Burger|Lokale

Wół na Stół!

Gdzieś musiało to mieć swój początek, gdzieś, ktoś, kiedyś (precyzja jak w Radomiu) pomyślał, że ten prosty pomysł niemieckich robotników, pracujących na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej czy też amerykańskiego garncarza, przyjmie się w Polsce. Oczywiste, że klientom należało zaoferować coś więcej niż sezamowa bułka rodem z McDonald’s gorszego boga, placek mielonego mięsa drobiowego z Makro i sałatę z ketchupem. Oczywiste, że ceny powinny być albo niewysokie, albo hipsterskie. Oczywiste, że świadomość konsumentów była już wtedy na dosyć wysokim poziomie i na byle co, namówić się go nie zdoła.
Było to wtedy gdy ktoś po raz pierwszy pomyślał, że wołowina powinna znów zagościć w układach pokarmowych Polaków i nie miał na myśli tego, że w sieci McDonald’s też bywa wołowina. Pomyślał, że wszędobylski kurczak, choć tani, nie jest na tyle konkretny, by w solidnym burgerze mógł zająć miejsce krowiego placka (jakkolwiek to brzmi).
Był to więc czas gdy ktoś po raz pierwszy pomyślał: wół na stół.

Jakiś czas temu pomyśleli również w ten sposób pomysłodawcy i fundatorzy jednego z najświeższych lokali, serwujących burgery w Warszawie i to sformułowanie tak im się spodobało, że postanowili wykorzystać je jako nazwę lokalu i wpleść przebiegle w przyjemne dla oka logo.Wół na Stół (3)

Lokal Wół na Stół znajduje się przy Alei Komisji Edukacji Narodowej, dokładniej pod numerem 52. Witryna lokalu jest mocno przeszklona przez co widać dokładnie to co dzieje się w środku – za szybą raczej trudno się ukryć. My ujrzeliśmy pustkę, po czym nieco ją zapełniliśmy, wchodząc do środka.
Wnętrze, pełne luster, drewnianych stolików, krzeseł i kolorowych poduszek, określiłbym, jak na mój marny gust w kwestii aranżacji wnętrz, jako awangardowe. Sporo miejsc siedzących, lustra optycznie powiększające lokal, kolosalnych rozmiarów łazienka, dwie lodóweczki, ukryty w rogu bar, za którym dodatkowo ukryta jest kuchnia.Wół na Stół (2)

Wół na Stół (6)Nawet gdybym posiadał gabaryty Shaquille’a O’Neala to i tak musiałbym zadrzeć głowę do góry by odczytać to co napisane na dwóch czarnych tablicach, a co jest dosyć rozbudowanym menu działającego od nieco ponad miesiąca lokalu. Mamy tu sałatki, stek, zupę chilli con carne czy hot doga z kiełbasą jagnięcą, który bardzo mnie zainteresował, ale po raz kolejny było to wyjście wyłącznie na burgery, więc zacząłem studiować (a dokładniej czytać, bo to niekoniecznie się równoważy) tablicę z prawej strony, umiejscowioną tuż nad barem.Wół na Stół (4)Wół na Stół (5)Każdy burger czymś mnie zachęcał, nie licząc oczywiście opcji wegetariańskiej, na którą wydane pieniądze, mógłbym porównać z wydatkowaniem tych na spot niemal-wyborczy, podczas emisji którego minister transportu przechodzą ciarki. Może z tą różnicą , że ja burgery kupuje za własne pieniądze a nie pieniądze podatników.
Wracając jednak do menu – cena po lewej to opłata wnoszona przez spożywającego za wersję ze 120g wkładem mięsnym a po prawej za opcję 220g wołowiny karkowej. Wahałem się głównie między Chilli a Cheesebeerger, choć Classic zachęcał mnie salsą pomidorową a Sweet ogólnym zestawieniem składników i wizją przyjemnego złamania smaku mięsa słodką nutą, Italian też niczego sobie – zapewne świeża kompozycja, choć tu akurat Mozarella nieco mnie odrzucała. Na ratunek przyszedł burger miesiąca czyli Chutney (27.00zł), składający się z (nomen omen) chutneya czyli gęstego sosu paprykowego, w którego skład wchodzi: papryka, cebula, cytryna, limonka, imbir, miód i cynamon a dodatkowo z sera Feta oraz ogórka moczonego w cytrynowym winegrecie – i to jego właśnie wybrałem. Byłoby mi jednak smutno gdyby burger ten przybył do mnie bez obstawy, narażony na szybkie spożycie, więc pokusiłem się o napój w puszce (4.00zł) oraz zestaw Combo, który kosztuje kolejne 10.00zł a w skład którego weszły frytki, dwa sosy (ketchup i bbq), krążki cebulowe oraz trzy skrzydełka. Towarzyszka Spożywania, jak gdyby brakowało jej uroku, wybrała opcję Sweet (27.00zł).
Tak jak wynika z Twoich przypuszczeń, bystry Czytelniku, oba burgery zostały zamówienie z wkładem mięsnym o wadze 220g. Stopień wysmażenia określiliśmy jako średni dla Sweet oraz średni minus dla Chutney.

Po nieprzeciągającym się oczekiwaniu, przybyciu dwóch kolejnych par do lokalu, zamówienie pojawiło się przed naszymi nosami, przyniesione przez Panią zza lady a umiejscowione na drewnianych tackach, wyłożonych nieprzepuszczalnym papierem. Rozwiązanie solidne, proste a zarazem wpasowujące się w stylistykę lokalu.

Wół na Stół (7)Wół na Stół (14)Całość spożywania rozpocząłem od frytek, które niestety nie były tymi domowymi a odpowiedzialność za błąd ten mogę zrzucić jedynie na swoją skorupkę, gdyż po prostu o takowe nie poprosiłem. Te które otrzymałem były chrupiące, suche, nieociekające tłuszczem – smaczne, choć mało puszyste w środku.Wół na Stół (9)Kolejne w mojej jamie ustnej chrupały radośnie krążki cebulowe – należy przyznać, że dosyć twarde, mocno chrupiące kawałki cebuli, smażone w panierce na głęboki tłuszczu, o słabym orzechowo-gorzkim, ale przede wszystkim słodkim posmaku są słusznie kuszące i każdemu mogę ten dodatek polecić.
Niestety, tego samego nie mogę powiedzieć o skrzydełkach, których trzy części zostały (prawdopodobnie) również usmażone na głębokim tłuszczu, ale przetrzymano je tam zdecydowanie za długo. O ile smak niczym się nie wyróżniał i był do przyjęcia, o tyle pod względem struktury, okazały się przesuszone i wręcz twardawe. Osobiście lubię tak ponad normę dopieczone skrzydełka, choćby z grilla, gdzie są one na tyle przesuszone by można je spożywać włącznie z kośćmi, ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób nie okaże się to kryterium decydującym.

Analizę burgera Chutney rozpocznę, jak zazwyczaj, od bułki. Tym razem nie będzie to jednak część pozytywna tejże oceny. Na oficjalnym fanpage’u Wół na Stół na Facebooku przeczytałem opinię, że bułka jest koszmarna – rzeczywiście, nie chciałbym o niej śnić. Powstała z autorskiego przepisu osób pracujących w lokalu, opartego o składniki typowej, maślanej bułki briosche, mającej swe korzenie we Francji. Jeżeli chodzi o smak pieczywa, w które zapakowano składniki mojego burgera to nie mam mu zbyt wiele do zarzucenia – lekko maślany i słodkawy. Problem pojawia się gdy chcemy omówić strukturę: bułka jest ciężka, zgnieciona raczej nie wraca do poprzedniej postaci, mało pulchna i gąbczasta – tostowanie sprawia, że sosy tylko po części w nią wsiąkają, a z wierzchu staje się nieco chrupiąca. W nieznacznym stopniu rozpada się pod koniec spożywania, ale raczej nie ma to wpływu na ogólny komfort operacji.Wół na Stół (11)Po tym niezbyt udanym początku przychodzi czas tylko na lepsze. Delikatnie słony ser Feta w połączeniu z chrupiącymi, ekstremalnie cienkimi, wręcz subtelnymi, plastrami ogórka, tworzy bardzo udaną a nawet dosyć lekką mieszankę smaków oraz struktur. Jest to jednak wyłącznie przyjemne wprowadzenie do głównej części, którą jest chutney paprykowy a który przypomina mi najlepsze leczo babci Janinki – harmonijna kompozycja duszonej papryki i cebuli, wzbogacona słodko-kwaśnymi akcentami, nieprzecierana, podana tak by papryka jeszcze mogła nam towarzyszyć słabym chrupaniem niewielkich kawałków, sprawia, że na tacce ląduje mnóstwo soków a na naszej twarzy pojawia się błogi uśmiech. Dosyć proste zestawienie składników zdecydowanie daje zamierzony efekt, bardzo ciężko byłoby pomylić tę kompozycję z innymi – jest w niej coś autorskiego i tak zostanie przeze mnie zapamiętana.
Na zakończenie kilka słów o 220g wołowiny karkowej, która jest nośnikiem całego smaku w tej kompozycji – zarzut, że jest ona dosyć słabo doprawiona przyjmuję do wiadomości, ale z drugiej strony, w jakim celu przyprawiać ponad normę młodą wołowinę, która jest mielona niezbyt drobno na miejscu oraz grillowana w taki sposób by wydobyć to co najlepsze z samego mięsa i nadać mu dymnego posmaku?
W mojej opinii ta część burgera zasługuje jak najbardziej na pochwały – dobra jakość, posmak letniego grillowania z węglem drzewnym w tle i nieco soli wystarczą by dała ona z siebie wszystko.Wół na Stół (13)Burgera Towarzyszki Spożywania zdołałem jedynie ukąsić, ale jak to zazwyczaj bywa, wybrała ona propozycję godną uwagi – żurawina i karmelizowana cebulka wystarczyły by burger stał się słodki, a o to by nie przesadzić ze słodyczą dbała lekko pleśniowa nuta Camemberta i orzechowy posmak prażonych migdałów – gdy go skosztowałem miałem ochotę na więcej.

Wół na Stół (8)

Wół na Stół (10)Wół na Stół (12)Słowa uznania należą się kucharzowi, który grillując nie dworuje sobie z określeń stopnia wysmażenia wołowiny i tak moje 220g mięsa było niemal surowe, ale w większości różowe w środku, z zewnątrz domknięte i cieplutkie jak świeże bułeczki. Niestety, obsługująca nas Pani, choć miejscami miła, to (eufemistycznie) na tyle alternatywna, że nie potrafiłem znaleźć z nią wspólnego języka i nie byłem z tego zadowolony.

Podsumowując, smak burgera miesiąca w Wół na Stół to przede wszystkim smak ociekającej paprykowym chutneyem, o znakomitym aromacie, delikatnej, aczkolwiek konkretnej porcji wołowiny – ogórek i Feta są tu dodatkami jak najbardziej słusznymi, równoważącymi całość kompozycji i sprawiającymi, że niemal niczego w niej nie brakuje…
Może nieco się zapędziłem gdyż brakuje jej na pewno mniej zapychającej bułki, więc pewnie jej antagoniści z ulgą przyjmą wiadomość, że niebawem w lokalu pojawi się inny rodzaj pieczywa, kryjący się pod określeniem pretzel bun.
Trzeba przyznać, że jest to lokal, który preferuje burgery w większości finezyjne, zdecydowanie mógłbym porównać go do radomskiej Burgeromanii – burgery o podobnej strukturze, wybór składników również w pewnej części się pokrywa a kompozycje to raczej subtelność i moc aromatów niż siermiężność i amerykańska klasyka. Widać to jak na dłoni w propozycji Cheesebeerger – ta zabawna i nieskomplikowana gra słów kryje w sobie coś co mogłoby określić ten lokal, bo to niemal cheesburger, ale jednak nie…

Kończąc: raczej nie tu miało to swój początek, ale to tu możecie zaznać jednej z bardziej interesujących i smacznych odsłon tego zjawiska.

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *