McDonald's|Sieciówki

Big Coleslaw Burger

Po Kanapce Zbójnickiej, za którą jakoś mocno nie przepadam i w tym roku, ze względu na ten fakt oraz ograniczone wizyty w lokalach sieci McDonald’s, nie zamówiłem jej ani razu, wchodzi bardzo ciekawa, zestawiona całkiem od nowa propozycja, którą jest Big Coleslaw Burger(733kcal). W oficjalnych materiałach reklamowych, jest opisywana w ten sposób: Chrupiący bekon połączony ze smakowitą kapustą z sosem wild mustard. Do tego soczysta wołowina, aromatyczny ser ceasar oraz świeża rukola i plaster pomidora.
Tej sałatki nie zepsułaby nawet znana ze swych nieumiejętności gotowania, stereotypowa kobieta sukcesu – kapusta, cebula, marchewka i majonez – wystarczy tyle, by zjeść dobrego Kolesława. Nie Zdzisława, nie Janusza, nie Władysława – Kolesława. McDonald’s wreszcie wrócił do bekonu i dobrze, bo ta kanapka będzie wręcz uginała się od ilości zieleniny. Zaliczająca się do tej frakcji rukola i ser Caesar powinny tworzyć odpowiednio wyrazistą mieszankę, a dodatek ostrej musztardy w zazwyczaj mdłych kanapkach amerykańskiej sieci, może zdziałać cuda.
Nie mogę się już doczekać, więc jadę.
Jak zjem i wrócę, to opiszę.

Cogito ergo sum, jak mawiał ktoś z XVII-wiecznej Francji. Jestem więc jem i piszę, jak mawiam ja – prosty człowiek ze Wschodu. Big Coleslaw Burger został zamówiony wraz z Kanapką Drwala w formule jedź, jedz i tyj (czytaj: McDrive) w punkcie McDonald’s przy ulicy Placowej w Radomiu, a następnie spożyty kilka kilometrów dalej, w ogrzewanej kawalerce z balkonem i krzesłami barowymi.Big Coleslaw Burger (1)Analizę zacznijmy od pszennej bułki, która posiada dzieloną na kilka części koronę z błyszczącą pomadą – nieco ciemniejsza od klasycznych wytworów strzegomskiej fabryki ale jest równie gibka, napowietrzona, sucha i pusta. Prawdopodobnie to ta sama bułka, którą spożywaliśmy, jedząc kanapki z serii Western. Od dołu poczynając znajdziemy płatki (czasem nawet sporą ich [przepraszam za określenie] kupkę) sera Caesar, który posiada charakterystyczny, dosyć ostry (jak na mdłe standardy McDonald’s) posmak a przeskakując nieco wyżej, nie mogę nie wspomnieć o rukoli, która oklapła jak atmosfera (i nie tylko) po nieudanym stosunku płciowym. Bawiąc się w urocze pleonazmy trzeba przyznać, że charakteryzuje się ona, charakterystyczną nutą, która świetnie komponuje się w kompozycji z serem.Big Coleslaw Burger (3)Nad serem mamy bekon, który nigdy w McDonald’s nie będzie tak kształtny jak blacha falista z zakładów metalowych, ale w tej kanapce przechodzi samego siebie – Kate Moss ma więcej ponętnych kształtów. Płaski w formie, mniej płaski w smaku, moją małą radością jest jedynie to, że wrócił, nareszcie wrócił do kanapek w amerykańskiej sieci.
Kotlecik wołowy, z przedniej ćwiartki, w stosunku 4:1 do całego funta (w ogólnym rozrachunku i innym systemie metrycznym, około 113g), tym razem bez zarzutu – świeży (choć mrożony), soczysty i smaczny. Nad nim to co nadaje odpowiedniej nomenklatury tejże kanapce czyli sałatka Coleslaw (czytaj: kolesław) – połączenie białej kapusty, z domieszką jej czerwonej kuzynki, marchwi i sosu majonezowo-chrzanowego – przynajmniej takie nuty w nim wyczuwam.
Tonu całemu zestawieniu nadaje sos Wild Mustard. To kolejny składnik, który w dobie mdłego pożywienia serwowanego w McDonald’s, zaskakuje swą wyrazistością. Kolor kupki niemowlaka niech Was nie zwiedzie, drodzy Czytelnicy – najbardziej przypomina mi on mieszankę dwóch musztard firmy Kamis – Rosyjskiej i Francuskiej – z jednej strony lekka słodycz, nuta octu i fragmenty ziaren gorczycy, a z drugiej dosyć pikantny smak.
Nie mógłbym zapomnieć o dwóch plastrach pomidora, która tam są. I sądzę, że tyle uwagi im wystarczy.Big Coleslaw Burger (6)

Podsumowując, całość kompozycji, jak na ilość zieleniny i ogólnie mdłe wrażenia z sieci McDonald’s, wydaje się być nad wyraz wyrazista (pleonazmy nadal w modzie) – sos w sałatce Coleslaw, jak i musztardowy, nawet troszkę dają popalić, to nie to samo, co dania z serca Meksyku, gdzie poziom kapsaicyny is over 9000, ale zawsze coś. Rukola z serem nieźle podnoszą walory smakowe, a sam Kolesław jest chrupiący i soczysty. Bekon zdarza się wyczuć gdzieś na drugim planie a wszystko razem gra całkiem dobrze.
Nie mam tej kanapce zbyt wiele do zarzucenia, nie jest to rewelacja na miarę Drwala czy Podwójnego McRoyala, ale na pewno jest to jedna ze smaczniejszych kanapek w ostatnim czasie, w sieci McDonald’s.

Ocena od żółwia (Big Coleslaw Burger): takie sobie trzy z plusem za powrót bekonu i brak M jak Mdłości (w skali 1-5).  3

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *