McDonald's|Sieciówki

Gwiazdy Ameryki Kontratakują!

Minął rok od kiedy sezon na Gwiazdy Ameryki w sieci McDonald’s oznaczał dla mnie nieco więcej niż zwykle – z czym mieliśmy wtedy do czynienia?
Na początek sos kanapkowy zepsuł całkiem solidną kompozycję kanapki New York Beef Classic, ananas tak gorący, że aż powodujący owrzodzenie jamy ustnej sprawił, że zamiast Chicken Hawaii w ofercie pojawił się Steakhouse Classic, który honor tych kanapek uratował z nawiązką. Frytki Amerykańskie czyli sztandarowy dodatek Stars of America wyglądały zachęcająco, dopóki nie okazywało się, że próbę ich spożycia można porównać do próby spożycia kawałka drewna.

Tegoroczna edycja Gwiazd Ameryki to powrót New York Beef Classic (11.90zł) (685kcal), ale już w całkiem innym towarzystwie – tym razem u jego boku stanęła nowa kompozycja BBQ Bacon (12.90zł) (697kcal), świeży McWrap Chicken Caesar chrupiący/grillowany (10.90zł/10.90zł) (574kcal/451kcal) a niezmienionym dodatkiem są Amerykańskie Frytki (5.90zł) (305kcal). Skoro New York Beef Classic nie zasmakował mi już w zeszłym roku, odpuściłem sobie tegoroczną jego konsumpcję i zdecydowałem się na kanapkę BBQ Bacon, która przybyła w obstawie zestawu (Cola oraz Amerykańskie Frytki) i kolejnej kanapki bez zestawu.
Całość zamówienia złożyłem w punkcie McDonald’s przy ulicy Grzecznarowskiego w Radomiu, który nie dość, że oferuje dania w systemie McDrive to dodatkowo jest już wyposażony w tak zwaną platformę.

Amerykańska sieć na swej oficjalnej, polskiej stronie internetowej opisuje tę kanapkę w taki sposób:
Wyśmienite dwa plastry soczystej wołowiny, chrupiący bekon, dwa plastry sera cheddar, dwa plastry pomidora, a do tego chrupiąca batawia, świeża cebula, wyjątkowy sos BBQ oraz musztarda.

Zacznijmy więc od obalania mitów. Są to mechanicznie uformowane kawałki mielonej wołowiny o oznaczeniu 10:1 co w prostym rachunku oznacza, że mamy do czynienia z 10% wagi całego funta, pomnożonymi przez dwa, co daje mniejszy przydział mięsa niż te na kartkach za okropnej komuny a mianowicie około 90g. Czy taki kawałek wołowiny można wysmażyć soczyście? Jest to kwestia wątpliwa i owiana tajemnicą jak Wirus Afrykańskiego Pomoru Świń odkryty na terenie naszego kraju.
Batawia rzadko bywa chrupiąca w kanapkach tej sieci i nie spodziewałem się, że tym razem będzie inaczej. Nic nie zawiodło mnie jednak tak jak musztarda, której w dwóch kanapkach było bardzo mało – gdyby mój brat nie pojawił się na moim ślubie byłbym podobnie zawiedziony.BBQ Bacon (1)

Wracając jednak od teoretycznych dywagacji do samego wyrobu i jego finalnego smaku: wołowina rzeczywiście nie jest wysmażona soczyście – brak jej soków i polotu, może gdyby to było mięso 4:1, ale wtedy ta kanapka na pewno nie kosztowałaby 12.90zł, mając między bułkami pół funta mięsa wołowego z przedniej ćwiartki.
Oczywiście posiada ono swój charakterystyczny, sieciowy posmak, ale nie jest to chyba rzecz, którą należy się chwalić.
Dwa plasterki sera topionego, mającego udawać Cheddar znakomicie rozpuszczają się między dwoma kawałkami gorącej wołowiny i tworzą parę nie do rozdzielenia, bardzo dobrze komponując się z całością.
To co zasługuje tutaj naprawdę na pochwały to właściwie nowa jakość w sekcji warzywnej – mamy tu kilka smacznych i świeżych warzyw bez moczonej cebuli na czele. Natomiast to co najbardziej wybija się w smaku to biała cebula, która używana jest do skomponowania (na przykład) kanapki WieśMac – chrupiąca, ostra i pełna soków – naprawdę zaskoczyła mnie swoją mocą i poradziła sobie w roli przewodnika dla całej warzywnej zgrai. Te które jej towarzyszyły czyli pełny smaku pomidor oraz płaska w smaku i niepłaska w formie sałata odmiany batawia całkowicie zdały egzamin na bycie smacznymi dodatkami.BBQ Bacon (2)Całość zapakowana jest w bułkę znaną z kanapek New York Beef Classic czy Roadhouse Classic czyli standardowe, drożdzowo-emulgatorowe pieczywo, tym razem z urozmaiconą górną częścią, która wyglądem przypomina nieco słodką chałkę. O smaku tego pieczywa nie mogę już chyba napisać nic nowego: lekko suche, miękkie, niezbyt słodkie i niezbyt słone – klasyka McDonald’s.
To wszystko jednak standard gdy już jak muszki znajdziemy się w sieci amerykańskiego giganta a to co ma odróżniać tę wizytę od innych to dodatki, które nie dość, że mają nadać smaku całości to jeszcze nadają jej nazwę czyli sos BBQ oraz bekon (pol. boczek).
Jeżeli, uważny Czytelniku, zauważyłeś wzmiankę, traktującą o musztardzie, wyżej to tu mogę jedynie potwierdzić swe słowa – w obu kanapkach musztardy niemal nie znalazłem co oznaczać może, że taka jej ilość to standard w tej kanapce.
Czy jest czego żałować?
Tego, że w moim burgerze znalazła się w tak małych ilościach ta atakująca ostrym, wręcz duszącym aromatem octu, żółtawa maź?
Nie sądzę i wolę przejść do konkretów.
Sos BBQ wydaje mi się nieco inny niż ten standardowo podawany w punktach McDonald’s – podobny poziom aromatu dymu wędzarniczego, ale zdecydowanie więcej słodyczy i dużo więcej pikanterii, co niezmiernie przypadło mi do gustu – jego ilość uznaję za wystarczającą by to on przewodził smakowym orszakiem całego zestawienia.
Boczek – bardzo mocno wysmażony, chrupiący, dosyć słony i pełen mięsnego smaku. Szkoda, że w kanapce jest go tak mało jak oszczędności na moim koncie emerytalnym w ZUS-ie. McDonald’s w tym momencie się nie popisał, bo przecież jak sama nazwa wskazuje, kanapka powinna przede wszystkim smakować boczkiem i sosem BBQ, które razem, w przypadku tej sieci, tworzą całkiem dobrze uzupełniającą się kompozycję. Niestety, boczku nieco zabrakło i uznaję to za spory minus.BBQ Bacon (4)Kanapka BBQ Bacon to przyjemna kompozycja, która z ostatnich propozycji sezonowych zasmakowała mi chyba najbardziej – teoretycznie ciężka za sprawą bekonu oraz sosu BBQ jest solidnie równoważona przez dodatek świeżych warzyw w sporej ilości. Mogło się to nie udać, ale uważam, że McDonald’s wyszedł z tego obronną ręką.

Towarzyszka Spożywania uparła się, że zamiast standardowych frytek dobierzemy Frytki Amerykańskie, podawane z pudełeczkiem Sosu Śmietanowego – mając w pamięci z czym musiałem się mierzyć rok temu w galerii handlowej Blue City w Warszawie nie byłem przychylny temu pomysłowi, ale czego nie robi się z miłości.
Tuż po odebraniu zamówienia, zajęciu miejsca i skosztowaniu jednej z frytek mój stosunek do nich zmienił się o pół obrotu Chucka Norrisa – nie były twarde jak worek kamieni, nie były nawet tak do końca chrupiące, ale żółta powłoczka z przyprawami okazała się naprawdę smaczna a w środku mnóstwo puszystej, gorącej skrobi sprawiło, że nie mogłem oderwać się od małej, papierowej torebeczki, w którą je zapakowano.
BBQ Bacon (3)Ogłaszam wszem i wobec, bijąc się w pierś, że zwracam honor Amerykańskim Frytkom!

Co do reszty zestawu: napój odpowiednio chłodny a Sos Śmietanowy standardowo gęsty i mdły, choć z tym rodzajem frytek komponujący się dosyć dobrze.

Podsumowując, choć kanapka BBQ Bacon okazała się bardziej BBQ niż Bacon to muszę przyznać, że jest to najbardziej udana Gwiazda Ameryki z jaką miałem do czynienia. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazały się frytki, które po ponad roku wróciły do moich łask i to w świetnym stylu.
Zarówno kanapkę jak i Amerykańskie Frytki polecam i czekam z niecierpliwością na Classic Beef and Pepperoni, która może zburzyć ład i porządek na mojej liście ulubionych fast foodów.

Tomek Mędrek

6 Comments

    • Właśnie dlatego wspominałem, że było go za mało 😛
      Tak poważnie: pod mięsem, na dolnej części bułki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *