Burger King|Sieciówki

Serowy Kąsek i Klasyka bez Dodatków.

Bywa tak, że dodatki przyćmiewają dania główne – tak na przykład zdarza się w programie Kuby Wojewódzkiego gdzie często to on jest bardziej błyszczącą gwiazdką niż jego goście, choć z pozoru wydawałoby się, że powinno być inaczej.
Bywa też tak, że smak dodatków oceniamy jako równie pociągający i zajmujący co smak dania głównego – to tak jak w przypadku, który mam zamiar dziś opisać.

Pewnego popołudnia wybrałem się z towarzyszką spożywania na mały spacer połączony z obiadem w punkcie sieci Burger King na High Street w Slough. Naszą ofiarą padła kanapka dnia (1.99£), ale czymże byłaby ta kanapka gdybyśmy nie zamówili jej w wersji XL?
Tak też się stało i po chwili nie trwającej dłużej niż czas utrzymywania się PiS-u przy władzy XL Bacon Double Cheeseburger wylądował na naszym stole. Nie dość, że już w samej nazwie jest on podwójny to dołożyliśmy kolejną dwójkę w postaci dwóch kanapek. Jedna z nich z zestawem Super przeniosła w niemal bezprzewodowy sposób z mojego konta na konto amerykańskiej sieci 4.59£ a druga z zestawem pobrała w ten sam sposób 6.59£. Spojrzałem w dół i tuż pod dotykowym panelem przeznaczonym dla kasjera dostrzegłem cztery dodatki do wyboru, które zakupione do zestawu to wydatek jedynie 0.99£. Postanowiłem spróbować wyglądających najbardziej zachęcająco i na pewno niedostępnych w ofercie tej sieci w Polsce Chilli Cheese Bites.

XL Bacon Double Cheeseburger to klasyk nad klasykami okrojony z dodatków jak modelki pozujące do aktów i przyprawiony konkretną ilością kalorii w postaci bekonu. Całość była dla mnie jak niejedna para butów widzianych na wystawie: już przy pierwszej wizycie w tym lokalu chciałem go mieć – choćby na chwilę.VLUU L200  / Samsung L200Analiza nie będzie zbyt długa, bo i nie powinna – prostota tej kanapki zachwyci fanów klasycznych burgerów a dodatkowo sprawi, że wegetarianie i dietetycy zaczną sobie rwać włosy z głowy. Oto jej skromny opis na stronie producenta: No, there hasn’t been an eclipse, that’s just our XL Bacon Double cheeseburger blocking out the sun. 100% flame grilled beef with melted cheese, topped with bacon. XL ent!
Mamy tu jedynie bułkę, dwie porcje Królewskiej wołowiny, dwa plastry sera i boczek. Znakomicie(!). Nawiasem mówiąc jestem pod wrażeniem suchego żartu towarzyszącego temu opisowi – na szczęście miałem ze sobą 700ml kubek w którym znajdowała się Coca-Cola z lodem i to mnie uratowało.
Właściwie wszystkie elementy z których składa się kanapka dawno lub mniej dawno temu spożywałem, więc teoretycznie wiedziałem czego się spodziewać po całości, a jak to wyszło w praktyce? O tym za chwilę.VLUU L200  / Samsung L200Bułka to standard w tej sieci – miękkie, niekoniecznie suche pieczywo o delikatnie maślanym aromacie z nutą sezamu, którym posypane jest na wierzchu. Ser, który tym razem nie otrzymał nawet określenia Cheddar został roztopiony nie do końca, choć niemal w całości – jego smak to zdecydowana topiona baza z lekkim posmakiem sera. W mojej opinii od sera Cheddar marki Hochland różni się jak jednojajowe bliźnięta między sobą. Mięso to po raz kolejny konkretne, wystarczająco soczyste i swoją grubością mogące niesprawiedliwie konkurować z talerzem obiadowym patty, które dosyć łatwo wciąga mnie w świat niemal stuprocentowej wołowiny, broniącej się jedynie własnym smakiem. Z jednej strony jako sieciówkowej wołowinie brakuje jej objętości a z drugiej jako patty właśnie sieciówkowe jest wręcz wybitne, bo smaczne, soczyste i nieprzemielone na drobne. Ostatnim z aktorów tej wspaniałej uczty dla ciała i ducha to bekon do którego osobiście nie mam zastrzeżeń. Nie był on lotów tak wysokich jak najsłynniejszy lot balonem Felixa Baumgartnera, ale standardowo wysmażony, lekko tłuściutki, odpowiednio słony oraz niepozbawiony lekkiego dymnego aromatu to cechy, które powinny mu wystarczyć by być znakomitym dodatkiem do całości.
VLUU L200  / Samsung L200Jeżeli już mowa o całej kanapce to zestawienie mimo, że standardowe, mocno zaskakuje – brak warzyw działa na korzyść (na pewno nie dostawców) a brak sosów wpływa zaskakująco dobrze (na pewno nie na kieszeń podproducentów). Wręcz czuje się te 955kcal, które w naszym mózgu wywołują dwie reakcje żyjące ze sobą w pewnej sprzeczności: czy wykorzystać więc jamę ustna do mruczenia i wychwalania tego dzieła prostoty i grilla czy też w milczeniu zająć się spożywaniem i delektowaniem?
Wybrałem opcję drugą i nie żałuję: charakterystyczne choć nieco pozbawiony charakteru smak wołowiny z sieci Burger King świetnie współgra z delikatnie mdłą bułką i specyficznym choć oklepanym aromatem sera. W całości da się wyczuć niezbyt intensywną nutę bekonu, który przyjemnie uzupełnia całość, mimo, że nie odgrywa znaczącej roli. Całość smacznie kaloryczna, o odpowiedniej temperaturze i konsystencji – od czasu do czas a nawet częściej chętnie spożyję takiego klasyka bez dodatków.

Mówiąc o dodatkach słowem wspomnę o frytkach i napoju: te pierwsze są całkiem inne niż te sprzedawane w punktach sieci Burger King w Polsce – grubsze, bardziej ziemniaczane, o delikatniejszej, choć przyjemnie chrupiącej powłoczce. Drugi to podana w przykuwającym uwagę niemal tak efektywnie jak każdy muscle car na polskich ulicach, naprawdę sporych rozmiarów kubku Coca-Cola, która jest odpowiednio schłodzona, z pokrytą kwasem fosforowym słodyczą i odpowiednią ilością lodu, który wesoło szumi i trzeszczy przy poruszaniu pojemnikiem.
Tym może nieco rwanym jak ból w udzie krokiem przechodzę do sedna. Dodatku, który wspominam równie smacznie co samo danie główne.VLUU L200  / Samsung L200Chilli Cheese Bites na oficjalnej, brytyjskiej stronie internetowej sieci Burger King są opisane w ten sposób: There are two ways to make your cheese bites more exciting. One way, is to base jump while you eat them. The other safe, and tastier, way is to add chillies. Available in Regular and Large. Wersja Regular to cztery sztuki, które legitymują się wartością odżywczą 238kcal a Large to sześć serowych kąsków czyli 366kcal. Składniki odżywcze to jak nietrudno się domyślić głównie węglowodany i tłuszcz, choć zawartość białka nie jest liczona w dziesiątych częściach grama – inaczej niż można by się spodziewać. Same Cheese Bites przy pierwszym kontakcie ani trochę nie sprawiają wrażenia pożywienia, które jest w stanie dać nam choć po części zadowalające doznania smakowe. Już pierwszy kęs sprawia, że zdajemy sobie sprawę, że myliliśmy się jak Donald Tusk i jego partnerzy partyjni w ustalaniu programu Platformy Obywatelskiej przed wyborami.
VLUU L200  / Samsung L200Lekko chrupiąca, niezbyt gruba panierka, w którą wchłonęło nieco tłuszczu, ale nie na tyle by psuć nam smak całości kryje gorące wnętrze o barwie kremowej żółci z wstawkami jarzynowej zieleni i konsystencji dosyć rzadkiego budyniu, które po pierwsze raczy nas przyjemnym, warzywnym smakiem świeżej, zielonej papryki, uzupełnionej mieszanką charakterystycznych nut sera topionego i żółtego, który pochodzi z półki przynajmniej tak niskiej jak Jarosław Kaczyński.VLUU L200  / Samsung L200Chilli czyli smak ostrych papryczek jest wyczuwalny dopiero na finiszu i znakomicie uzupełnia całość nie dominując w niej. Kompozycja jest bardzo udana – wnętrze pełne tłuszczów wystarczy by wytworzyć odpowiednią konsystencję za to smak papryki i chilli pokrywa tłusty smak, dając miejsce aromatowi serów. Panierka jedynie domyka całość i nie ma w niej nic co warte byłoby zapamiętania.

Podsumowując całe danie muszę przyznać, że żałuję iż cheese bitesów nie ma więcej – cztery czy sześć sztuk to za mało by nacieszyć się ich interesującym smakiem i sprawić problemu wątrobie. Kanapka jest jak występy Ireneusza Krosnego – to coś co swą prostotą wybija się ponad inne produkty, każdy powinien bez problemu ją zrozumieć a większość nawet będzie bawić.
W obu przypadkach dokonałem na pewno wyboru o niebo lepszego niż desygnowanie Bartosza Arłukowicza na stanowisko Ministra Zdrowia. Ponad 2000kcal, które oferuje danie w takiej konfiguracji jaką ja wybrałem sprawia, że po wyjściu z lokalu czuje się ciężki i bardzo szczęśliwy, że prostota może w takim przypadku zwyciężyć a dodatek może znaczyć niemal tyle co główne danie. Ze swojej strony jak najbardziej polecam i liczę, że serowe kąski pojawią się w ofercie sieci Burger King w Polsce.

szulff

11 Comments

  1. Wydaje mi się, że to jest dostępne w Polsce jako Chilli cheese nuggets. Wygląda podobnie, po opisaniu smaku też by pasowało.

    P.S. Kaczyński jest niewiele niższy niż Tusk (8cm) – czyżby jakaś sugestia? :3

    • Raczej chodziło o wzrost ogólnie 😛
      Nie widzę w menu na polskiej witrynie internetowej sieci Burger King tego produktu – gdzie je jadłeś? Prawdopodobne, że mogła je wprowadzić jedna restauracja na przykład, bo franczyza na to pozwala z tego co się orientuję 🙂

  2. To zestawienie samego mięsiwa wraz z serem trochę przypomina Royala Plain , którego opisałeś swego czasu nadzwyczaj smacznie . Jak zwykle wkręcasz w świat burgerów na poziomie , nie pomijajac żadnego z detali . Big Up !

    • Uou! Baardzo to bardzo miłe, dziękuję!
      Co do Plaina: tak, zdecydowanie podobna kanapka – oczywiście różnice między sieciami dostrzegalne na pierwszy rzut oka, ale zamysł i zestawienie bardzo podobne 🙂

  3. Ależ oczywiście, ze serki z chilli są dostepne w kazdej restauracji BK w Polsce. 4 szt. 5 zł.
    Wiem co piszę, bo jestem kierownikiem w jednym z lokali 🙂

    • Dziękuję za informację, w takim razie pozostaje tylko się cieszyć 🙂 Szkoda, ze cena nieco wysoka i informacje o ich występowaniu w ofercie takie lakoniczne, ale smak wynagrodzi wszystko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *