KFC|Sieciówki

Qurrito wraca permanentnie!

Są w naszym życiu rzeczy, których się nie zapomina – ulubiona maskotka z dzieciństwa, prezenty na komunie, pierwszy pocałunek, pierwsze zarobione pieniądze i temu podobne kwestie, które chciałoby się jeszcze raz powtórzyć (piękny pleonazm).
Sądzę, że dla wielu osób pamiętne pozostaje również pierwsze spotkanie z Qurrito w punkcie sieci KFC, a wniosek ten wysnuwam z obserwacji wzmożonej agitacji na rzecz jego powrotu w czasach nieobecności tego produktu na rynku. Szczególnie widocznym jej objawem jest powstały, tuż po wyczerpaniu pierwszej fali Qurrito, fanpage na portalu społecznościowym Facebook gdzie niemal 2tys. osób wspiera poprzez kliknięcie przycisku lubię to! tę słuszną sprawę.
Widać fani nie pozwolili zapomnieć o sobie marce KFC gdyż już w zeszłym roku Qurrito wróciło na siedem tygodni a kolejna fala narzekania, krzyków, wykrzykników, znaków zapytania i namów po jego wykreśleniu z menu, okazała się tak skuteczna, że tym razem sieć zarządzana przez AmRest wprowadza ten specjał na stałe

Mogłoby to zaskoczyć niejedną osobę, która ujrzy skład Qurrito, ale to czasem w prostocie tkwi rozwiązanie do podbicia podniebień amatorów fast foodów i nie tylko ich. W środku znajdziemy bowiem jedynie ser Cheddar, sos BBQ oraz słynne Stripsy – całość zamykana jest w pszennej tortilli, złożonej na pół i przeciętej na cztery trójkątne kawałki, z których (co oczywiste) najbardziej pożądane są dwa środkowe, ale problem ten raczej nie występuje, gdyż fani Qurrito i tak zazwyczaj nie są chętni do dzielenia się nim w ogóle.QurritoTo dobry moment by zajrzeć do środka i zastanowić się czemu ten produkt cieszy się taką popularnością. We wnętrzu, jak już wspomniałem wyżej, uważny Czytelniku, znajdziemy ser Cheddar – lekko roztopiony, opatrzony nabiałowym posmakiem. Kolejno, zasadnie dobrany, standardowy dla sieci KFC, sos BBQ o charakterystycznym aromacie wędzenia i słodko-pikantnym smaku oraz to co stanowi siłę napędową całego dania czyli dwa (w wersji Standard) lub trzy (w wersji Grande) całe polędwiczki z fileta z piersi kurczaka, który dorastał w naszym kraju. Marynowane i podwójnie, ręcznie panierowane przez pracowników w sekretnej mieszance jedenastu przypraw Pułkownika Sandersa tuż przed usmażeniem ich na głębokim tłuszczu. Świeże i soczyste kawałki mięsa kurczaka w formie pasków dosyć mocno chrupią a ich pikantny smak sprawia, że znakomicie komponują się z całością gorącego wnętrza, wypełniającego delikatną, nieco chrupiąca, podpieczoną tortillę.Qurrito Grande (1)

Qurrito Grande (3)Podsumowując, zdecydowanym atutem ogółu jest mięso z kurczaka otulone bardzo smaczną, klasyczną i właściwie niepowtarzalną panierką, które harmonijnie połączono z pozostałymi składnikami, nie zapominającym o charakterystycznej dla tej sieci pikanterii i to właśnie te atrybuty sprawiają, że Qurrito przy każdym swym powrocie na rynek spotyka się z tak dobrym odbiorem przez spożywających.
I choć czasem zdarza się, że ser jest słabiej rozpuszczony, tortilla nierówno pokrojona a ja osobiście wolałbym by znalazł się tam sos Texas BBQ (podawany choćby w kanapce Grander Texas) to jedno jest pewne – od kiedy ten, niezapomniany dla wielu osób, produkt wrócił do oferty sieci KFC na stałe: Qurrito będzie jedzone.

Tekst jest elementem współpracy z marką KFC.

Tomek Mędrek

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *