Festiwale|FoodTrucking

Foodtrucki w Harendzie

Gdzie mieści się klub Harenda pewnie większość Warszawiaków i osiedlonych słoików wie. Co to Harenda zapewne podobnie. Ja natomiast miałem jedynie mgliste pojęcie na temat tego pierwszego i ani bladego ani zielonego na temat tego drugiego.
Nawigacja Towarzyszki Spożywania działa jednak niezawodnie i bardzo szybko, niemal bezbłędnie dotarliśmy na miejsce i zachodząc nieco po warsiasku, za winkiel – ujrzeliśmy drewniany portal, za którego granicą leżało dosyć kameralne miejsce, w którym umiejscowiono kilka samochodów z pożywieniem.

Był to historyczny dzień – po raz pierwszy spożywający na foodtruckowych zlotach mieli do wyboru dwa miejsca w Warszawie, w których stacjonowały auta z jedzeniem – wspomnianą wyżej, uważny Czytelniku, Harendę i Iskra Food Park na Polu Mokotowskim.
Wspomnieć należy też, że przede wszystkim to właściciele samochodów mieli wybór i tak w ostatniej chwili z listy trucków obecnych pod klubem Harenda wyleciał Fit Me czego niezmiernie żałowałem, bo liczyłem na skosztowanie ich krewetek w tempurze.

Poza tym, cieszącym mnie jak nieprzyznana premia, incydentem, nic nie zakłóciło przybycia reszty anonsowanych trucków i tak pojawiły się:

Wheel MealFoodtrucki w Harendzie (17)Dobra BułaFoodtrucki w Harendzie (16)Beef’n’RollFoodtrucki w Harendzie (5)Wurst KioskFoodtrucki w Harendzie (7)Fitmealtruck (tam dalej)Foodtrucki w Harendzie (6)Gold Digger Food TruckFoodtrucki w Harendzie (14)Chyży WółFoodtrucki w Harendzie (15)

W tekście, który znajdziesz poniżej, ciekawy Czytelniku, odnajdziesz kilka informacji o rzeczonych autach oraz tego co spożywałem tego ciepłego i słonecznego popołudnia.

Zaczęliśmy od mocnego, jak ciosy wytrawnego boksera wagi ciężkiej, uderzenia. Street foodowego produktu, o którym po przeczytaniu kilku tekstów, traktujących o nim, marzy niejeden fan tego typu pożywienia – mówię o Porterówce(16.00zł) z foodtrucka Chyży Wół.
Po kilku minutach oczekiwania otrzymujemy zawinięte w tony białego, nieprzepuszczającego tłuszczu papieru, podpieczone, razowe pieczywo, które kryje w sobie słodką (dosłownie) tajemnicę – pręgę wołową duszoną w porterze. Brzmi dobrze?
Smakuje jeszcze lepiej – mięciutkie, świetnej jakości, rozklejone do granic możliwości mięso o dosyć słodkim smaku przełamywane momentami marynowaną, czerwoną cebulką i opcjonalnym jalapeno to danie znakomite w swej prostocie i choć porcja mięsa jaką otrzymałem w dobrze domykającej, nieco rozmoczonej, długiej bułce była bardzo skromna to ze swej strony polecam.Foodtrucki w Harendzie (1)

Foodtrucki w Harendzie (8)Towarzyszka Spożywania zażyczyła sobie coś z serem pleśniowym i słodką nutą a smak ten postanowiliśmy odszukać w trucku Dobra Buła. Po krótkiej rozmowie okazało się, że burgera Wege raczej nie możemy zamówić z mięsem, więc zamówiliśmy BrieBurger(22.00zł) z dodatkiem żurawiny. Foodtrucki w Harendzie (2)Chwila oczekiwania i bardzo wysoka kanapka trafia w ręce Towarzyszki – coś jednak jest nie tak, gdyż już po kilku kęsach oddaje go mnie. Smakuję i już wiem z jakiego powodu: znakomity produkt, jakim był BekoBurger a który spożyliśmy na ostatnim Żarciu na Kółkach nie ma nic wspólnego z tym co otrzymaliśmy tego popołudnia – całość była zimna jak serce dziewczyny, która was nie kocha, bułka, którą do tej pory bardzo sobie ceniłem była zbyt mocno tostowana i rozpadała się jak koalicja LPR-Samoobrona-PiS, a zestawienie pozostałych składników nie należało do najszczęśliwszych. Mam nadzieję, że to jedynie wypadek przy pracy i za jakiś czas dam Dobrej Bule szansę na rehabilitację.

Kolejno przyszedł czas na kolorem dający nadzieję na smaczne a nazwą na zdrowe pożywienie truck Fitmealtruck. Foodtrucki w Harendzie (13)Studiowałem menu dosyć długo, bo tak naprawdę kusiło mnie wiele opcji a już szczególnie burger z łososiem, ale udało się pokonać tego małego dywersanta w mojej głowie, krzyczącego tylko burgery! i wybrałem Wrapa Indie(15.00zł) co okazało się strzałem w dziesiątkę – kurczak z ananasem i sosem curry – z jednej strony połączenie nietuzinkowe jak żarty twojego dziadka, ale z drugiej w tak świeżym wydaniu, gdzie kurczak ma pełny, naprawdę wyrazisty smak, ananas chrupie, zachwyca słodyczą i egzotyczną nutą a sos jest lekki niczym Kate Moss i raczy nas posmakiem Indii godnym Bollywood a nie Gangesu, to jest to o czym marzysz wstając z łóżka i myśląc o tym co dziś na obiad.Foodtrucki w Harendzie (4)Dodatek ekstremalnie świeżych warzyw i sałat, sera light, który rzeczywiście nie sprawia wrażenia ociężałego oraz domykająca całość, bardzo cienka, nieprzesuszona tortilla sprawiają, że ten wrap to nie najbardziej odkrywcza, ale jedna z najsmaczniejszych potraw jakie spożywałem w truckach na terenie naszego kraju. Jeżeli wszystko w tym trucku jest tak smacznie skomponowane jak ten wrap to szczerze polecam.Foodtrucki w Harendzie (3)Foodtrucki w Harendzie (12)

Gold Digger foodtruck to według fundacji Carlsberga prawdopodobnie najładniejszy samochód z pożywieniem na Świecie. Zajawkowe auto, westernowy klimat i kolor, który przyciągnie niejedną osobę sądzącą, że wszystko złoto co się świeci. W środku znajdziemy przede wszystkim burgery i wykonane z tego samego pieczywa a w nieco odmiennej formie bajgle, menu śniadaniowe oraz kilka dodatków. Miałem chęć na bajgla, ale niestety tego popołudnia Panowie z Gold Diggera mieli w ofercie jedynie burgery. Ciężko było zdecydować mi się na jedną opcję, więc zdałem się na podpowiedź właścicieli i wybrałem Lucky Bacon(14.00zł) z sosem Bandit Pepper zamiast standardowego BBQ.Foodtrucki w Harendzie (9)Foodtrucki w Harendzie (10)Nie licząc tego, że do tej pory nie mam pojęcia czy pepper w nazwie to papryka czy pieprz, to według mnie wszystko do siebie w tym burgerze pasowało – zarówno warzywa, jak i lekko przeciągnięte (miało być średnio), przez co twardawe mięso, boczek, który w mojej opinii mógłby być nieco mocniej wysmażony, smaczny ser i lekko pikantny, bardzo dobrze komponujący się z całością sos. Bułka, w którą zamknięto składniki nie była czymś nadzwyczajnym w swej kategorii, ale bardzo dobrze utrzymywała całość od początku do końca.
Burgery w tym trucku to propozycja dla osób, które nie przepadają za ogromnymi kanapkami tego typu – ceny jak i ilość mięsa podobna do tych w Bobby Burger, jakość i smak jednak zdecydowanie wyższa.

Już niemal na deser nie mogłem odmówić sobie przyjemności nabycia Knackera, czyli niemieckiej kiełbaski w Wurst Kiosku. Podawana na ciepło, z musztardą i bułeczką, po raz kolejny łechtała me podniebienie mięsnym, soczystym smakiem z nutą dojrzewania.Foodtrucki w Harendzie (11)Dodatkowo w tym samym trucku zamówiliśmy frytki na które polowałem niczym zawodowy myśliwy od dłuższego czasu. Smażone sposobem ludu ze stolicą Zjednoczonej Europy Bez Granic okazały się bardzo chrupiące z zewnątrz, ale nieco zbyt mało puszyste i skrobiowe w środku – niemniej, z posypką czy bez, smakowały zarówno Towarzyszce Spożywania, jak i mnie.

Właściwym deserem na pożegnanie z truckami pod klubem Harenda stał się, nazywany nie bez kozery, zawałem na patykumiażdżycą w najlepszym wydaniu czy też pogromcą zdrowego rozsądku Pieszczony Baton(5.00zł) w Wheel Meal. Nadziany na drewniany szpikulec, baton Mars, otulony ciastem naleśnikowym i smażony chwilę na głębokim tłuszczu to koszmar dietetyków i mokry sen kulinarnych entuzjastów – ciepłe, tłustawe ciasto lekko chrupie by pod sobą ukazać półpłynne, rozkosznie słodkie i aksamitne wnętrze. Tłuszcz i cukier – ramię w ramię dla naszego zadowolenia, ekstazy i satysfakcji – coś niepowtarzalnego.Foodtrucki w Harendzie (18)Ogółem rzecz biorąc nie ma tu zbyt wiele do podsumowania – zlot w mojej opinii kulinarnie, jak i organizacyjnie, bardzo udany, mimo dosyć małej liczby samochodów z pożywieniem, odwiedzający to kameralne spotkanie, mieli do wyboru duży wachlarz street foodowych specjałów i według mnie nie powinni się zawieść.

Kolejne spotkanie z food truckami to oficjalne otwarcie sezonu pod szyldem Żarcie na Kółkach. Tu możecie poczytać jak to wyglądało, moim okiem, we wrześniu, gdy sezon zamykano.
Obecnie lista liczy pięćdziesiąt ekip z kawą, słodyczami i pysznym jedzeniem – zapewne nie tylko na mnie ta liczba robi wrażenie i już nie mogę się doczekać by znaleźć się wśród wypuszczających lufcikami kłęby aromatycznej pary i dymu samochodów – do zobaczenia!

Tomek Mędrek

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *