Festiwale|FoodTrucking

Żarcie Na Kółkach nr 5 – dzień drugi

Osoby lecące tanimi liniami lotniczymi nie mogą liczyć na solidne wyżywienie w trakcie podróży a tym bardziej na dużą ilość miejsca na nogi. Ja po spożyciu czternastu burgerów, 02.08.2014r. podczas Żarcia Na Kółkach nr 5, pierwszy z wymienionych problemów miałem z głowy, a ten z małą ilością miejsca zaczął mnie dotykać mniej więcej na poziomie pępka.

Było blisko by spróbować wszystkich szesnastu pomniejszonych propozycji jednego dnia, ale głównie brak czasu i zmęczenie nie pozwoliły dokończyć dzieła. Od czego jednak jest dzień drugi festiwalu, odbywającego się tym razem na Placu Defilad, w cieniu wiekopomnego daru Narodu Radzickiego dla Narodu Polskiego?

Zapewne od tego by spożyć dwa ostatnie burgerki z listy i zająć się kilkoma innymi daniami, na które miałem tego dnia ochotę a które nie były burgerami.

W pewnym momencie można było poczuć się jak fistaszki na patelni – słońce prażyło, lód w lemoniadzie znikał szybciej niż poparcie dla Twojego Ruchu a miejsca na schodkach z minuty, na minutę systematycznie ubywało.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (68)

Czym prędzej zabrałem się więc za spożycie dwóch ostatnich, konkursowych burgerów i udałem się w stronę pierwszego trucka – dziecka Wurst Kiosku czyli Der Chef. Tam, wraz z Towarzyszem Spożywania zamówiliśmy kiełbaskę z ostatniej dostawy, świeżą w ofercie obu trucków Kasekrainer (12.00zł) czyli wieprzowo-wołowa kiełbasa z serem, do tego porcja frytek, usmażonych na modłę ludzi od czekolady, gruszek i Zjednoczonej Europy Bez Granic, słusznie polane ketchupem i siarkowo-żółtą musztardą.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (59) Podgrzana kiełbaska bardzo mięsna, dosyć twarda i mocno zmielona, przyprawiona raczej klasycznie, bez udziwnień – w jej smaku zdecydowanie króluje mięso, znakomicie uzupełniane przez rozpuszczony ser. Frytki chrupiące, lekko skrobiowe, momentami zbyt rzadkie we wnętrzu, ale ogółem bardzo smaczne, mimo tego, że osobiście wolę frytki klasyczne niż te smażone dwukrotnie.

Towarzysz Spożywania od poprzedniego dnia miał dużą chęć na krewetki w trucku Różowa Krewetka – jako, że ostatnim razem spożywałem tam Gnocchi i wiedziałem, że sycąca porcja makaronu może szybko zakończyć nasze kulinarne zmagania tego popołudnia, zamówiliśmy Set (25.00zł) w opcji Light czyli piętnaście sztuk tych morskich żyjątek, okraszonych pomidorami, tymiankiem, czosnkiem i cebulką, przygotowanych na oliwie.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (60) Całość, wraz z bagietką, prezentuje się doskonale a w smaku nie jest wcale gorzej – miękkie, nieprzetrzymane krewetki, na pełnej smaku bazie z oliwy i pomidorów z dodatkiem aromatycznego, świeżego tymianku i cebuli – Towarzyszowi zasmakowało tak bardzo, że dosłownie wypił resztę sosu prosto z kubełka.

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (62)Zeszliśmy na chwilę ze schodków i udaliśmy się do Dużej Buły, która zazwyczaj wystawia się na Targach Śniadaniowych.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (61) Z menu na potykaczu, który niesiony podmuchem wiatru mało co nie uszkodził kilku przechodniów, a następnie musiał być podtrzymywany w bardzo atrakcyjny sposób, wybrałem Roast Beef czyli cienko skrojone plastry wołowiny, zamknięte w bułce, z dodatkiem chutneya buraczanego. Jako gratis do każdego zamówienia, serwowany jest pojemniczek sałatki ziemniaczanej – zdecydowanie smacznej. Całość przed podaniem, na chwilę ląduje w opiekaczu.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (64) Nazwa trucka może być nieco myląca, bo połowa porcji Roast Beef jest dosyć skromna, ale smak lekko ciągnącej się, kruchej i soczystej wołowiny wraz z zapadającym w pamięć chutneyem na pewno Wam to wynagrodzi, – warto spróbować.

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (74)Po tych wszystkich rarytasach opuścił mnie Towarzysz a przybyła Towarzyszka Spożywania. Dokładnie w tym czasie otworzyła się klapa trucka, o którym ostatnio naprawdę głośno i to nie za sprawą koloru, nawiązań bardziej do utworu TEDEgo niż klasycznego filmu z Peterem Fondą i Dennisem Hopperem a za sprawą serwowania wielkich, smacznych hot-dogów.

Easy Rider, bo o nim mowa, wozi się pomału po Stolicy, odwiedzając festiwale i szukając stałego miejsca, w którym mogłyby odwiedzać go osoby spragnione hot-dogów z prawdziwego zdarzenia. O tak, jeżeli spodziewacie się hot-dogunia, gabarytami przypominającego te z dworca to wróćcie na Centralny, bo to co znajdziecie tutaj Was przerośnie. Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (75)Ja już nieco zasycony, na spółkę z Towarzyszką, spośród propozycji nieco bardziej mięsnych (Sloppy Joe czy Pulled Pork) i standardowych (PRL, Classic), wybraliśmy Danish (16.00zł), czyli hot-doga z lekko maślaną bułką, wieprzową, mieloną dwukrotnie (dla łatwiejszego grillowania) kiełbasą (celowo nie używam tu zdrobnienia), ogórkami i prażoną cebulką, do której jakieś animozje ma od dawna moja dziewczyna, więc z niej ostatecznie zrezygnowaliśmy. Po pierwsze kiełbasa jest tak duża, że wystaje z mięciutkiej i niewątpliwie pasującej do całości bułki, po drugie jest znakomita – mięsna, nieprzesadnie przyprawiona – czuć w aromacie i smaku, że jej wyrobem zajmuje się wprawna ręka doświadczonego masaża. Znakomitym uzupełnieniem naszego hot-doga była remulada czyli duński sos na bazie musztardy, ogórków i cebuli – słodki, kremowy, z delikatną, octową nutą świetnie komponował się z grillowaną kiełbasą.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (76) Na swoim fanpage’u napisałem, że Easy Rider wjeżdża na miękko i coś w tym jest – danie, mimo tego, że na początku może nam się wydać monstrualnie duże, po zjedzeniu wydaje się, że jest dosyć lekkie jak na tak sycący kawałek street foodu.

Easy Riderze, zamknij klimę, otwórz szybę i tocz fele po Stolicy jak najdłużej, bo na każdym kroku widać, że nie jesteś tu przypadkowo.

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (63)Kolejny, stosunkowo niedawno otwarty truck, o którym coraz głośniej, a który wyjechał z całkiem ciekawym asortymentem w postaci zup, sosów i chłodników czyli Pot Spot. Miałem to szczęście, że udało mi się skosztować właściwie wszystkich dań, po czym wybrałem jedno dla siebie. Oba sosy: Wegięrski Gulasz Domowy i Kremowy Kurczak Strogonow wydały mi się nieco rzadkie, ale smakowo jak najbardziej na plus – lekka pikantność i moc przypraw to jednak nie było to czego szukałem tego popołudnia, więc ogromnie zafrapował mnie Chłodnik Melonowy, o jogurtowo-mlecznym smaku skombinowanym z intensywnie owocową, melonową nutą. Ostatecznie wybrałem Krem Kukurydziany (połowa porcji czyli 230ml – 7.00zł i gratis jabłko), w którym oprócz, nie do końca zmiksowanej kukurydzy, znajdziemy drobne włókienka kurczaka. Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (81)Mogę powiedzieć jedynie, że kukurydza ostatnimi czasy jest czymś co spożywam pod każdą postacią i gdy tylko mam ku temu okazję – na przykład będąc w KFC. Tutaj więc nie mogło mi to nie zasmakować. Bardzo mocny, lekko skrobiowy, kukurydziany smak, przeplata się z delikatnym posmakiem kurczaka i aromatem przypraw, w przeciwieństwie do gulaszu i kremowego kurczaka ta propozycja wydała mi się bardziej kompatybilna z upałem jaki panował tamtego dnia – może dlatego, że była to wersja łagodna?

Polecam i chętnie zajrzę do nich przy następnej okazji, bo zamiast lać wodę, leją dobrą zupę.

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (83)Przedostatnim truckiem odwiedzonym przeze mnie na Żarciu Na Kółkach nr 5 był West Coast Toast. Chłopaki serwują tosty, o standardowych rozmiarach – sądzę, że na śniadanie byłoby jak znalazł.

Przy menu stałem dobrych kilka minut, bo najchętniej spróbowałbym wszystkich propozycji – ostatecznie wybrałem opcję Chicken Blue (13.00zł) a to ze względu na skład, w którym królować miał jeden z moich ulubionych serów, jakim jest Gorgonzola – dodatkowo mamy tu zwykły ser żółty (standard dla każdego tosta, nie licząc wersji Peanut Butter&Jelly), kurczaka, rukolę i sos jogurtowo-majonezowy – takie zestawienie składników nie mogło się nie udać. I rzeczywiście: delikatny kurczak z niemiłosiernie ciągnącym się, gorącym, żółtym serem na tostowym chlebku to jedynie preludium przed zaznaniem znakomitej kombinacji charakterystycznego smaku rukoli, ostrej, kremowej gorgonzoli i uzupełniającego wszystko, trochę cieknącego, niewątpliwie jogurtowego i niewątpliwie czosnkowego sosu – w mojej opinii bardzo udana kompozycja i smaczny tost – z całego żółwiowego serca polecam uwadze.Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (85)Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (87)

Na sam koniec całej imprezy, Towarzyszkę Spożywania naszła chęć na coś, na co mnie nie naszła przez kolejne 24h – mianowicie, na burgera. Jako, że w mojej opinii, pierwsze miejsce, w Burgerowych Wojnach padło łupem Car City Burger to właśnie do nich się udaliśmy. Dziewczyny nie udało się namówić na Mariano Italiano a już tym bardziej na Kara Doquro, więc nabyliśmy 4Cheese, którego skosztowaliśmy już na poprzednim Żarciu Na Kółkach. Tym razem stanął on po ciemnej stronie Mocy i prezentował się tak:Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (90)Jeżeli chodzi o smak to nie zaobserwowałem zbyt wielu zmian: mnóstwo znakomicie rozpuszczonego, aromatycznego sera, w połączeniu z autorskim sosem i tonami warzyw, sprawiają, że afro-bułka (ahh te poprawności) ledwie co wytrzymuje, ale wytrzymuje. Mięso jak zwykle niezbyt drobno zmielone, zbite, przyprawione raczej delikatnie, soczyste, wysmażone tak jak sobie zażyczyliśmy – średnio.

Po raz kolejny nie pozostaje mi nic innego jak polecić 4Cheese.

Pod względem organizacyjnym i zaopatrzeniowym Żarcie Na Kółkach numer 5 zdało egzamin bez żadnych problemów, nie zabrakło niczego – rozmów, napojów, dobrej zabawy, uśmiechów, świetnej pogody, znakomitej atmosfery, ale przede wszystkim pysznego pożywienia. Ogółem rzecz ujmując, pełen odlot a spacerując w te dni po Placu Defilad niejednokrotnie nuciłem sobie pod nosem Para-Para-Paradise.

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (5) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (6) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (7)

Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (16) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (19) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (21) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (23) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (24) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (25) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (26) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (27) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (28) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (29) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (30) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (31) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (32) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (33) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (34) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (35) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (37) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (38) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (45) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (46) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (48) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (49) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (50) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (51) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (52) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (53) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (54) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (55) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (56) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (57)         Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (66) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (67) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (69) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (71) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (72) Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (73)    Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (80)  Żarcie Na Kółkach Pl. Defilad (82)

 

Tomek Mędrek

One Comment

  1. Byłam, próbowałam, burger z awokado od Buła i Spóła bardzo smaczny, ale kiepsko złożony – po 3 gryzach zaczął atakować sosem i dodatkami, bardzo fajne tosty z West Coast Tost, baaardzo rozczarował mnie chłodnik arbuzowy z Pot Spot, trochę mało arbuzowy, słabo doprawiony, zabrakło mi w nim jakiegoś akcentu, mięty albo kolendry, migdały lepsze by były uprażone no i przede wszystkim mało zimny, natomiast szacun za możliwość skosztowania. Nic jednak nie było w stanie przebić Freak Fish, coś innego, bo ryba, tuńczyk w burgerze idealnie usmażony (na życzenie rare, medium albo well done) fantastyczne dodatki oraz przepyszny, delikatny sum w fish&chips. Polecam. No i na deser Pepe Crepe pyszne naleśniki z bitą śmietaną i świeżymi owocami, co ważne obieranymi i krojonymi na świeżo do każdego naleśnika, a nie branymi z michy pokrojonymi ileś godzin temu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *