food trucków zostaje odpowiedź: nie, bo nie.

4. Opowiedz o swojej wołowinie.

Zanim przygotowaliśmy pierwszego burgera do sprzedaży, przetestowaliśmy wielu różnych dostawców.
Niemało czasu poświęciliśmy na dobór odpowiedniej mieszanki mięsa, z którego robimy nasze burgery.
Obecnie nasze mięso burgerowe to mieszanka wielu elementów, oczywiście wołowych: łopatki, karkówki oraz antrykotu.
Nasz rzeźnik dodaje również elementy mięsa pozostałe po krojeniu steków (polędwica, sezonowany antrykot i rostbef). Zawartość tłuszczu to około 15%.
Świeżo zmielone mięso trafia do nas bezpośrednio przed sprzedażą, gdzie samodzielnie je przyprawiamy naszą autorską, pilnie strzeżoną przekazywaną z pokolenia na pokolenie(? !) mieszanką przypraw i świeżych ziół.
Tak przygotowane mięso samodzielnie ważymy i formujemy w kotlety burgerowe.

5. Gdzie jest Bekonator?

Zaplanowana akcja marketingowa zakończona sukcesem!
Bekonator wraca do łask!
Prawdę powiedziawszy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że kanapka z solidną porcją grillowanego bekonu, z pikantną konfiturą z czerwonej cebuli, rukolą, świeżą cebulą i sosami do wyboru: autorskim bbq bądź musztardą, wprowadzi aż takie zamieszanie w social mediach.
Otwarci na głosy i oczekiwania naszych klientów ponownie powitamy Bekonatora w menu już od października!

6. Czy myślisz o wprowadzeniu na stałe Bekonatora w podwójnym kotlecie zamiast bułki?

Bekonator w podwójnym kotlecie to nic innego jak połączenie dwóch kotletów, pomiędzy którymi znajduje się solidna dawka grillowanego bekonu, ser, pikantna konfitura z czerwonej cebuli, świeża czerwona cebula – to wszystko z naszym autorskim sosem bbq bądź musztardą do wyboru. Brzmi smakowicie, nieprawdaż ?
Autorem tego cuda jest nasz serdeczny kolega – fan naszych burgerów, który ze względu na swoją dietę nie może spożywać pieczywa. Metodą prób i błędów, wsłuchując się w nietypowe prośby Łukasza, stworzyliśmy właśnie wspomnianego bekonatora w podwójnym kotlecie bez pieczywa.
Taka forma burgera jest dostępna w każdej chwili na życzenie.Krzysztof Gajewski wywiad (4)

W kolejnym wywiadzie pytania zadamy Michałowi Skoczkowi czyli twórcy Street Food Polska

Tomek Mędrek

4 Comments

  1. Cały projekt Car City Burger w tym finansowanie, pomysł na biznes, brand, marketing itd był pomysłem moim!
    Wśród wielu nieprawdziwych wątków poruszanych w tym wywiadzie chciałem się szczególnie odnieść do BEKONATORA!
    BEKONATOR jako tańsza opcja w menu CAR CITY BURGER został wprowadzony na podstawie pomysłu mojego przyjaciela z Kanady. Chcę zaznaczyć że począwszy od nazwy poprzez recepturę ( teraz zamiast surowej cebuli jest karmelizowana ) nie jest pomysłem Krzyśka.
    Cieszy mnie fakt, że BEKONATOR nadal zdobywa uznanie recenzentów i nie tylko. ..
    Życzę powodzenia w kierowaniu własnej marki oraz własnych produktów ludziom, którzy de facto przyczynili się do zamknięcia truck a Car City Burger. …
    Właściciel truck’a Car City Burger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *