Festiwale|FoodTrucking|Trucki

Dwa Dni Wśród Trucków

Burger Truck i Souvlak Truck (6)Zamysł na ten tekst pojawił się gdy Krzysiek z Burger Truck zapytał czy byłbym chętny na skromną degustację i opiniowanie na temat wprowadzenia nowego burgera do oferty. Jako, że całe popołudnie spędziłem w jego towarzystwie a kolejnego dnia spotkaliśmy się z nim i kilkoma innymi truckami w Mielżyński Wine Bar na imprezie Street Food Street Wines, postanowiłem opisać wszystko co zdążyłem wtedy spożyć.
W zeszły piątek, około godziny 13:00, odwiedziliśmy Mariolę i Krzyśka w ich Burger Trucku. Wzmożony ruch, który zastaliśmy i wymiana grilla, który uległ awarii sprawiły, że nie tak szybko Krzysiek zaprosił nas do wnętrza trucka. Jednak gdy to już się stało rozpoczął się pokaz kulinarnych umiejętności właściciela, który proste dodatki przygotowywał w takim tempie, że nie nadążaliśmy rejestrować. Ledwie klapa trucka opadła, a my już mieliśmy gotowy sos czosnkowy na bazie gęstego jogurtu i miażdżonego czosnku oraz guacamole, do którego produkcji użyto avocado (oczywista oczywistość), soku z limonki, sporej ilości siekanego chilli i dużej dawki kolendry.Burger Truck i Souvlak Truck (1)Burger Truck i Souvlak Truck (2)Burger Truck i Souvlak Truck (3)Burger Truck i Souvlak Truck (4)Burger Truck i Souvlak Truck (8)Burger Truck i Souvlak Truck (9)Burger Truck i Souvlak Truck (10)

Pierwszy z burgerów jaki nam zaserwowano to połączenie suszonych (suchych, nie z oliwy) pomidorów i rodzynek, przykrytych płachtą z dwóch plasterków sera koziego, podanych na bułce wyściełanej młodym szpinakiem. Całość oblana rzeczonym sosem czosnkowym w słusznej ilości. Pierwsze wrażenie dobre, ale nie genialne – ogórek konserwowy, wykorzystany w sekcji warzywnej, średnio komponował się z sosem i uprzednio namoczonymi, słodkawymi rodzynkami z bazarku, które przedstawiały zdecydowanie inną, lepszą jakość, niż paczkowane bakallandy i tego typu wynalazki. W miarę jedzenia smaki gryzły się coraz mocniej i wiadomo było, że jest to świetna kompozycja, ale dla kobiet w ciąży, nachodzonych kulinarnymi humorami.Burger Truck i Souvlak Truck (5)Burger Truck i Souvlak Truck (11)Burger Truck i Souvlak Truck (12)

Kolejno Krzysiek zabrał się za stworzenie w garnku ustawionym na grillu, sosu serowego – na śmietance i losowo dobranych gatunkach sera. Do środka wrzucił znów posiekane drobno chilli a ja zająłem się mieszaniem. Na niewielkiej ilości oliwy uprażył się czosnek a właściciele zajęli się przygotowywaniem kolejnej kompozycji.Burger Truck i Souvlak Truck (7) Burger Truck i Souvlak Truck (14)Tym razem słuszna ilość bekonu i 150g mięsa wołowego z mieszanki przygotowywanej na wyłączne zamówienie Burger Trucka u mięsnych mistrzów z ulicy Puławskiej czyli w Befsztyku, zaopatrzono w podkład ze świetnego, naturalnego i wyrazistego (na tyle ile to możliwe) guacamole a całość słusznie polaliśmy nieco grudkowatym sosem serowym, który byłem uprzejmy mieszać przez ostatnie stulecie. Burger Truck i Souvlak Truck (13)Mieliśmy dorzucić nachosy, ale wyleciało nam to kompletnie z głowy a i tak kompozycja sprawdziła się świetnie. Sos oblepiał niemoralnie język a guacamole wcale nie łagodziło smaku całości, ono jeszcze dodatkowo go podkręcało – byłem pod wrażeniem. Reszta składników dołożyła swoje trzy grosze (dużo dobrego sprawił spory ładunek świeżej kolendry) i tak powstał burger nie innowacyjny, ale taki, który wzbogacony o nachosy i sos o jeszcze ostrzejszej nucie, spokojnie mógłby wejść do dosyć wymagającego menu Burger Trucka.Burger Truck i Souvlak Truck (15)

Po chwili przeznaczonej na zastanowienie i trawienie, uznaliśmy, że warto pokusić się o jeszcze jedną kompozycję. Krzysiek na bazarku nabył słoiczek chutneya buraczanego a do tego na oliwie z oliwek przygotował chrust z pora. Niestety nie udało nam się wykorzystać prażonego czosnku, bo uznaliśmy, że nie wkomponowałby się w to co mieliśmy zamiar złożyć.
Dokładny skład wyglądał następująco (od dołu patrząc): chutney z buraka, młody szpinak, 150g średnio wysmażonej wołowiny, na niej rodzynki i suszone pomidory (ponownie suche, nie z zalewy) pokryte dwoma plastrami koziego sera, czerwona cebula, szatkowana w piórka, chrust z pora, bekon (specjalność zakładu), ponownie chutney buraczany i korona bułki.
Dosłownie bomba(!), jeden z najsmaczniejszych burgerów jakie kiedykolwiek spożywałem. Znakomita bułka, której Krzysiek używał już za czasów Car City Burger – puszysta, ale dosyć zbita, nie rozpadająca się i trzymająca całość do samego końca. Dalej słodki, mocno owocowy, gęsty chutney o lekkim posmaku buraków. Pomidory i rodzynki wraz z kozim serem wykonują niesamowitą pracę na rzecz podniesienia walorów smakowych całości i, tak nawiasem mówiąc, te składniki bardzo, bardzo się lubią – mimo tego, że w teorii wydają się od siebie bardzo odległe, to razem tworzą mieszankę owocowej słodyczy rodzynek, intensywnego, słodko-kwaskowatego charakteru pomidorów uzupełnionych kremową nutą sera – pycha.Burger Truck i Souvlak Truck (16)Smak całości rewelacyjnie przełamywał chrust, który po smażeniu nabrał brązowej barwy – jego chrupkość i skromna goryczka sprawiły, że kompozycja nie wydawała się tak słodka. Jeżeli miałbym cokolwiek zarzucić, to właśnie to, że całokształt był nieco zbyt słodki, ale wiem, że Krzysztof miał nad tym popracować, jak również nad tym by samemu stworzyć buraczany chutney. Wiem, że w tej kwestii nie odpuści – już taki ma charakter.Burger Truck i Souvlak Truck (17)

P.S. Informacja z ostatniej chwili: burger ten na pewno wejdzie do menu!

Burger Truck i Souvlak Truck (19)Na tym zakończyliśmy zmagania z burgerami w Burger Trucku i udaliśmy się do domów, by kolejnego dnia, około godziny 12:00 spotkać się w winiarni Pana Mielżyńskiego. Nie licząc Marioli i Krzyśka przybył tam również Souvlak Truck, na którego dania czaiłem się już od dłuższego czasu, Tuk Tuk ze swoim Pad Thaiem, którego z powodu zbyt wypchanego układu pokarmowego pominąłem podczas obu dni Startu Sezonu na Żarciu na Kółkach i Urban Burritos ze swoim rowerem, który rozbudowywała chyba NASA albo jakaś inna kosmiczna agencja kulinarna.
Na samym początku zostaliśmy gwiazdami TVP Info – Mariola, Paulina i Krzysiek załapali się na kilkunastosekundowe, amatorskie występy (bynajmniej nie artystyczne) – całość możecie obejrzeć pod tym linkiem, drodzy Czytelnicy.Burger Truck i Souvlak Truck (18)Jako, że Burger Truck uraczył mnie poprzedniego dnia, naprawdę duża ilością burgerów, to postanowiłem skosztować greckich souvlaków. Łukasz i jego urocza asystentka postanowili nie pakować się w burgery, tex-mexy czy wrapy i serwują w swoim błękitnym aucie całkowitą nowość na polskim rynku foodtrucków czyli grecki specjał, podawany w wielu częściach tego kraju-bankruta, często prostu z ulicy – mowa o souvlakach – Wikipedia raczy nas taką informacją o nich.
Z krótkiego menu (na zloty, ze względów organizacyjnych, niestety nie przygotowują swojego boxa) wybrałem Pita Bifteki(16.00zł), czyli solidny walec mielonej wołowiny, w otoczeniu warzyw i chlebka pita. Całość wzbogacona o sos Ostry Pomidor oraz Greckie Frytki(8.00zł) do tego. Siostra Pauliny nabyła Pita Souvlaki(14.00zł) czyli wersję drobiową (kurczak) z Sosem Tzatziki. Niezbyt długi czas oczekiwania postanowiłem umilić sobie Mangoniadą(6.00zł) od Tuk Tuka – niestety, napój okazał się mocno wodnisty, rozrzedzony, o nikłym posmaku mango. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze ten owoc jest intensywny, ale tutaj była to klasyczna woda ze smakiem.
Wracając do Souvlaków – przy wołowinie można wybrać stopień wysmażenia, dla mnie miał być to średni. Ze względu na to, że kurczak przygotowuje się krócej, to siostra Pauliny mogła pierwsza skosztować swojej wersji (a my wraz z nią) – smak niezły, kurczak soczysty i miękki, przygotowany w punkt, sos bardzo delikatny, po Tzatzikach spodziewałbym się więcej mocy – dziewczyny były zachwycone, ale to nie moje klimaty niestety. Burger Truck i Souvlak Truck (20)Po chwili odebrałem swoje danie i zamówiłem Pad Thai z krewetkami, smażony w woku, na zielonym motorku, przywodzącym na myśl zatłoczone, azjatyckie ulice.
Po raz kolejny odbiegłem od tematu souvlaków. Pita Bifteki jest nabita praktycznie po brzegi mięchem i warzywami, dosyć estetycznie prezentuje się kleks z jogurtu (zapewne greckiego) na wierzchu, posypany obficie suszoną papryką.Burger Truck i Souvlak Truck (22) Co do smaku: pita porządna, możemy zapomnieć o nędznych, tego typu wytworach, podawanych nam w podrzędnych kebabowniach – twardych i przeciągniętych w opiekaczu jak kariera Michała Wiśniewskiego. Ta jest delikatna, zbita, okraszona mnóstwem bąbli, świadczących o jej jakości i odpowiednio przeprowadzonym procesie wypieku. Łukasz powiada, że w ofercie posiada również pitę kukurydzianą (ta była pszenna) – mam nieodparte wrażenie, że tamta jest jeszcze bardziej smaczna. Warzywa tak świeże jakby dopiero je zerwał z grządki Babci Janinki i umył pod bieżącą, lodowatą wodą. Sos intensywny, kwaśny i mocno pomidorowy – w jego smaku nie odpowiadała mi jednak nuta puszki, którą, z niemal stuprocentową skutecznością, przykrywały suszone zioła. Rozumiem jednak, że gdyby chcieć stworzyć go na bazie surowych pomidorów to albo nie byłby on tak intensywny, albo byłoby to dużo bardziej pracochłonne. Bardzo mocnym punktem całości jest mięso, Łukasz narzekał, że tym razem otrzymał zbyt suchą mieszankę mielonych części wołowych, ale w smaku nie było to aż tak odczuwalne. Warto zwrócić uwagę, że dosyć mocno zmielona i soczysta wołowina jest świetnie doprawiona. Krzysiek w Burger Trucku czyni cuda, ale do burgera nie może pozwolić sobie na taką ekstrawagancję jak Łukasz w swojej Picie – mamy tutaj tak intensywny ładunek ziół, że możemy poczuć się niczym w suszarni czy sklepie zielarskim. Świetnie dobranych – tymianek, rozmaryn i wiele, wiele innych – osobiście muszę przyznać, że jest w tym moc i metoda – tak doprawionego mięsa mielonego nie jadłem już dawno, nawet na niedzielnym obiadku u Babci Janinki, serwującej karminadle. Porcja jest bardzo syta – nawet mi zapełniła około 1/5 żołądka.
Kompozycja jawi się więc jak bardzo świeża i bardzo, bardzo intensywna alternatywa dla króla ulic, kebaba – ja bez mrugnięcia okiem, wybieram Souvlaka.Burger Truck i Souvlak Truck (21)Frytki jako przekąska nie sprawdziły się praktycznie w ogóle – mało chrupiące, zbyt tłuste wewnątrz a posypanie ich suszonymi ziołami niewiele zmieniło – ten punkt na pewno oddałbym do poprawy.

Burger Truck i Souvlak Truck (25)Burger Truck i Souvlak Truck (23)Pozostał tylko Pad Thai od Tuk Tuka, wśród dziewcząt pijących wino (podczas imprezy 7.00zł za lampkę). Ląduje on w pudełku, które kojarzyć się może z chińszczyną w amerykańskich filmach. Na wierzch trafiło sporo orzechów arachidowych, kiełków a pod nimi płaski, długi makaron, dosłownie oblepiony sosem, nieco czerwonej cebuli i kilka przesmażonych kawałków krewetek. Całość aż do przesytu słodko-kwaśna – nudnawa od początku do końca.Burger Truck i Souvlak Truck (24)Burger Truck i Souvlak Truck (26) Wyłowienie krewetki to jak zwycięstwo na loterii – jest ich niewiele, a zatopienie zębów w białym, lekko zarumienionym i miękkim mięsku odrywa nas od makaronowej stagnacji. Brakuje mocnego akcentu, przełamania czy składnika z większą siłą przebicia – skropienie całości dołączoną do zestawu limonką, daje efekt inny od zamierzonego – miast orzeźwienia i rzeczonego złamania smaku, otrzymujemy bardziej kwaśny a mniej słodki, nadal lepiący smak. Rzeczywiście Pan z Tuk Tuka wygląda i gotuje bardzo efektownie, nie mogą również zarzucić mu, że jest to niesmaczne – jest za to nudne i do bólu przewidywalne. Kolejki, które ciągnęły się do zielonego motorka na Żarciu na Kółkach, mocno mnie zmyliły.

Abstrahując od samego pożywienia, muszę stwierdzić, że impreza w winiarni okazała się przyjemną alternatywą dla ogromnych spędów foodtrucków. Cztery dobrze dobrane propozycje, do tego klimatyczne miejsce, tuż obok zatłoczonego Ronda Radosława (tak, to z masztem i flagą obok centrum handlowego Arkadia), spokój, cisza i dobre wina – jestem za dla takich imprez.

Podsumowując: te dwa dni i kilkanaście godzin wśród trucków spędziłem bardzo intensywnie, zbierając kolejne, interesujące informacje na temat pożywienia, organizacji i zaplecza w foodtruckach. Buger Truck, odrodzony po zamknięciu projektu Car City Burger, polecam z całego serca, Souvlaki również – warto sprawdzić, bo jest to w tej chwili ewenement na skalę krajową i to ewenement w dobrym znaczeniu, Tuk Tuk ze sporą dozą ostrożności polecam na jeden raz – spróbować można, bo gusta są różne, może akurat Wam zasmakuje, drodzy Czytelnicy?

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *