McDonald's|Sieciówki

Duży i Smaczny?

BigTastyW Polsce pojawia się tak często jak słoneczne dni, jego grono fanów jest na pewno większe niż wielbiciele grupy Feel a tak nawiasem mówiąc rozpada się trochę mniej i rzadziej niż ci przedstawiciele nurtu nju uejw polisz pap. Jego smak musi być więc znakomity.
Wyciągnięty z pudełka powinien robić wrażenie przynajmniej tak dobre jak przyszły zięć na pierwszym, oficjalnym obiedzie u teściów. Ilość składników powinna przytłaczać jak ciśnienie rzędu 20bar a całość to przecież klasyk nad klasyki(!), ale od początku.

W różnych krajach różnie nazywany, ale w większości podobny jeżeli chodzi o zestawienie składników. Wyprodukowany by zagrozić kanapce Whopper produkowanej przez sieć Burger King, która jest takim klasykiem wśród kanapek jak Sienkiewicz w polskiej literaturze.
Klasyk klasykiem, ale standardowy Whopper jest ubogi jak Charlie przed spotkaniem z Willym Wonką dlatego też warto zabrnąć nieco dalej i poprosić o dodatkowy ser czy bekon.
Punkt McDonald’s w Slough przy Farnham Road oferuje dania w Drive Thru, lecz nie posiadając samochodu wygodniej spożywa się w lokalu.
Z towarzyszką spożywania zamówiliśmy Chicken Legend with Cool Mayo oraz Big Tasty with Bacon w zestawach powiększonych – sam Big Tasty to koszt 5.29£, wersja z bekonem 5.69£ a do zestawu powiększonego należy doliczyć 0.40£.
Koszta to wręcz spore, ale zrozumiem tych, którzy będą mieli okazję zjeść tę kanapkę tutaj poza sezonem i wydadzą te pieniądze właśnie na Big Tasty.

The Big Tasty, served with bacon, features a 100% beef patty with square cut lettuce, onions, two tomato slices, Big Tasty sauce and three slices of cheese, made with Emmental, all in a sesame-topped bun.
Tak swój produkt na oficjalnej brytyjskiej witrynie internetowej opisuje McDonald’s.
Serwowany z bekonem – dokładnie tak. 100% wołowiny – ja za to nie ręczę, ale wierzę jak Muzułmanie w Allaha. Pocięta w kwadratowe kawałki sałata – zwykła i lodowa, prawie, że standard. Cebula – niestety biała, więc wolę bez. Dwa plastry pomidora, o którym mam tak dobrą opinię jak o Szymonie Majewskim – dwóch Szymonów Majewskich? Wolałbym już podwójną Weronikę Rosatti, choć to i tak niewiele lepsze.
Big Tasty sos – oryginalny sos McDonald’s, tak jak w przypadku sosu do burgera BigMac jedyny i niepowtarzalny, nieużywany nigdzie indziej a tajemnica jego składu jest strzeżona tak pilnie jak wrota Pałacu Prezydenckiego (może nawet trochę lepiej). Trzy plasterki sera… Ementalera. Ekhm. O tym za chwilę.
Wszystko zamknięte w sezamowej bułce o znanej wszystkim jak bracia Mroczek strukturze.

Właściwie to od niej powinienem zacząć. Lubię tę bułkę jak filmy pod egidą Marvel – jest miękka, puszysta, nieco zapychająca i dosyć aromatyczna. Trochę się rozwarstwia a sezam na jej wierzchu dodaje uroku kontrastując z ciemną skórką.
Z mniej ważnych rzeczy, które smaku zbytnio nie wzbogacają i są tam jedynie po to by w tabelach wartości odżywczych można było dopisać kilka mikrogramów witamin to sałata, której ilości pokryłyby powierzchnię niejednego boiska do gry w piłkę nożną – kolejnym razem poproszę o nieco mniej i pomidor, a nawet jego dwa plastry, które potrafiłyby sprawić, że nawet najwyższe wały przeciwpowodziowe by się poddały. Smak tych warzyw jest płaski i blady jak pojęcie Bartosza Arłukowicza o polskiej służbie zdrowia.
Cebula, niestety biała (jak już wspominałem, uważny Czytelniku) dodaje nieco chrupkości i (o dziwo!) ostrego, cebulowego smaku, który zazwyczaj niezbyt sobie cenię, choć akurat w tym przypadku okazuje się dosyć przydatny a to z powodu reszty składników, które (może oprócz bekonu) składają się na dosyć mdłą kompozycję. O tym jednak kilka słów w podsumowaniu.
BigTasty (1)BigTasty (2)Kolejno bekon – gdy jadłem go w Windsorze był idealny – niezbyt słony, idealnie soczysty a jednocześnie chrupiący i wyzwalający w mózgu przez kubki smakowe reakcję typu: więcej świni! W Slough nieco go przypalono, ale to jego (a właściwie nie jego) jedyna wina, nic innego nie mógłbym mu zarzucić – nadal smaczny, wyrazisty i nieprzesadzony.
Ser czyli Ementaler, który w mojej opinii, oprócz barwy niewiele różni się od spotykanego zazwyczaj w kanapkach McDonald’s Cheddara. Miałem z nim wyjątkowy problem – strona internetowa podaje, że powinno się go tam znaleźć trzy plastry i na grafice rzeczywiście tyle ich jest. W Windsorze otrzymałem jednak tylko dwa a w Slough ani jednego – nic z tego nie rozumiem, kolejnym razem przy innej ilości niż trzy przejdę się do kas z zapytaniem jak to naprawdę wygląda.
Burger – prawdziwy ćwierćfunciak – 113.4g wołowiny. Stuprocentowej, soczystej, nieco łykowatej, choć tym razem dosyć miękkiej i standardowo doprawionej jedynie solą i pieprzem – dzięki niebiosom nie octem słodowym.
Połączeniem majonezu i lekkiej musztardy określiłbym zwieńczenie całości czyli sos Big Tasty. Nie jest aż tak dobry by nie móc się nim nacieszyć do końca przy każdym gryzie – jest w porządku – jak kolega z ławki, którego przydzielili odgórnie – wszystko z nim w porządku, ale na imprezę nigdy go nie zaprosisz.
Kompozycja jest delikatna, bardziej majonezowa, z ledwie wyczuwalną nutą octu i zanikiem jakichkolwiek przypraw.

Całość to klasyka w pełnym wymiarze: konkretny burger ze sporą ilością mięsa, sera, warzyw, sosu i smacznym dodatkiem w postaci boczku.
Niestety, przez jego rozmiar (jest przynajmniej o pięćdziesiąt procent szerszy od Big Maca), dużą ilość półpłynnych (pomidor, sos) składników oraz sałatę sporo wypada spomiędzy bułki a często sam burger zaczyna się wysuwać co bardzo utrudnia spożywanie a mnie przysparza wiele frajdy.BigMac vs. Big TastyGdyby nie cebula i bekon smak byłby mdły i nudny – te dwa składniki dodają nieco animuszu i sprawiają, że cała kompozycja staje się bardzo smaczna i sycąca – choć z tym drugim przy 890kcal nie powinno być żadnego problemu.
Czy jest duży?
Można by tak rzec.
Czy jest smaczny?
Jest na pewno udaną klasyczną kompozycją, obok której nie można przejść obojętnie.
Ze swojej strony polecam, choć Big Tasty w walce z moim ulubionym Big Kingiem nie miałby szans. Na pocieszenie możecie mu przekazać, że gdyby w Polsce był dostępny częściej niż dwa miesiące w roku to raczej on byłby najczęściej spożywaną przeze mnie pozycją w McDonald’s.

szulff

4 Comments

  1. Chciałem przeczytać, co piszesz o Big Tasty, gdy zacząłem szukać o tej kanapce informacji, po tym, jak spróbowałem jej w Paryżu i nie mogłem jej dostać nigdzie w Polsce.

    Niestety Twój styl pisania, nieznośny jak stado much, dokuczliwy jak wrzód na dupie w połączeniu z humorem wymuszonym jak uśmiech do teściowej skutecznie to uniemożliwia nawet mimo tego, że informacje przekazujesz ciekawe.

    Nie chodzi mi tu o wyzłośliwianie się, tylko o twórczą krytykę.

  2. Chciałam się dowiedzieć, jakie składniki są w Big Tasty, ale Twojego pisania nie da się przełknąć. Nie wiem, od kogo się tego nauczyłeś, ale jest po prostu koszmarny. Milion porównań, niepotrzebne wtrącenia, to jest post o wszystkim tylko nie o tym, o czym miałeś w założeniu napisać. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba kopać wśród słów. Tak mnie zatkało, że aż postanowiłam napisać ten komentarz. Mam tylko nadzieję, że nie zlejesz sikiem prostym mojej krytyki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *