Festiwale|FoodTrucking

Foodtruck Undercover Operation 2

Formuła raczej niezmieniona i niemniej jawna niż ostatnimi czasy zeznania podatkowe Sławomira Nowaka. O miejscu w którym odbędzie się wydarzenie dowiedzieliśmy się na kilka dni przed nim samym, trucków miało być znów więcej niż dojechało, ale na ten temat już zdążyliśmy nieco podyskutować przy okazji pierwszej edycji.

Dziś właściwie jedynie relacja z tego co zobaczyłem i spożyłem w niedzielę, 24.11.2013r. wczesnym popołudniem pod wiaduktem na ulicy Jana Sebastiana Bacha, chwilę marszu od wyjścia ze stacji metra Służew.

Pogoda zachęcała do wczesnej pobudki i spacerów jak Susan Boyle do miłosnych igraszek, niezrażeni jednak napadami złego humoru Matki Natury, wyposażeni w ciepłe ubrania i uśmiechy, wraz z Towarzyszką Spożywania wyruszyliśmy na spotkanie przygodzie.
Dosyć krótka (po raz kolejny – jak na warszawskie standardy) podróż z jedna przesiadką między autobusem a metrem i bezbłędna nawigacja wspomnianej Towarzyszki sprawiły, że na miejscu pojawiliśmy się nieco po godzinie 13:00 (całość rozpoczęła się oficjalnie o 12:00).

Jako pierwsze, tuż przy wejściu w kordon food trucków rzucały się dwa największe okazy z tej niecnej watahy: Meet Meat i mocno pochłonięty ostatnio przygotowywaniem miejsca stacjonarnego Cheeseburger Slow Food – świetnie, że dali radę być w to popołudnie, bo ich burgery przez wiele osób są uważane za jedne z najlepszych w Warszawie a ostatnio mamy mniej okazji by ich skosztować niż pieniędzy w kasie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Food Truck Undercover (13)Na rozgrzewkę odwiedziłem Na Rowerze Cafe i zamówiłem latte z syropem Irish Cream (12.00zł) – podtrzymuję to co powiedziałem po festiwalu Żarcie Na Kółkach: po raz kolejny piłem najlepsze latte w swoim życiu, aż żałuję, że nie mogę się z nim usadowić w zacisznym miejscu na miękkim fotelu… Choć może to właśnie na tym polega jego urok? Własna mieszanka kaw w przypadku Na Rowerze Cafe jest znakomita, syrop dosyć słodki i nieco gorzej trafił w mój gust niż jego orzechowa wersja, którą spożywałem ostatnio.Food Truck Undercover (8)

Trzymając kubek latte tak by odebrać od niego nieco ciepła, ruszyłem do ustawionego na samym końcu Roots Food Truck by zamówić Philly Cheese Steak – obawiałem się bowiem, że później może go już nie być a Philly z Rootsa bardzo polubiłem podczas Żarcia Na Kółkach.Food Truck Undercover (2)Philly Na Ostro (18.00zł) czyli standardowe Philly z kilkoma plasterkami mało kwaskowatej lecz ostrej papryczki jalapeno, od których zacząłem spożywanie. Smak nieco inny niż ostatnio – mniej serowy sos, troszkę więcej płynów wypływało ze środka co sprawiało, że spożywanie nie było już takie łatwe – papryka i bułka na odpowiednio wysokim poziomie, mięso dużo bardziej miękkie niż przy moim pierwszym z nim spotkaniu i z tego co zauważyłem w smaku i strukturze wkładki – kilka kawałków pieczarek. Przełamywały smak, ale jednak nie w tę stronę która mnie by ucieszyła.Food Truck Undercover (1)

Food Truck UndercoverTowarzyszka Spożywania zamówiła kolejno Cheese’N’Beef w czarno-białym food trucku Beef’N’Roll a ja udałem się do Meet Meat by podnieść poziom wiedzy na temat ich burgerów (aktualnie była ona na poziomie: -2 ; garaże). Po krótkiej pogawędce na temat rodzajów oferowanych przez nich burgerów i zauroczeniu wersją włoską godnym Beaty Sawickiej czy przelotnym zainteresowaniem czymś ostrzejszym, zdecydowałem się na 200g wołowiny w towarzystwie czterech serów – cheddara, mimolette, wędzonego i pleśniowego (20.00zł).
Po informacji o czasie oczekiwania na poziomie 10 minut wróciłem pod Beef’N’Roll gdzie okazało się, że Towarzyszka Spożywania w jedzeniu burgerów jest niemal tak sprawna jak Pan Waldemar w pożeraniu bigosu z telewizyjnego show Mam Talent, emitowanego w stacji TVN. Jeden z niewielu pozostałych kęsów przypadł w udziale mnie – cóż mogę powiedzieć po tak małej dawce?
Na pewno to, że burger jest (jak zazwyczaj u nich) bardzo konkretny – ciężki i solidny, ale taki już mają styl – wjadą w Twoje kubki smakowe niczym Miley Cyrus na kuli do wyburzania, pozostawiając błogi stan zaspokojenia i satysfakcji.Food Truck Undercover (6)

Towarzyszka tuż po spożyciu Cheese’N’Beef ruszyła do małego piecyka i dużo wyższego Pana, oferującego pieczone kasztany. Tak się jakoś złożyło, że jeszcze nie miałem okazji by kiedykolwiek spróbować tej popularnej w niektórych krajach przekąski. Kasztany dosyć łatwo można było wyłuskać z łupinki, a następnie pogryźć by wydobyć dosyć słodki, mączny, trącający gotowanym bobem smak – jadło się je bardzo przyjemnie, choć cena 8.00zł za pięć sztuk nie wydaje się najniższa. Food Truck Undercover (18)

Nadeszła pora odbioru zamówienia z Meet Meat. Nie mogę nie wspomnieć, że burger jest naprawdę konkretny – mięso soczyste, zbite i wedle życzenia średnio wysmażone. Ekipa food trucka chyba cały ranek spędziła buszując po ogródkach i straganach, bo jak wyjaśnić pół czyjegoś ogródka warzywnego w moim burgerze?
Warzyw jest rzeczywiście sporo, ale wcale mi to nie przeszkadza, bo są świeże, chrupiące i przyjemne – jestem na tak! dla tego typu wkładek, ale jedynie w towarzystwie solidnych porcji mięsa.Food Truck Undercover (7)Przeszkadzała za to musztarda lub sos na jej bazie – jakoś nie komponowała się do końca z całością. Serowe dodatki świetnie wyczuwalne i odpowiednio zgrane, ale zbyt słabo rozpuszczone by również dobrze skomponować się z ogółem. Bułka trzyma całość dzielnie i nie daje sobie w kaszę dmuchać do samego końca.
Burger 4 Sery z Meet Meat jest konkretny, ale w mojej opinii niespójny – składniki żyją oddzielnym życiem jak Zordy z Power Rangers a powinny połączyć się w MegaZorda i zawojować moje kubki smakowe, bo mają do tego predyspozycje.

Food Truck Undercover (9)Nie mogłem pominąć jednego ze sprawców tego zamieszania czyli Wheel Meal. Tym razem miałem chęć spróbować tego co ominęło mnie przy pierwszej edycji Food Truck Undercover (frytki z dyni) oraz świeżej propozycji, która robi furorę nie tylko w świecie realnym, ale też w internecie – Pieszczonego Batona.
Na swoje zamówienie miałem czekać 10 minut, więc z Towarzyszką Spożywania zaczęliśmy zastanawiać się co zamówić dla koleżanki, która zażyczyła sobie coś na obiad. Wybór padł na CheeseBurger Slow Food i ich BBQ Burger (16.00zł) – czas oczekiwania był tak długi, że w tym czasie zdążyliśmy:

– Odebrać zamówienie z Wheel Meal – smak, ociekających tłuszczem, ciepłych, pomarańczowych plastrów dyni nieco mnie zaskoczył – był bardziej słodki i mniej chrupiący niż się spodziewałem. Interesująca propozycja, ale prawdopodobnie nie zamówię jej kolejnym razem.Food Truck Undercover (17)Za to na pewno zamówię Pieszczonego Batona i połączę go z latte zaparzonym Na Rowerze. Mars w cieście naleśnikowym, przetrzymany chwilkę w gorącym tłuszczu sprawia, że dietetycy dostają palpitacji serca a mnie już leci ślinka. Przegryzając skutecznie otulające batona ciasto, dostajemy się do lekko rozpuszczonego i dosyć ciepłego, bardzo słodkiego wnętrza, które dosłownie w ciągu chwili rozpuszcza się w naszej jamie ustnej. Jak ktoś napisał: Zawał nigdy jeszcze nie smakował tak dobrze.

– Nabyć latte na podwójnym espresso z syropem świątecznym w Tornado Cafe, gdzie kawa podawana jest z tylnej części zabawnego pół-samochodziku. Tuż po opuszczeniu miejsca spożywania latte okazało się rzeczywiście mocne, skutecznie umiliło mi powrót w ten deszczowy dzień a dzięki syropowi miało przyjemny, piernikowy posmak.Food Truck Undercover (11)

Food Truck Undercover (19)– Złożyć zamówienie na ciacho w CoJaCiacham?! – tym razem wersja z posypką świąteczną, która w połączeniu z ciepłym ciastkiem uwalnia przyjemny, nie za intensywny aromat przypraw piernikowych, bezsprzecznie kojarzący się ze świątecznym czasem, który już puka do naszych drzwi w postaci utworu Last Christmas gruby Wham! Food Truck Undercover (10)Ciastko opisałem dokładniej w relacji z wydarzenia Żarcie Na Kółkach także nie widzę sensu w powtarzaniu się.

Chwila czekania i burger dla koleżanki został zapakowany w papier oraz folię aluminiową. Zawędrował aż na Ochotę bym tam mógł usłyszeć i przekazać Wam, drodzy Czytelnicy, jej słowa – osoby która ze slow foodowym pożywieniem spotkała się pierwszy raz: burger był dobry, jak dla mnie nietypowy, dobre mięso nie za tłuste, nie męczące a najbardziej smakowała mi bułka.
Koleżance smakowało i to kolejny powód by cieszyć się z tego iż od czasu do czasu można skorzystać z oferty Cheeseburger Slow Food – oby lokal otworzyli jak najszybciej.

Z tych, których nie opisałem byli:

Dobra BułaFood Truck Undercover (4)

Zapiekanka Snack BusFood Truck Undercover (12)

W sumie, w moim przypadku, spożywania na tej edycji było dużo mniej niż ostatnio. Trzeba przyznać, że przez zimno i ogólnie szklaną pogodę dania spożywało się dużo mniej przyjemnie niż choćby na pierwszym spotkaniu Food Truck Undercover gdzie pogoda bardziej dopisywała.
Tak czy inaczej kolejny event jak najbardziej na plus – było bardzo smacznie, niekoniecznie tłoczno (choć spożywających nie brakowało) i miło – atmosfera świetna.Food Truck Undercover (5)

Food Truck Undercover (20)Food Truck Undercover (14) Food Truck Undercover (15) Food Truck Undercover (16)

Do następnego!

Tomek Mędrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *