Burger King|Sieciówki

Swojsko?

Jakie skojarzenia przywodzi Wam na myśl określenie swojski klimat?
Kiełbasę? Oscypka? Bimber? Drewnianą ławeczkę przed drewnianą chatą? Swojsko pachnący wójt tuż po sianokosach? Upita Edyta Olszówka, awanturująca się na pokładzie samolotu? Białe, wysokie skarpety i klapki marki Kubota?
Przecież nie nasza eurowizyjna propozycja na ten rok, choćby nie wiem jak się starała nam to wmówić wymową i teledyskiem… A już na pewno coś swojskiego nie może mieć nic wspólnego z największymi sieciami fast food w Polsce – to takie (zazwyczaj) amerykańskie i nie nasze.

Można by tak założyć, jednak sieć McDonald’s od czasu do czasu stara się złamać to tabu i w ofercie sezonowej wpleść coś swojskiego, jak czyni to w kilku innych krajach, wykorzystując lokalne, tradycyjne pomysły na potrawy i modyfikując je na własną modłę.
To co jednak ostatnio uczynił Burger King nie może być z tym porównywane, to dużo wyższy poziom swojskości (przynajmniej na obrazku). Sieć zarządzana w naszym kraju przez spółkę AmRest znów postawiła na coś niespotykanego i pozornie sprzecznego z duchem fast food. Rzucając szybkie spojrzenie na kilka ostatnich ofert sezonowych tej sieci mieliśmy już 175g mięsa bydła rasy Angus w jednym burgerze, które może i nie było najtańsze, ale za to niespotykanie duże czy też burgera Whopper z Kozim Serem, którego najważniejszy dodatkiem był (na co sama nazwa wskazuje) ser wyrabiany z koziego mleka – dla bywalców burger barów to żadna nowość, ale w kręgach fast food? Coś rzeczywiście unikalnego.

To co teraz zaproponowali nam marketingowcy sieci Burger King to ukłon w stronę wielu polskich, domorosłych eksperymentatorów kulinarnych, którzy w poniedziałkowy poranek, zwabieni do kuchni porannym głodem pakują wczorajszego, odgrzanego schabowego do bułki i zajadają się nim ze smakiem. Obecna (z przerwą) od 1992 roku w Polsce marka skopiowała bowiem ten pomysł na swojski posiłek (wielka szkoda, że nikt tego do tej pory nie opatentował) a oprócz tego wprowadziła do sprzedaży Żeberkowego Burgera i Grube Frytki.

Moje osobiste spotkanie ze swojskimi wyrobami sieci Burger King odbyło się w miejscu, którego klimat określiłbym bardziej jako wybieg niż swojskość. W ciągu tygodnia na tym wybiegu brylują gimnazjaliści, zajadający się B-Smartami i korzystający z uroku wagarów, w weekendy wybieg przejmuje klasa średnia, która puszy się, biegając ze swymi pociechami oraz naręczem toreb marek Zara, SinSay i tym podobne, w których znajduje się nie więcej niż para skarpet czy bluzka z przeceny (cóż bowiem i za co, w dzisiejszych czasach, można kupić co tydzień w sieciówkowej odzieżówce?).
Mówię o Galerii Słonecznej w Radomiu, choć równie dobrze ten opis może odnosić się do wielu innych Galerii w Polsce.Swojski Klimat (1)

Swojski Klimat (2)Nieco odbiegając od tematu przeszedłem do miejsca, w którym przyszedł czas (czujecie tę czasoprzestrzeń?) na przedstawienie bohaterów swojskiego posiłku. Mnie co prawda bardziej swojska wydaje się pajda chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym, ale po raz kolejny odbiegłbym od sedna, więc oto oni: kosztujący 12.95zł/18.95zł (burger/zestaw) Żeberkowy Burger (538kcal), kolejno Schabowy Burger (10.95zł/16.95zł) (362kcal) oraz Grube Frytki (5.50zł) (193kcal).
Całość zamówienia złożyłem we wspomnianym wyżej centrum handlowym a otrzymany zestaw ze standardowymi frytkami wymienionymi na ich Grube koleżanki, napojem z dolewką, kolejnym burgerem bez towarzystwa zestawu oraz sosem czosnkowym kosztował mnie 29.90zł, więc była to kwota o niebo niższa niż ta przyjęta przez Sławomira Nowaka w postaci zegarka. Nie zmienia to jednak faktu, że niemal 30.00zł za posiłek ledwie co przekraczający granicę 1000kcal to w sieci fast food zdecydowanie niemało.

Do analizy czas przystąpić. Na początek spróbowałem odważniejszej pod względem ilości składników kompozycji, która między bułką nosi coś co dumnie nazywane jest żeberkami. Zacznijmy jednak od pieczywa: dosyć słodkie, podłużne, lekko zbite i wyjątkowo miękkie, pozbawione puszystości jak ostrzyżony pudel – klasyka AmRestu. Swojski Klimat (3)W środku trzy sosy jak informuje nas oficjalna witryna internetowa sieci, co brzmi dumnie dopóki nie zorientujemy się, że jest to ketchup, musztarda i sos BBQ. Kolejno: ketchup na standardowym poziomie, pomidorowy, nieco bardziej gęsty niż w konkurencyjnej sieci spod znaku dwóch złotych łuków, w całości wyczuwalny sporadycznie. Musztarda kolorem przypomina refleksje nad pełną pieluchą niemowlęcia, aromatem na szczęście mniej – kwaśna, bardzo octowa, mało w niej smaku gorczycy i cukru, zdecydowanie nie jest to najlepszy sos jaki spożywałem w swoim życiu. Sos BBQ to standardowy, bardzo smaczny, sieciówkowy sos tego typu, aromat dymu wędzarniczego i dodatkowa słodycz sprawiają, że do grillowanego mięsa pasuje świetnie (zapewne stąd jego nazwa) – swego czasu bardzo lubiłem dołożyć go do kanapki Big King XXL zamiast King Sauce i doprawić prażoną cebulką.
Wygląda na to, że nie byłem jedyną osobą, która czyniła w ten sposób a marketingowcom udało się tę tendencję zauważyć i do trzech sosów dołożyli właśnie prażoną cebulkę oraz pikle. Oba składniki świetnie wkomponowały się w smak całości – chrupiąca i słodka cebulka z lekką goryczką przyjemnie uzupełniła sos BBQ a octowe, chrupiące pikle, których ilość jak na kanapkę tych rozmiarów była zaskakująco duża, dostatecznie skomponowały się z równie kwaśną musztardą i słodkim ketchupem.
Tak przeszliśmy do sedna i całej swojskości Żeberkowego Burgera czyli mięsa. Przemielone, z rzadko widoczny włóknami, uformowane na kształt żeliwnego kaloryfera o kolorze ciemno brązowym. W smaku dominuje nuta mortadeli tuz za nią zaszyfrowane protokołem WAP przyprawy i wrażenie, że z żeberkami z grilla mają one niewiele wspólnego. Mail do AmRestu z zapytaniem o rodzaj mięsa zastosowany w tym produkcie rozwiał wszelkie wątpliwości. Oto oficjalna odpowiedź:
Żeberka – mięso wieprzowe mielone.Swojski Klimat (4)Właściwie może to być więc wszystko – pomijając jednak tę kwestię polecę żeberkowego burgera, bo przede wszystkim nie jest mdły i nijaki – ma intensywny i zdecydowany smak gdzie nuty aromatu dymu wędzarniczego łączą się ze słodyczą oraz octowym aromatem pikli i musztardy. Jedyne co tu nie pasuje to bułka, która w zapychający sposób stara się domknąć tę kompozycję, ale nie robi tego w sposób przynajmniej dostateczny.

Schabowy Burger to zaś kompozycja, która wydaje się już bardziej swojska a zarazem dużo mniej skomplikowana. Oto jak opisują ją marketingowcy sieci Burger King: Dla wszystkich, poszukujących swojskich smaków. Pyszny kotlet schabowy w złocistej panierce z kruchą sałatą, świeżym ogórkiem i cebulką a wszystko przyprawione wyśmienitym sosem jogurtowo-pieprzowym.Swojski Klimat (5)Bułka to dokładnie ten sam rodzaj pieczywa, który opisywałem wyżej – tu jednak w innej formie, znanej nam choćby z kanapeczki Whopper Jr. Sekcja warzywna z dodatkiem sosu nareszcie przypomina coś swojskiego. Sałata bowiem, wraz ze świeżym ogórkiem, czerwoną cebulką i sosem przypominają smakiem sałatkę wiosenną a wręcz najlepszą mizerię Babci Janinki. Warzywa są wyjątkowo świeże i chrupiące a czerwona cebulka dosyć delikatna jak na standardy sieci Burger King, sos, mimo widocznego dodatku pieprzu bardziej przypomina śmietanę niż jogurt co ogólnie sprawia, że ta mizeria odbierana jest przez nas mizernie i jedyne co w tej chwili mogło uratować tę kanapkę to mięso.Swojski Klimat (7)Niestety, jedynym skojarzeniem jakie to mięso przywodzi mi na myśl to powiększona wersja kotleta z Kuraka a określanie tego mianem kotleta schabowego to jak mówienie, że Natalia Siwiec jest jakąkolwiek gwiazdą.
Powiem szczerze: gdyby moja mama przygotowywała takie schabowe to uciekłbym z domu i zerwał z nią kontakt.

Oficjalna odpowiedź spółki AmRest brzmi: Schabowy – Schab cięty na małe kawałki – małe?
Jak małe? Bo ja oprócz masy włókienek zamkniętych w cienkiej, ale dosyć chrupiącej, złocistej panierce nie widzę tam czegokolwiek co przypominałoby schab.
Całość zakrawa na mdłą, nudną i nijaką kompozycję godną owsianki dla diabetyków. Jeżeli zlokalizujecie w niej mięso czy coś godnego uwagi, dajcie znać.

Najjaśniejszym punktem całego zestawienia są Grube Frytki, pocięte na modłę steakhouse’ową z wyraźnym wgłębieniem przez całą długość nie są aż tak chrupiące jak ich cieńsze odpowiedniczki, ale za to bardzo puszyste, złociste, smaczne i z małą ilością tłuszczu. Dzięki wgłębieniu świetnie radzą sobie z nabieraniem sosu a każda z nich wystarczy na pewno na więcej niż jeden kęs.Swojski Klimat (6)Co do sosu mam pewne obiekcje – produkowany przez polską markę Fanex, dip czosnkowy smakuje właściwie wyłącznie sproszkowany czosnkiem wrzuconym do kadzi z majonezem – tak jak w ostatnim przypadku obsadzenia stanowiska Ministra Finansów nie był to najbardziej trafny wybór i kolejnym razem postaram się o pudełeczko innego sosu.

Podsumowując, Burger King w chwili kryzysu na rynku wieprzowym, gdzie z powodu wykrycia wirusa afrykańskiego pomoru świń na terenie Polski (który jest równie prawdziwy co CJD czy H5N1) cena żywca spadła poniżej 3.00zł stara się ratować tę część rynku skupowaniem przeróżnych części tuszy wieprzowej i lansowaniem jej na żeberka. Zastanawiającym jest fakt, że przy dodatkowym spadku cen wieprzowiny mamy do czynienia z dużo mniej bogatymi w kalorie kanapkami a jednak nadal droższymi od tych z wkładem wołowym – sprawa do płytkiej refleksji.
Do głębszej refleksji zarekomenduje natomiast rozważania na temat swojskości tych kanapek, bo co tu swojskiego? Grillowane żeberka to raczej USA, schabowy? Gdyby tylko był schabowym… Frytki? Przecież to wymysł tych od stolicy Zjednoczonej Europy Bez Granic. Jedyne co swojskiego w nich znalazłem to sałatka, tak jak się spodziewałem równie wystrzałowa co hit Donatana&Cleo
Jeżeli (tak jak ja) nie odczuwasz konwulsji przy spożywaniu czegoś niewiadomego pochodzenia polecam Żeberkowego Burgera, który co prawda nie jest majstersztykiem fast foodu, ale przynajmniej wydaje się być bardziej zdecydowany niż Schabowy Burger, który w każdej fast foodowej rodzinie byłby po prostu nikim i często wycinano by go ze zdjęć. Rzutem na taśmę polecam Grube Frytki – smaczne, puszyste, duże o zachęcających kształtach…
Wiecie co jest najlepsze?

Można je zamówić z innymi burgerami.

Tomek Mędrek

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *