Festiwale|FoodTrucking

Burgerów Ranking Osobisty, Mój

Tytuł nieco niepoukładany, ale to z powodu niewątpliwego mętliku jaki towarzyszył niejednej sędziowskiej głowie (i przewodowi pokarmowemu) podczas gdy, w trakcie imprezy Żarcie Na Kółkach numer 5, miał za zadanie skosztować i ocenić na skali 1-10, szesnaście(!) burgerów.
Może brzmi to i groźnie dla ekstremalnie szczupłych nastolatek, towarzystw LGBTQWERTY, kardiologów czy mieszkających na bliskich pastwiskach krów, ale dla tych Kilkunastu Wspaniałych była to niemoralnie pociągająca wizja, która zaczęła się ziszczać już w sobotnie popołudnie.

Burger to nie to samo co burger i nie każdy lokal czy truck jest w stanie złożyć solidną, smaczną i zapadającą w pamięć kanapkę z wołowiną, która (bądź co bądź) stała się w tej chwili liderem fast foodowego światka, przeganiając kebaby, które przegoniły szczury z berzy (czytaj: hot-dogi z dworca), a które z kolei przejęły pałeczkę od zapiekanek.
Osobiście cały pierwszy dzień zlotu, odbywającego się na Placu Defilad spędziłem na spożywaniu pomniejszonych propozycji burgerów od uśmiechniętych ludzi z trucka – szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy była to może reakcja na upał godny Żaru Tropików, który tworzyły blaszane poszycia aut i rozgrzane (a nawet momentami płonące) grille…
Uznałem, że dwoma pierwszymi burgerami wyznaczę pewien poziom a następnie do niego będę odnosił kolejne (bardziej lub mniej) smakołyki. W ogólnym rankingu sędziowskim, po podliczeniu wszystkich punktów, zwycięstwo przypadło Kill&Grill a kolejne miejsca na podium zajęły ekipy: Beef’N’Roll i Car City Burger.
U mnie wyglądałoby to podobnie, gdyby nie pewna sytuacja, ale o tym za miejsc kilka, bo w tej chwili mam zaszczyt przedstawić Wam, drodzy Czytelnicy, zaszczytne, ostatnie miejsce w gronie szesnastu food trucków:

Miejsce 16.
Bobby Burger
To, że Bobby poszedł w masówkę wiemy od dawna, ale masa nie sprawiła, że stał się Bobem a raczej Bobkiem bądź Bobuniem. Truck Bobbyego nie posiadał burgerów w wersji pomniejszonej, sędziowskiej, więc wątpliwej przyjemności ze spożywania spalonego boczku, znośnego sera i oklapłej bułki mieliśmy więcej niż ktokolwiek, mógłby się spodziewać. Do palety smaków, zamkniętych w klasycznym Cheese&Bacon, tym razem dołączył gorzki, co również wpłynęło znacząco na dosyć niską ocenę w ogólnym rozrachunku.Burgerki (7)

Miejsce 15.
Burger Pro
Pewne osoby odradzały mi spożywanie w tym trucku po ich wcześniejszych doświadczeniach z nim, więc do tego burgera zrobiłem bardzo ostrożne podejście. Zawinięty w biały papierek, wcale nie taki mały burger odznaczał się bardzo jasną bułką i czymś czerwonym na spodzie, spoglądając pod kapelusz bułki, mogliśmy dostrzec sos śmietanowy z kurkami – dosyć smaczny, ale w bitwie smaków przegrywał zdecydowanie z sosem pomidorowym, który okazał się tym czymś czerwonym na dole. Wołowina wydała mi się zbyt tłusta i mało zbita – pomysł może i niezły, ale za wykonanie zasłużone miejsce w ogonie stawki.Burgerki (13)

Miejsce 14.
Burger Station
Bardzo mili i uśmiechnięci chłopcy zaserwowali Station BBQ jako specjalność zakładu. Burgerek był uroczy i świetnie się prezentował, bułka (wybrałem jasną) miękka, sezamowa – lubię takie, dalej też całkiem nieźle, ale tylko nieźle – mięso niezłe, warzywa świeże i niezłe a sos BBQ… No cóż?
Może nazwa tego burgera pochodzi od czegoś innego niż nazwa sosu? Ja go tam osobiście nie znalazłem a kilka tygodni wcześniej mój znajomy miał ten sam problem.
P.S. Burger Station jako jedyni podali burgera z frytkami, dobrymi frytkami.Burgerki (1)

Miejsce 13.
B.B.Kings
Słyszałem opinie, że sam wygląd niemałych Panów, stojących przy nie mniejszym smokerze, jest wystarczającą rekomendacją by u nich zjeść. Gdyby sprzedawali hummus nie zrobiłbym tego, ale, że mają burgery i inne pulled porki czy beefy to podszedłem tam z wielkimi nadziejami, które dodatkowo rozpalił Żorż w swojej relacji z katowickiego zlotu food trucków.
Panowie rzeczywiście wyglądają niczym orędownicy ekstremalnej, hardkorowo mięsnej, kulinarnej ekstazy, ale już bułka przez nich serwowana przywodzi raczej na myśl śniadanie Ewy Chodakowskiej. W środku niewiele warzyw, co zazwyczaj jest plusem, ser i bekon o kilka półek wyżej niż te z pobliskiego trucka, który zajął w tym rankingu miejsce szesnaste – mięso i sosy, to miały być atuty tego klasycznego Cheese&Bacon, ale sosów nie wyczułem niemal w ogóle a wołowina jak na tak ogromną ilość dymu w nią wpompowaną to prawdziwym dymem pachniała nieznaczanie – znam miejsca gdzie spożyję nieco bardziej smacznego okopconego burgera.Burgerki (5)

Miejsce 12.
Kill Grill
Zwycięzca – a w moim przypadku największe rozczarowanie, tym bardziej, że był to jeden z trucków, który w moich przewidywaniach miał wyznaczyć poziom i to do niego miałem porównywać inne propozycje.
Od początku: Kill Grill serwował, podobnie jak większość trucków, burgery w wersji mini, u nich jednak, można było wybrać jedną z trzech, burgerowych opcji w menu – poprosiłem o Maderę gdzie chutney z cebuli połączył się z serem pleśniowym w coś tak rewelacyjnie oblepiającego język kanonadą niemoralnej aksamitności i gdzie znalazłem świetnie wysmażony, soczysty boczek, pasującą do wszystkiego, chrupiącą bułkę i zamoczone w karmelu balsamicznym mięso, które… Było surowe. Na tym właśnie skończyła się ta piękna historia – burger byłby świetny, gdybym tylko otrzymał mięso wysmażone tak jak sobie życzyłem, a nie tatara. Nie zmienia to faktu, że na Maderę (burger, nie wyspa) w wersji oryginalnej wybiorę się przy najbliższej okazji jak najchętniej.Burgerki (2)

Miejsce 11.
Buła i Spóła
Kolejny, uroczy, mikroskopijny burgerek, wywołujący uśmiechy na twarzach mijających mnie osób. W środku właściwie tylko mięsko, kilka warzyw, sos hamburgerowy i prezentowana jako bardzo przyjemna salsa z awokado. Dwa gryzy i… Burger praktycznie bez historii, smaczny, w dużej wersji pewnie solidny, ale oprócz bułki i mięsa nie ma w sobie nic godnego zapamiętania – warzywa okej, salsa czy też guacamole bardzo nijaka, lekko mdła, bez wyraźnego akcentu, na który miałem nadzieję po usłyszeniu zwrotów chillisok z cytryny przy wymienianiu jej składu, sos hamburgerowy został przykryty koroną bułki i smakiem innych składników – przez te kilka kęsów nic przełomowego nie nastąpiło.Burgerki (8)

Miejsce 10.
Burger Slow Food
Dwóch bardzo uprzejmych i zabawnych chłopaków, z przyczepy, na której krowa wcina burgera zajmuje się kanapkami z wołowiną nie od dziś, choć to właśnie tego dnia ich pojazd miał swój debiut. Nie od dziś, bo chłopcy mają również lokal na Wierzbnie, prowadzony od ponad roku a ich propozycja konkursowa to wołowina z grillowanym boczniakiem. Bardzo zachęcająco wyglądająca i równie dobrze smakująca bułka, posypana czarnuszką skrywa w sobie zmielone mięso wołowe, na którym ulokował się grzybek przykryty kołderką ziół i sosu, który z całością komponował się bardzo dobrze. Niestety, dobrze zapowiadająca się propozycja już po kilku kęsach ujawniła wrota do grot Wieliczki – smak słony zdominował całość, która po kolejnych kilku kęsach stała się zwyczajnie historią.Burgerki (11)

Miejsce 9.
American Food Truck
Bardzo dobrze zbudowany Pan przy grillu sprawia nie gorsze wrażenie niż wielkoludy z B.B.Kings a już opowiadając o steku wzbudził moje zainteresowanie do tego stopnia, że cieszyłem się iż to tutaj trafiłem zaraz po dwóch truckach, które miały wyznaczyć poziom. Ekipa American Food Truck podawała nowość, którą był klasyczny Cheese&Bacon z duszoną cebulką – burger smakował i to całkiem. Cebulka bardzo dobrze komponowała się z serem i odpowiednio zgrillowanym bekonem, dodatek pomarańczowego pomidora wzbudził w nas niemałe zainteresowanie i sprawił, że burgerek prezentował się ponadprzeciętnie. Niestety, ktoś musiał być wyżej a ktoś musiał być niżej i padło właśnie na nich, może przez mało wyszukana propozycję?
Z czystym sumieniem mogę jednak polecić burgery w tym trucku i sam chętnie wybiorę się do nich na steka.Burgerki (3)

Miejsce 8.
Dobra Buła
Z truckiem Dobra Buła miałem do tej pory do czynienia dwukrotnie – za pierwszym razem, na Żarciu Na Kółkach vol.2 podali mi jednego z najsmaczniejszych burgerów, jakiego kiedykolwiek spożywałem. Jakiś czas później burger od nich był chłodny niczym serce nieczułej dziewczyny. Teraz otrzymałem pomniejszoną wersję AvoBekoBurgera do którego dobrałem sos Aioli. No cóż?
Nic się nie zmieniło nawet po ich nieszczęśliwym wypadku – Dobra Buła to dobra buła, ciągnący się, mięsisty bekon, bardzo dobrej jakości wołowina, wysmażona tak jak sobie zażyczysz, drogi Czytelniku, świetny sos i współgrające ze wszystkim w jednym, dobrym tonie plastry awokado. Normalnie nie marzyłbym o niczym więcej, ale tego popołudnia zabrakło nieco by prześcignąć jeszcze siedem trucków.Burgerki (6)

Miejsce 7.
Food Lovers Truck
Na temat ich piady, dużo obszerniej wypowiedziałem się jakiś czas temu, po Żarciu Na Kółkach vol.3. Akurat do konkursu stanęła opcja z menu wybrana przeze mnie tamtego popołudnia, a która nazwą przywodzi niezapomniany tekst z komedii Tadeusza Chmielewskiego, Jak Rozpętałem Drugą Wojnę Światową.
Burgello Bum! Bum!, bo tak ona brzmi, to połączenie tego tradycyjnego, prostego, włoskiego pieczywa, wołowiny, sera, cebuli i sosów – niby proste i niby ostatnio narzekałem, że za sucho, ale jakże inaczej niż w bułce i jakże smacznie – tym razem zdecydowanie bardziej soczyście i lejąco, co pozytywnie wpłynęło na odbiór całej kompozycji – mógłbym przysiąc, że widziałem też w środku bekon, ale w menu już nie, czyżby mały ukłon w stronę sędziowskich żołądków?
Może i powinni być wyżej, ale tam już naprawdę brakuje miejsca.Burgerki (15)

Miejsce 6.
Gold Diggers

Gdy w Polsce pojawiła się gorączka burgerów na poszukiwania pustych brzuszków wyruszyła zawsze zabawna, konkretna i na luzie ekipa złocistego trucka Gold Diggers. Tym razem nie zaserwowali bajgla a burgera w ich klasycznej, jasnej bułce posypanej sezamem a główne akcenty zupełnie odbiegały od klasycznych Cheese&Bacon, podanych mi kilkukrotnie tego popołudnia, jak i od tradycyjnych amerykańskich wersji burgerów. W środku bowiem odnaleźliśmy ser o barwie i nazwie Lazur, oliwki i guacamole – frapujące połączenie?
O tak(!) a do tego bardzo udane – czarne oliwki i Lazur raczą nas słonawymi, ostrymi, wyrazistymi nutami a świeże, niemal maślane guacamole wraz z ciepłym kawałkiem wołowiny lekko je łagodzi.
Kompozycja nie tylko dla sędziów, jeżeli nie jesteś Romem czy mieszkańcem Dzikiego Zachodu i nie poszukujesz złota w nieciekawych miejscach a jesteś raczej poszukiwaczem burgerów to spróbuj właśnie tego.Burgerki (12)

Miejsce 5.
Fresh Burgers

Ludzie z czarnego trucka o świeżej nazwie zaproponowali mi burgera Italian – może aż tak włoski jak to co spożywałem dwa miejsca niżej nie był a mozarella w kanapce z wołowiną, wydała mi się pomysłem na coś równie nudnego, co transmisja z obrad senatu, ale na szczęście myliłem się: miękka sezamowa bułka, które (jak już wspominałem uważny Czytelniku) lubię, grillowany bakłażan, sos czosnkowy, ale przede wszystkim bardzo smaczna wołowina, robią dobrą (bynajmniej nie włoską) robotę i nie miałem innego wyjścia jak tylko umieścić Fresh Burgers w pierwszej piątce burgerów tej imprezy.Burgerki (10)Miejsce 4.

Soul Food Bus
Czy już wspominałem o tym, że kilka razy na tych Mistrzostwach podano klasycznego Cheese&Bacon? Chyba taak…
Ostatniego spożyłem w Soul Food Bus i może dlatego to on najbardziej zapadł mi w pamięć, ale może też z kilku innych powodów takich jak: wyraźnie zaznaczona obecność, mocno wysmażonego bekonu, odpowiednia ilość ciągnącego się sera, niezły kawałek mielonej wołowiny, kojarząca mi się z typowo domowymi miksturami, mieszanka ketchupu i musztardy oraz miękka, sezamowa bułka, które bardzo lubię (o tym też już prawdopodobnie wspominałem).
Całość to klasyk nad klasykami i właśnie z tego powodu u mnie znalazł się tak wysoko.Burgerki (14)

Miejsce 3.
Burger Na Kółkach

Było miło, uprzejmie, troszkę zgryźliwie a czasem nudno to teraz będzie kapryśnie. Bo trzeba mieć kaprys by wystawić coś takiego i trzeba mieć kaprys by coś takiego zamówić i zjeść – mowa o UrbanBurgerze czyli: grillowana pierś kaczki, wołowina, roszponka, mango i autorski sos pomarańczowy – pewnie niejedna osoba upuściła kilka kropelek moczu z podniecenia, gdy przeczytała opis składu a dalej było już tylko lepiej: pierś kaczki nieco twarda, ale to mięso ma to do siebie, więc ani trochę się tym nie zraziłem – zdecydowanie krucha i niezbyt mocno przyprawiona, podobnie jak solidny (nawet w wersji miniaturowej) soczysty kotlet mielonej wołowiny, ale to chyba celowy zabieg gdyż mango i rewelacyjny, dosyć prosty w smaku, sos pomarańczowy, tak idealnie komponują się kwaskowatością i owocowymi nutami z mięsem, że aż kilkukrotnie powtórzyłem przy jedzeniu zwrot: uaa, ten jest dobry. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić to było nieco zbyt sucho przez całą rozciągłość UrbanBurgera a tak może Burger Na Kółkach byłby królem Żarcia Na Kółkach?
Taki kaprys.Burgerki (9)

Miejsce 2.
Beef’N’Roll
Dawno, dawno temu pisałem, że truck Beef’N’Roll nieprzypadkowo posiada nazwę zaczerpniętą od gatunku muzycznego, bo w kubki smakowe wjeżdża niczym Miley na Wrecking Ball a tym razem jego ekipa przeszła już samych siebie: mieszanka karmelizowanej w winie cebuli, jalapeno, guacamole, cebuli, sosu hamburgerowego, a przede wszystkich władającej wszystkimi tymi aromatycznymi i niewyobrażalnie soczystymi dodatkami, grillowanej papryki sprawiła, że burger rozleciał mi się po pierwszych dwóch kęsach, ale był tak bajecznie smaczny, że podniósłbym go i dokończył nie tylko z serwetki, ale też ze stołu czy płyt chodnikowych (albo rockandrollowych). Mięso i bułka jako baza dla tego koncertu szalonych warzyw (nie mylić ze Smashing Pumpkins) po prostu zagrały swoje i tak powstał burger, który na Żarciu Na Kółkach nr 5, w mojej opinii znalazł tylko jednego pogromcę.Burgerki (4)

Miejsce 1.
Car City Burger
Od nich zacząłem, to oni razem z Kill Grill mieli wyznaczyć poziom, do którego będę odnosił resztę burgerów i w sumie po części się to udało. Zaserwowali coś najbardziej swojego czyli Kara Doquro, którego chciałem bardzo, bardzo spróbować od jakiegoś czasu. Nieco obawiali się, że ostry burger może przekreślić ich szanse na dobre miejsce, ale moim zdaniem nie przekreślił ani trochę – urocza, miniaturowa wersja ich bułki jakością nie różni sie od jej starszej siostry – świetnie trzyma całość, nie jest ani za twarda, ani za miękka, lekko chłonie sosy, ale nie tak by się rozpaść (a wytrzymać napór 4Cheese z tonami sosów i warzyw to naprawdę duże wyzwanie dla pieczywa). Jalapeno swoją kwaskowatością i odpowiednio wysoką zawartością kapsaicyny sprawia, że połączenie jej z gorącym, dosyć mocno wysmażonym, aromatycznym boczkiem i ciągnącym się serem mimolette to fastfoodowe arcydzieło w całej swej prostocie, smaku i barwie, dosyć dużo świeżych warzyw jak na tak małego burgera, które o dziwo jakoś nie przeszkadzają i na zakończenie to co sprawia, że ten burger jest tak wyjątkowy czyli dodatek sosu chimichurri, argentyńskiego pochodzenia – na pietruszce, czosnku, przyprawionego przez ekipę Car City Burger pewną ilością ostrości – cóż?
To bomba z opóźnionym zapłonem, ukąsicie Kara Doquro dwa-trzy razy, zdążycie pomyśleć, że to w ogóle nie jest ostre a po chwili ono ukosi Was, drodzy Czytelnicy.
Polecam, w mojej opinii nie było lepszej propozycji tamtego popołudnia, a i niewiele z burgerów, które jadłem do tej pory w swoim życiu, może się z nią równać. Teraz przyszedł już czas tylko na to by przy najbliższej okazji spożyć Kara Doquro w pełnej wersji.Burgerki (16)
Podsumowując, wybór był bardzo trudny i powiedzmy sobie szczerze, niektóre miejsca są tylko umowne, bo tak naprawdę nie smakowały mi tylko dwa burgery, które zajęły dwie ostatnie pozycje na tej liście – reszta mniej lub bardziej przypadła mi do gustu, ale to nie oznacza, że moja subiektywna ocena równa się Waszym gustom. Wielu z tych burgerów można a nawet trzeba spróbować, jeżeli jest się jeszcze na całej tej burgerowej fali.
Dodam też, że wcale nie jest prawdą iż tyle burgerów jednego dnia zagłusza odczuwanie smaków i każdy kolejny burger to już tylko jedzenie – na trzecim miejscu zmagania zakończył u mnie Burger Na Kółkach, którego spożywałem jako dwunastego w ten dzień.
Kamyczek do ogródka pewnej Pani, która zaczęła rwać sobie włosy z głowy i krzyczeć wniebogłosy (zrymowałem?) gdy zobaczyła karty do głosowania innych sędziów, że tu to tyle, a tam to tyle, bla, bla, bla
Powiedziałbym, że o gustach, surowym mięsie i tym, że ktoś nie lubi oliwek się nie dyskutuje, ale nie ma to sensu – jej zachowanie uznałem za niespotykanie ekspresyjny występ artystyczny przy widowni liczącej cztery osoby – wyluzuj dziewczyno.

Niebawem relacja z tego co zdołałem zmieścić w siebie drugiego dnia imprezy, więc bądźcie czujni, drodzy Czytelnicy!

Tomek Mędrek

10 Comments

  1. Rozumiem, że subiektywna opinia blablabla… Ale żeby bawić się w takiego kustosza smaku, na jakiego się kreujesz, to trzeba mieć jakiekolwiek kulinarne podstawy no i predyspozycje nie tylko smakowe do oceniania, ale i wprawne oko co się dzieje dookoła wspomnianych burgerów.
    Pierś z kaczki twarda? Może jak Ty przyrządzasz. Jest to jedno z delikatniejszych mięs 🙂
    Namber one: car city burger. wtf?! pikantna, sucha pupla bez żadnego smaku. Ser był kawałkiem bezkształtnej dykty. Totalna porażka.
    Namber three: burger na kółkach. Tak się składa, że też je oceniałem tego dnia. Dostałem hambucksa z brudną sałatą, czytaj była na niej ziemia. Totalna dyskwalifikacja. Kolejnym argumentem był skład konkursowego hamburgera. W żadnym wypadku nie był podobny do innych z menu oprócz wołowiny. Wystarczył rzut oka na ladę i można było zauważyć, że walą do hb sosy marki na F. Nic do sosów nie mam, ale nie tego oczekuję od numeru 3!
    Kill Grill – “dostałem surowe mięso!” A jakie zamówiłeś? Słyszałeś o czymś takim jak blue? rare? well done? Jeśli nie to zacznij od podstaw! Jeśli tego nie określiłeś, to dostałeś to na co kucharz miał ochotę 😉 Wyznacznikiem nie jest brązowy listek spod złotych łuków 😉

    pozdro, ucz się pilnie!

    • Nie jestem kustoszem smaku, opisuje to jak mi smakowało, stąd oceny wyłącznie subiektywne – krytykiem nigdy nie będę.
      Delikatne nie znaczy, że nie ma tendencji do bycia twardawym, co sam z resztą napisałeś 😉
      Pisząc o Car City w ten sposób uzurpujesz sobie prawo do decydowania co powinno mi smakować a co nie, a tu już brniesz za daleko.
      Akurat w UrbanBurgerze nie było sosów marki na F. a nawet gdyby były to nie jestem takim kulinarnym pedantem i purystą by na takie rzeczy narzekać 😉
      Słyszałem o stopniach wysmażenia mięsa – możesz poczytać o tym w zakładce Urban Legends 😉 Zamówiłem średnio wysmażone, dostałem SUROWE – sytuacja nie pojedyncza, poszukaj podobnych wrażeń na Streed Food Polska.
      I nie zarzucaj mi niewiedzy, bo bawisz się właśnie w tę dziewczynę, o której pisałem na koniec 😉

    • Mocne zarzuty. Brudna sałata – to pierwszy przypadek abym kupił konfekcjonowaną, mytą sałatę i żeby była brudna. Dlaczego nie pokazałeś nam jej przy odbiorze przy ladzie. Spłonelibyśmy czerwienią, wymienili burgera i mieli podstawę do reklamacji dla dostawcy. Sosy na F. ? ? . Tak ketchup na F. i tylko ketchup inne sosy ( w tym nasz podstawowy) robimy sami a ketchup na F. to dobry ketchup znasz lepszy poleć nam.

  2. Dziwna sprawa z 1 miejscem, tym bardziej ze na miejscu mam i 1 i 13 miejsce (tak tak w LDZ) i to 13 wg mnie jest wyraźnie smaczniejsze niz wybrany przez ciebie City Car jako 1. Wiadomo to tez moja subiektywna ocena

    • Masz na miejscu oba?
      Po tym co czytałem o B.B.Kings spodziewałem się o wiele więcej po ich burgerze a tu średni, a na tle innych, wręcz słaby burger, ledwie trącający dymem, sosy bez polotu a nawet ser i bekon bez wyrazu, jednym słowem: nijaki – nie będę się doszukiwał przyczyn takiego stanu rzeczy, co nie zmienia faktu, że to miejsce w moim odczuciu “zasłużone” 🙂
      Car City mi najbardziej smakował tego popołudnia, ale Beef’N’Roll czy Burger Na Kółkach deptały mu po piętach 😀

      • Generalnie w Łodzi mimo wszystko królują 2/3 stacjonarne lokale a foodtruckom troche brakuje. Mówie tu przede wszystkim o Byk Burgerze gdzie ich Wild West Burger niszczy system 😀 nie jadłem lepszego, w ogóle w Polsce :O Świetne pozycje można znaleźć też w Jerry Burgerze i w Drukarni. I City Car i BB Kings sa ok ale stacjonarki lepsze ;]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *