Burger|Lokale

Boca All In!

Zastanawialiście się kiedykolwiek z jakiego powodu osoby wykupujące wycieczki z biur podróży tak chętnie dają się skusić na oferty gdzie znajduje się dopisek all inclusive?
Ja też nie.

Zacząłem nad tym rozmyślać dopiero po przeczytaniu tej recenzji na stronie Street Food Polska. Z relacji Żorża oraz Marcina, wynika, że wiele działo się podczas tego spożywania a za najważniejszy akcent uznałem spożycie Boca All In. Utwierdzony na fanpage’u przez niejednego z Was, drodzy Czytelnicy, w przekonaniu, że warto iść do Boca Burgers, gdy tylko nadszedł weekend, wybrałem się tam niezwłocznie, z nieukrywanym zamiarem spożycia tego co Żorż zmuszony był zaatakować nożem.
Wracając do myśli przewodniej: oferta all inclusive (jeżeli tylko nas na nią stać) to oferta niemal idealna – wszystko co możliwe i z czego możemy (bądź nie możemy skorzystać), mamy wliczone w cenę zakupu. Drinki, lodówka w pokoju hotelowym, room service, przejażdżki łodzią, wielbłąd, basen, snack bar, barmanki… Dobrze, zapędziłem się.
Słowem klucz łączącym obie te oferty jest wszystko. Tak jak w ofercie Boca Burgers znajdują się burgery z przeróżnymi dodatkami (między innymi: ananas, ser pleśniowy, sadzone kurze jajo czy szynka parmeńska) tak Boca All In zawiera właśnie wszystko.

Dobrze, po raz kolejny zapędziłem się jak Sławomir Nowak z obietnicami dotyczącymi Pendolino, bo to wszystko to tak naprawdę: 300g wołowiny z dodatkiem sezonowanej polędwicy wołowej, teriyaki pulled pork i podwójna porcja boczku. Zapomniałem o czymś?
A, tak! Poza taką ilością mięsa w burgerze tym znajdziemy: sałatę, ogórka, pomidora, grillowaną cebulę, podwójny ser oraz autorski sos Boca Bourbon BBQ.
Brzmi solidnie a dodatkowo można go zamówić jedynie w zestawie, w skład którego wchodzi: coleslaw, frytki typu steakhouse a my otrzymaliśmy również majonezowy sos z dodatkiem czosnku i ziół – całość kosztuje 39zł, więc gdzieś pomiędzy ceną za pierwsze danie w niezłej restauracji a kwotą wydaną na 8l benzyny.

Jeżeli, drodzy Czytelnicy, wolelibyście zupę lub nieco rektyfikowanej ropy naftowej to nie zachęcam do dalszej lektury, jeżeli zaś jesteście miłośnikami konkretnego pożywienia, zapraszam.

Weszliśmy do środka dosyć wąskiego lokalu, po prawej stronie dostrzegliśmy mapę stworzoną ze sklejki a na niej zdjęcia osób, które nadesłały je do Boca Burgers i doczekały się przypięcia własnej podobizny na ścianie. Kilka autografów mniej lub bardziej osobistości, lewa strona jest przeszklona. Czarne stoliki na smukłych nóżkach nie należą do najwygodniejszych za to kolorowe krzesła już bardziej (mówię o tych niższych, wzrost godzien krasnala nie pozwala mi korzystać z krzeseł barowych ustawionych po dwa przy stoliku, po lewej stronie). Cztery osoby przy jednym stoliku nie zjedzą zbyt wygodnie, ale Niemożliwe Nie Istnieje jak głosił slogan reklamowy marki Adidas. Minęliśmy lodówki a przed nami wyrosła nagle lada i ogromne menu – właściwie tablica, na której dowolnie można było coś przestawić lub zmienić. Boca All In (1)Towarzyszka Spożywania zdecydowała się na Boca BBQ Bacon (20.00zł) a Towarzysz Spożywania i ja zamówiliśmy po jednym Boca All In, dodatkowo kupiliśmy i pobraliśmy z lodówki Fritz-Limo o smaku melonowym oraz Wostok o smaku daktylowo-granatowym. Boca All In (2)Boca All In (3)Burgery przybyły do nas na drewnianych tacach wyłożonych nieprzepuszczającym płynów papierem. W Boca BBQ Bacon wbito wykałaczkę z chorągiewką zaopatrzoną w logo lokalu a Boca All In został przyozdobiony w podobny sposób, ale również kartą do gry. Czy to oznacza, że ryzykujemy niczym podczas gier hazardowych, rzucając rękawicę temu burgerowi?
Przekonajmy się.
Boca All In (5)Zacznijmy analizę od składnika w składzie niewymienionego czyli bułki, która w ryzach musi utrzymać niemało, bo około 400g mięsa, nieco sera i warzyw. Na pierwszy rzut oka wydaje się niezatapialna i niezniszczalna niczym 1.5l butelka piwa Warka wykonana z tworzywa sztucznego. W smaku niestety praktycznie żadna, nieobecna w całości kompozycji. Strukturalnie do pewnego momentu się trzyma by potem puścić. Nie mogę tego, niestety, zrzucić na karb ogromnego naporu składników w moim burgerze – Boca BBQ Bacon miał podobną przypadłość.
Jeżeli już zaczęliśmy od nieco mniej udanej strony Boca All In to zajmijmy się czymś czego nikt raczej nie będzie wspominał – ani dobrze, ani źle. Mowa o warzywach – któż bowiem dojrzy je zmiażdżone między młotem a ko… To znaczy między 300g kawałkiem mięsa a bułką? Znalazły się tam pikle, dosyć wyraziste, ale w ilości niesprzyjającej pokazaniu się szerszej publiczności. Sałata była chrupiąca i tak ją zapamiętano. Czerwona cebula zaginęła w akcji, choć przez pewien czas była widoczna. Pełny w smaku, nieco lejący pomidor na plus. Więcej warzyw nie pamiętam.Boca All In (4)

Kolejnym składnikiem, który nie okazał się czymś co w całości będzie się wybijało i stanowiło o sile smaku tej kompozycji to ser. Właściwie nijaki – nieciągnący, oklapły i mało wyrazisty.
Kończąc tę mniej przyjemną, a jednocześnie rozpoczynając bardziej pochlebną dla Boca Burgers część, opiszę to co kryje się pod nazwą teriyaki pulled pork. Marynata do teriyaki to w głównej mierze mieszanka sosu sojowego, alkoholu (zazwyczaj sake) oraz cukru – jest słodka, lekko słona i mocna w odbiorze. Pulled pork to z kolei rwana wieprzowina czyli pieczone do nieokiełznanej miękkości mięso, które następnie za pomocą narzędzia (na przykład dwóch widelców) zostaje oderwane od całości i podane w postaci cieniutkich włókien. Teriyaki pulled pork powinno być zatem mieszaniną delikatnej faktury wieprzowiny oraz intensywnej marynaty i z jednej strony mamy strukturę, której nie mam nic do zarzucenia – obłędnie miękkie i delikatne włókna są znakomite, ale marynata już niestety nie – zbyt delikatna, tylko lekko słodkawa, pozbawiona charakterystycznego błysku…
A teraz, niczym Mateusz Szczurek przy nietrudnym równaniu ekonomicznym, mamy zagwozdkę, bo czy jest ona tak niewyraźna tylko dlatego, że jest nieudana czy zostawia miejsce dla autorskiego sosu Boca Bourbon BBQ?
W mojej opinii jest to świadomy zabieg gdyż smak teriyaki i BBQ mogłyby się wręcz okropnie zlewać, odbierając kompozycji mięsnej mocy na rzecz słodyczy obu składników.
Przyszedł więc czas by przejść na pełną moc zasilania (jak mawiają bohaterowie filmów science-fiction) i omówić jako pierwszy sos BBQ. Słodki, aromatyczny, delikatnie dymny i wyczuwalny w całości mimo zatrważająco małej jego ilości w porównaniu z całym Boca All In. Sądzę, że do jego opisu idealnego epitetu użył Żorż w recenzji podlinkowanej wyżej: śliwkowy – to słowo oddaje wiele jeżeli chodzi o określenie smaku sosu Boca Bourbon BBQ.
Bekon to składnik, który zasługuje na szczególne pochwały – jeżeli nie jest królem w tym zestawieniu to niech będzie jego następcą. Mocno wysmażony, ale nadal jakże soczysty, tłuściutki, mięsny a przy tym chrupiący i aromatyczny – znakomity.
Na koniec to, co znajduje się na pierwszym planie, od początku do końca spożywania burgera czyli 300g dosyć drobno zmielonej wołowiny z dodatkiem sezonowanej polędwicy wołowej. Niestety nie zapytałem o procent tego dodatku oraz pochodzenie mięsa, ale sądząc po jego jakości nie może być ono czymś-skądś. Przede wszystkim jest ono świetnie przyprawione – wyraziście, ale dosyć klasycznie, bez udziwniania, bez dorzucania mu zbędnej ostrości – sądzę, że bez problemu obroniłoby się ono samo, ale te przyprawy windują je naprawdę wysoko w mojej osobistej klasyfikacji mięsnej, burgerowej wkładki.Boca All In (7)Dosyć duży zgrzyt towarzyszył jednak stopniu wysmażenia mięsa. Poprosiłem o średnio wysmażone a otrzymałem wołowinę wysmażoną mocno. Na szczęście nie minął moment, w którym mocno staje się sucho i zachowując resztki soczystości, mięso oraz kucharz zachowali honor.

Z dodatków coleslaw okazał się bardzo smaczny – twarda, chrupiąca kapusta świetnie komponowała się z marchewką oraz sosem i spożywałem go z przyjemnością. Sos do frytek gęsty, w większości przekroju majonezowy, ale niepozbawiony czosnkowo-ziołowego posmaku – smaczny, do frytek sprawdził się doskonale. A propos frytek – bardzo słabo wysmażone, mało puszyste w środku, blade i zbyt miękkie na wierzchu – nie były najlepszymi towarzyszami dla Boca All In.

Podsumowując: smak burgera to przede wszystkim świetnie przyprawione i dobrej jakości mięso wołowe w kombinacji z przyjemną strukturą pulled pork i rewelacyjnym boczkiem – całość świetnie uzupełnia mocny i słodkawy sos Boca Bourbon BBQ. Niestety, o ile ilość, jakość i smak mięs mogę uznać za satysfakcjonujące tak bułka czy ser nie są składnikami, które wpisują się w koncepcję sycącego, bardzo smacznego burgera. Sosu życzyłbym sobie dużo, dużo więcej, bo idealnie tam pasuje i jest po prostu świetny.

Takie sytuacje jak spadnięcie z wielbłąda czy nakrycie nas przez room service podczas oddawania moczu do zlewu sprawiają, że nie zawsze wszystko czyli All Inclusive jest tak dobrym rozwiązaniem jak nam się wydaje. W tym przypadku All In sprawiło się dobrze, niekoniecznie ponadprzeciętnie, ale dobrze.
Hazardem nie było dla mnie rzucenie rękawicy Boca All In – burger ten dla niejednej osoby będzie sycący, ale mnie osobiście zabrakło jeszcze nieco kalorii by wyjść z Boca Burgers najedzonym.
Polecam by się z nim zmierzyć bez sztućców, ale postarajcie się nie windować swych oczekiwań zbyt mocno w górę – wtedy będzie dobrze.

Ocena od żółwia: trzy z plusem, poprzeczka oczekiwań była zawieszona dosyć wysoko (w skali 1-5).
3

 

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *