McDonald's|Sieciówki

Western versus Western

Już wiele razy palono i odbudowywano tęczę na placu Zbawiciela od kiedy po raz pierwszy skosztowałem kanapki Big Western w sieci McDonald’s. Tęcza posiada obecnie usprawnienia w zakresie przeciwpożarowym a Big Western stał się kanapką Western Classic z nieco odmienionym wyglądem i usprawnionym arsenałem dodatków.
Tak jak pod tęczą Narodowcy walczą z reprezentatami/tkami (oraz milion innych końcówek by nie urazić nikogo światopoglądowo i nie wydać się ciemnoGrodzkim) środowisk LGBT, tak proponuję Tobie, drogi Czytelniku, swoisty pojedynek tych dwóch kanapek.

Różnica programowa między nimi, która zwróciła szczególnie moja uwagę to ta, że w tegorocznej wersji nie znajdziemy pomidora. Z drugiej strony teraz dostajemy, zamiast porcji wołowiny z przedniej ćwiartki 1:4, podwojoną opcję 1:10. Nareszcie w kanapce nie znajdziemy Sosu Kanapkowego – tym razem pod koroną bułki znajduje się Sos Musztardowy. Bułka i zestaw warzyw są odmienne, więc częścią wspólną zeszłorocznej i tegorocznej wersji kanapki Western jest prażona cebulka, Sos Western i mięso, choć w odmiennej formie.

Pierwszą z kanapek nabyłem ponad rok temu w centrum handlowym Blue City, znajdującym się przy Al. Jerozolimskich w Warszawie – kosztowała mnie wtedy 11.90zł. W tej chwili cena Western Classic(686kcal) to niebotyczne, jak na produkty McDonald’s 12.60zł (McZestaw Powiększony 20.00zł) a kosztowałem jej w samodzielnym punkcie sieci przy ulicy Grzecznarowskiego w Radomiu wraz z Kratofelkami (5.90zł) (322kcal), podawanymi nam standardowo z Sosem Śmietanowym.

Porównanie warto zacząć od pieczywa – skład dokładnie ten sam. Z jednej, jak i z drugiej strony to samo dziecko emulgatorów i drożdży. Wygląd, dzięki posypce z maku oraz sezamu, raczej na korzyść tegorocznej wersji, bo zeszłoroczne, z błyszczącą, niczym łańcuchy 50-Centa, pomadą nie wydawało się przyjemne dla oka.
Reszta bez zmian – dosyć suche, poddające się naciskom, rwące się i bez wyrazu jak osoby z ubogim zasobem słów.Western Classic (2)Sekcja warzywna: zeszłoroczny pomidor to ogromny minus na konto Big Western, bo o ile kanapki slow foodowe czasem wymagają pełnego smaku pomidora, tak plaster tego warzywa w produktach fast foodowych może jedynie sprawić, że coś zacznie nam cieknąć po nogawce. Twarda, ale za to chrupiąca, słodko-gorzka prażona cebulka i świeża sałata grają na remis, ale już nie czerwona cebulka, która jak zwykle jest ponadprzeciętnie smacznym dodatkiem warzywnym i tutaj plus dla tegorocznej Western Classic.Western Classic (3)Ser, który znajduje się na mięsie, w obu przypadkach bardzo dobrze rozpuszczony, to topiony, który smakiem ma udawać dojrzały Cheddar. Porównując, pod tym względem jedną kanapkę do drugiej można jedynie powiedzieć, że co dwa plastry sera, nawet topionego, to nie jeden, ale już porównując ilość wołowiny, to nie dość, że ograbiono nas z około 25g tego mięsa, to jeszcze sprawiono, że teraz mamy do czynienia z jej mniej konkretną, a bardziej suchą i wysmażoną wersją 10:1. Tutaj niestety nie zadziałało to na zasadzie wymienionej wyżej i dwa kotlety z tego sezonu cenię sobie zdecydowanie niżej niż jeden 4:1 w zeszłorocznej kanapce, choć biorąc pod uwagę to, że w tej chwili, w szufladzie, czekając na swoje zamówienie, wołowina może przeleżeć już usmażona 15 minut, to nie widzę sensu roztrząsania jej i tak wątpliwej jakości.Western Classic (4)Kwestią, którą poruszam zazwyczaj na koniec jest smak sosów jakie dodano do opisywanej kanapki. Powód takiego zachowania jest jeden – zazwyczaj, z pewnymi małymi odstępstwami, w sieci McDonald’s to nie mdła, słodkawa bułka, nie świeże, ale nijakie w smaku warzywa, nie przyprawiona jedynie solą i pieprzem wołowina, sprawiają, że kanapka raczy nas takim a nie innym smakiem a właśnie sosy. Niestety, tak jak w kanapce Big Western często jest to Sos Kanapkowy, który jest nudny i mdły jak kolejny odcinek Tańca z Gwiazdami (tym razem Polsat). W tym roku sieć McDonald’s poszła po nieco mnie utartej ścieżce i wrzuciła, zamiast wymienionego wyżej dodatku, ostrą musztardę i rzeczywiście – sos ten wyglądem przypomina musztardę, ale nie tę klasyczną, o kolorze kupy chorego niemowlęcia, którą znaleźć możemy choćby w Cheeseburgerze, a pełnoprawną, brązowawą musztardę z wyraźnymi ziarnami gorczycy i pełnym smaku, nie opierającym się jedynie na głównej nucie octu, ale przypraw i lekkiej ostrości – zdecydowanie dobre posunięcie w porównaniu z zeszłym sezonem.
Na sam koniec sos Western, który jest ugrzecznioną, mniej dymną wersją klasycznego, lekko pikantnego sosu BBQ – to od niego swą nazwę bierze cała kanapka, ale to nie on w niej rządzi, dobrze uzupełnia słabą słodyczą prażoną cebulkę i harmonijnie podąża za innymi składnikami, ale prawdziwym przewodnikiem tej kanapki jest Sos Musztardowy wraz z czerwoną cebulką.

Kratofelki wypadają bardzo dobrze jeżeli chodzi o formę a przez to i przyjemne dla oka wrażenia, choć ich ilość nie przekracza ilości bramek strzelanych przez reprezentację San Marino w oficjalnych spotkaniach. W smaku niczego sobie – niekoniecznie chrupiące, dosyć miękkie, lekko przyprawione i nie przyjmujące zbyt dużej ilości tłuszczu – mnie zasmakowały, szczególnie z Sosem Śmietanowym, którego jestem przecież zwolennikiem jak Donald Tusk jest zwolennikiem liberalizmu w przeróżnych obszarach gospodarki.Western Classic (1)Podsumowując właściwie pierwsze przytoczone na tym blogu przeze mnie porównanie kanapek, muszę przyznać, że modernizacja wypadła jak najbardziej pomyślnie i jeżeli tylko nie żałujecie 12.60zł na wydanie w McDonald’s to tę kanapkę mogę Wam bez skrupułów polecić. Może i czegoś jej brakuje, ale jak na pożywienie oferowane w tej sieci to i tak brakuje jej naprawdę niewiele. W kombinacji z Kratofelkami brakuje jej jeszcze mniej by nas zadowolić.

Porównanie tych kanapek to jak Porównanie westernów Django Sergio Corubcciego i Django Unchained Quentina Tarantino – wiele nawiązań, spory wpływ pierwszego obrazu na drugi, ale przez to, że ten drugi jest bardziej świeży i z wykorzystaniem nowszych, bardziej atrakcyjnych elementów, to możemy odnieść wrażenie, że to właśnie ten bardziej nam się spodobał.

Ocena od Żółwia: cztery z lekkim minusem, jak na sieć McDonald’s to i tak jest smacznie (skala: 1-5)4

Tomek Mędrek

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *