McDonald's|Sieciówki

Create Your Taste w Polsce!

Jest taka, wręcz legendarna możliwość w McDonald’s by skomponować własnego burgera. Gdzieś, kiedyś, kilka razy słyszałem, że ktoś to testuje, ale nie wiadomo gdzie i w ogóle w jakim celu. Niemniej, należy wspomnieć, że taką możliwość, w swoich oddziałach amerykańskiej sieci mają już Australijczycy i Kanadyjczycy.
Około miesiąca temu ponownie doszły mnie słuchy o testowaniu tego rozwiązania w jednym z warszawskich punktów sieci, znajomy podesłał mi nawet zdjęcie i wyglądało to naprawdę dobrze. Niestety, nie mogłem wtedy wybrać się do Stolicy i sprawa, w moim przypadku utknęła na fazie marzeń i wyobrażeń.
Na szczęście wczoraj zauważyłem, że Żorż ze Street Food Polska został zaproszony na wydarzenie promujące wprowadzenie Create Your Taste w kolejną fazę testów, okraszoną dużo solidniejszą i bardziej sowitą kampanią pijarową. Fortunnie, zbiegło się to w czasie z moim kolejnym, weekendowym wyjazdem do Warszawy. W ten sposób, zaraz po przybyciu do stolicy Polski, przemieściliśmy się do punktu McDonald’s na ulicy Pułkowej 60. Koncepcja jest testowana również na Wale Miedzeszyńskim oraz w miejscowości Konstancin-Jeziorna, przy ulicy Warszawskiej.Create Your Taste (1)Z daleka świeci szyld ze stylizowanym napisem Create Your Taste, przed lokalem sporo chorągwi z rzeczonym logo oraz ogromny, dmuchany banner z dosyć naturalną, schludną i nieprzesadzoną grafiką, promującą akcję. Wchodząc do środka, okazuje się, że niewiele się zmieniło – w tym momencie, by stworzyć własnego burgera, najważniejsze jest dobicie się do kiosku z ekranem multimedialnym, który zastępuje kasjera i daje możliwości na dłuższe przemyślenia, podczas gdy kasjerowi cierpliwość pewnie kiedyś się by skończyła. Kolejki umiarkowane, a na stolikach kilku osób dało się zauważyć dobrze prezentujące się kanapki na drewnianym deskach.

Czym prędzej zabraliśmy się za realizowanie naszych burgerowych snów w czym bardzo pomocne okazują się uprzejme do bólu hostessy.Create Your Taste (2)
Etap kreowania burgera możecie prześledzić dokładnie tutaj. Szczerze mówiąc, polecam skomponowanie burgera wcześniej na sucho, bo potem wszelkie dywagacje i niepewności przy kiosku skutkują bardzo długim czasem namysłu a przecież nie tylko my chcemy zjeść. Ekranów jest na szczęście osiem i praktycznie przy żadnym nie tworzyła się kolejka gdy tam przebywaliśmy.
Większość ograniczeń jest opisana w kreatorze – standardowy burger, za którego zapłacimy 17.50zł posiada w sobie bułkę, mięso 4:1 (takie jak w McRoyalu czyli ćwierć funta wołowiny, co równa się około 113g). W tej cenie może dorzucić mu trzy kawałki/plastry sera w dowolnej konfiguracji, osiem porcji dodatków owocowo-warzywnych z czego każda to maksymalnie trzy porcje jednego dodatku oraz trzy porcje sosu w dowolnej konfiguracji – co znaczy ni mniej, ni więcej, że możemy wybrać trzy różne rodzaje sosu albo trzy porcje jednego rodzaju. Możliwości są więc ograniczone, ale nie można powiedzieć, że małe, bo burger z trzema porcjami ketchupu, trzema porcjami nachosów i trzema porcjami topionego sera Cheddar może okazać się ciekawą, aczkolwiek jedną z mniej skomplikowanych opcji.
Troszeczkę żal, że choćby jedna porcja boczku nie jest wliczona w cenę i za każdą kolejną (włącznie z pierwszą), należy się dopłata 2.50zł a kotletów wołowych możemy dobrać maksymalnie dwa do standardowego, pojedynczego a każdy z tych dwóch następnych, to 5.00zł wysupłane z portfela. W przypadku gdy chcemy, by nasz burger był bardziej mięsny, cena rośnie już mało proporcjonalnie do ilości pożywienia. Zestaw to kolejne 8.00zł naliczone na naszym rachunku, więc w standardzie, z jednym kotletem, bez bekonu a z frytkami i Colą, nasz posiłek będzie kosztował 25.50zł.
Z jednej strony współczuję osobom pracujących przy CYT w kuchni, musi być to bardzo męczące, realizować każde odmienne zamówienie, tak czy inaczej według jakiegoś schematu. Z drugiej jednak, każdy klient może się poczuć traktowany indywidualnie, czego w McDonald’s, do tej pory doświadczyć się nie mogło.Create Your Taste (3)A propos określenia lokal/punkt, którego w przypadku amerykańskiej sieci używam celowo by się nie przejęzyczyć i nie powiedzieć restauracja. Sytuacja nieco się zmienia, bo zamawiając w multimedialnym kiosku, pobieramy tak zwany lokalizator, czyli stojaczek z numerem i na jednym z ostatnich ekranów, podsumowujących zamówienie a tuż przed opłaceniem go, na ekranie wprowadzamy numer i gdy tylko zamówienie zostanie przygotowane, kelnerka (tak, kelnerka!) poszuka wzrokiem naszego lokalizatora i poda zamówienie do stolika. W tym kontekście McDonald’s zaczęło być na pewno nieco bliżej do restauracji.

Wracając do składu kanapek, to na pewno nie można skomponować burgera bez bułki, ale czy bez mięsa a na przykład do środka pięć razy bekon? Tu już stu procent pewności nie mam. Gros składników to wyjęte żywcem z półek nad stalowym blatem czerwona cebulka, jalapeno czy sosy, standardowo wykorzystywane w kanapkach. To co jednak cieszy najbardziej to duża część dodatków niesztampowych, wystarczy wspomnieć: Cheddar topiony z drobinkami papryki, burak marynowany, słodkie pikle, cięte wzdłuż i bekon, o tak – to nie jest ten bekon, który znacie z McWrapa Bekon Deluxe, ale o nim zaraz.
Ogólnie rzecz ujmując, od ilości składników do wyboru bólu głowy nie dostaniemy, ale wielu z nich nie znamy lub odkryjemy je dopiero w nowej odsłonie, więc zalecam bycie odważnym i nie obawiać się konsekwencji swoich wyborów.

A propos wyborów to przejdę w tym momencie do opisania naszego zamówienie. Mój burger składał się z następujących składników: bułka brioszka, dwa burgery wołowe 4:1, cztery plastry bekonu (czyli dwie porcje), trzy plastry topionego sera Cheddar, burak marynowany, słodkie pikle, czerwona cebulka oraz sos majonezowo-cytrynowy i musztarda amerykańska.
Paulina zaś wybrała: bułka pszenno-żytnia, dwa kotlety wołowe, dwa plastry bekonu, dwa plastry sera topionego Cheddar, sałata Lollo Bionda, pomidor, czerwona cebulka, słodkie pikle i sos majonezowo-chrzanowy.
Za całe zamówienie (oba burgery w zestawach) zapłaciliśmy 68.50zł.Create Your Taste (8)Po około 15 minutach kelnerka/hostessa zamieniła lokalizator z cyfrą 5 na dwie deski kuchenne, na których ułożono od lewej do prawej: frytki w stalowym, dosyć ładnym koszyczku wyściełanym, nieprzepuszczającą tłuszczu serwetką, złożonego według naszych wytycznych burgera oraz klasyczną słomkę w papierowym opakowaniu i Colę w kubku, który gabarytowo przypomina typowy kubek z McDonald’s, ale wykonany jest z transparentnego tworzywa sztucznego.

Co do smaku należy zwrócić uwagę na kilka składników, bo ogólny smak burgerów to już wytyczna naszej fantazji, przewidywania i doświadczenia.
Z bułek bardziej smakowała mi ta, którą wybrała Paulina czyli pszenno-żytnia, duża bardziej solidna, naturalna, o zbitym, sycącym miękiszu, z nieco zbyt twardą skórką. Z kolei Brioszka przypomina mi bułkę znaną z Barn Burgera, jest to propozycja dla osób, które cenią sobie lekko maślany posmak i miękkie, zapadające się pieczywo, z dosyć mocno zaznaczoną skórką.
Obie propozycje są tostowane przed podaniem i sprawdzają się bardzo dobrze, wnosząc pewien powiew świeżości między bułki royalowe a cheeseburgerowe.Create Your Taste (7)
Bekon to coś czego nie mogę pominąć, nie jest to bowiem drobny kawałek bekonu, wyciągnięty z torby, jak klasycznie występuje w McDonald’s a grillowany na bieżąco (tak przynajmniej wnioskuję), cienki plasterek mięsnego, soczystego boczku. Według mnie, czasu na grillu otrzymał aż nadto i był zbyt mocno przypieczony.Create Your Taste (6)
Z ciekawszych składników, których do tej pory nie znałem, na liście spróbowanych znalazły się burak marynowany i słodkie pikle. Oba dodatki na wysokim poziomie. Buraki pokrojone w karbowane plastry, soczyste, słodkawe, o lekkim posmaku octu. Podobnie ogórki – głównie słodkie i chrupiące, ale nie brakuje im animuszu w postaci nut smakowych, powstałych w procesie marynowania.Create Your Taste (10)

Reszta składników jest znana lub zostanie przez Was poznana gdy je wybierzecie, bo większość już kiedyś, gdzieś w ofercie sieci się pojawiła. W mojej opinii należy zwrócić uwagę na bułkę i bekon, uważać na musztardę, bo jest to ta sama (lub podobna) jadowicie żółta maź, którą spotykamy w Cheeseburgerach, co sprawiło, że niemal zagarnęła cały smak mojej kompozycji dla siebie, dając w zamian kwaśno-gorczycowy aromat.Create Your Taste (9)
Burger Pauliny okazał się dużo bardziej udany – słodkie pikle świetnie zagrały ze świeżymi warzywami a znany z Wieśmaca sos majonezowo-chrzanowy okazał się być wisienką na torcie jej zestawienia.

Podsumowując, McDonald’s już dawno nie kupił mnie swoimi kanapkami – raz czy dwa razy do roku zdarzy się coś takiego jak Kanapka Drwala czy Podwójny Pikantny McRoyal, co zasmakuje mi ponadprzeciętnie, ale muszę przyznać, że przez dłuższy czas McDonald’s krążył wokół propozycji mdłych, nudnych, nieciekawych, żeby nie powiedzieć złych.
Tym razem jednak kupili mnie i akcją i smakiem. Cola i frytki to ich standardowe wytwory, ale burger, skomponowany przeze mnie, okazał się bardzo soczysty, pełen smaku i zdecydowanie bardziej odmienny niż to, co McDonald’s serwuje w standardzie. Trzeba również przyznać, że przy dwóch kotletach, dwóch porcjach bekonu i trzech plastrach sera jest sycący.Create Your Taste (5)
Polecam tym, którzy posiadają taką możliwość, przejechać się do jednego z tych trzech punktów i przetestować Create Your Taste, a reszcie z Was, drodzy Czytelnicy, życzę, by faza testów wypadła pomyślnie i pomysł rozszedł się po całym kraju.

P.S. W ramach gratisu do zamówienia otrzymałem fartuch i bonifikartę – tym również mnie kupili.
P.P.S. Jeżeli interesują Was wartości odżywcze, to całą listę znajdziecie pod tym linkiem.

Tomek Mędrek

4 Comments

  1. Moje odczucia są takie: Pomysł zajebisty, ale jednak trochę drogo. Za 26pln to można mieć w barn burgerze burgera z 200g mięcha i frytkami (ale fakt, że bez picia). Raz że więcej, dwa że mimo wszystko smaczniej. No i jak już jesteśmy przy więcej – przydałyby się większe kotlety, bo jak wziąłem sobie do mojego burgera sałatę, jalapeno, 2x cebulę (to swoją drogą przesada, wysypywała się z każdej strony), 2 sosy i 2 sery to mięso gdzieś w środku zginęło, było go po prostu za mało. Jasne, można wziąć 2 kotlety, ale po pierwsze to już będzie 30pln, a po drugie nie przepadam z burgerami z 2 kotletami bo się to średnio wygodnie je, wolę jednego, za to dużego. Jak pominiemy cenę to jednak jest naprawdę spoko, już nie raz i dwa zdarzało mi się wpaść do maka i stwierdzić że w sumie to nie mam ochoty na żadną kanapkę z normalnej oferty. Tutaj kombinacji jest tyle, że pewnie przez rok, jak nie lepiej, nie będę miał tego problemu. O ile oczywiście po okresie testowym trafi to do maków w jakiś cywilizowanych miejscach, bo jeździć 10km na obiad do maka to na pewno nie będę. No i miłym akcentem był fartuch i bonifikarta – dzięki nim jestem w stanie ten raz wybaczyć wysoką jak na maka cenę.

  2. “Z jednej strony współczuję osobom pracujących przy CYT w kuchni, musi być to bardzo męczące, realizować każde odmienne zamówienie,” hmm patrzac na to ze w innej sieci non stop sie robi pod czyjes zamowienie to naprawde sie nie przemecza robiac kilka pod kogos.
    Sprawa sruga to cena. W zyciu nie wydałbym na posilek w sieciówce taKIEJ sumy nie jest tego po prostu warte. Pomysl skopiowany podanie równiez i zero ich pomyslu bo wszystko robisz samn i nie mozesz nbarzekac ze nie smakuje bo robiles sam 😉 ogólnie to 3 minusy. Gdyby cena byla mniejsza a nie odrazu narzucona 17 zl to moze bym spróbował budowac od podstaw. ktos chce tanio to bierze najtansza bulke i najtansze mieso a jesli ktos chce poszalec to prosze 😉

  3. Byliśmy dzisiaj, wydaliśmy prawie 70zł na dwoje więc oczekiwaliśmy super smaku, burgery ładnie podane, ładne z wyglądu,,, ale były okropne. Kompletnie nie polecamy. Stacone pieniądze. Nawet jakby zestaw kosztował 20zł to nadal byśmy nie polecili bo było wręcz niesmaczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *