McDonald's|Sieciówki

Strefa Dobrych Ściem…

…czyli Snack Wrap w roli głównej!

Obrazek
Już po ostatniej eskapadzie do Mc’a, w trakcie której korzystałem z wątpliwych uroków Strefy Dobrych Cen(pamiętny meeting z Chikkerem), powiedziałem sobie, że z tanich rzeczy w tej sieci, jedyną godną uwagi pozycją są promocyjne Cheeseburgery (dwie sztuki za 5zł). Niestety, po namowach kilku osób postanowiłem spróbować Snack Wrapa…

Nie mam zamiaru budować napięcia jak Mary Higgins Clark i to będzie z mojej strony krótka piłka i strzał do pustej bramki, bo tak naprawdę tym razem McDonald’s nie ma się czym przede mną bronić. Rozłożę Snack Wrapa z czystym sumieniem na czynniki pierwsze tak jak robi to amerykański gigant na swojej stronie internetowej, choć ja zrobię to w nieco odmienny sposób.

SNACK WRAP

Mała chrupiąca przyjemność
Tak już na początku grzebie swe na szanse na dobry wynik ten twór, który ma być czymś co okiełzna nasz apetyt za 3.50zł. Co jest w nim chrupiącego? Ciasto? Sałata? Kurczak?
Dobrze, dobrze, już przestaję zadawać pytania i daję odpowiedzi.
Ciasto jest dokładnie takie jak w McWrapie i mam wrażenie, że mimo mniej pokaźnego wnętrza (można by to porównać do rozmiarów Flipa i Flapa) wcale nie jest go mniej, jest pozawijane na wszelkie możliwe sposoby, a jego ilości wystarczyłyby na ulepienie kilku solidnych kołdunów. Nie ma w nim nic chrupiącego, chyba, że komuś przy produkcji coś niechcący wpadło do masy, z której jest produkowane.
Sałata, nazywana przez tęgie głowy od marketingu amerykańskiego giganta zielonym żródłem energii… Takie źródło pewnie mogłoby zasilić 40W żarówkę przez kilka nanosekund (o ile ktoś byłby tak naiwny i próbował przetworzyć sałatę na energię elektryczną)…
(propaganda) Gdyby tylko takie źródła energii były na Świecie, ten Świat byłby piękniejszy! (i pewnie ciemniejszy)
Wracając do samej sałaty jako warzywa i kończąc te durne rozważania: jest jej mało, jest pocięta na krótkie paski, żółta, płaska i w ogóle nie chrupie.
Kurczak… Aż ciężko było po pierwszym gryzie uwierzyć mi, że to kurczak – wyglądało to na nasiąkniętą tłuszczem, niesmaczną panierkę bez żadnego mięsnego nośnika… Na szczęście drugi gryz zamknął całą sprawę, kończąc Snack Wrapa.
Ser – zdziwiło mnie, że na stronie McDonald’s piszą coś o serze Cheddar, gdyż po prostu go tam nie miałem… Może to niedopatrzenie ze strony pracowników, ale ja Cheddara w swoim ruloniku nie znalazłem lub nie zauważyłem.
No i sosy. A może powinienem powiedzieć ketchup i majonez? Bo jednym z nich rzeczywiście jest ketchup, którego w tym produkcie jest najwięcej i to on dominuje w smaku całego Snack Wrapa. Drugi sos to Sos Kanapkowy – aż ciężko uwierzyć, ale wg marketingowców z McDonald’s składa się on ze śmietany i przypraw – jak dla mnie to majonez przyprawiony majonezem.
Cóż dodać? Że całość przypomina mi tutki noszone przez Indian w Amazonii, zasłaniające ich genitalia? Znów powiedziałem sobie nigdy więcej – mała przyjemność zamiast zasycić mnie zasyca kasy w McDonald’s.
Mała chrupiąca przyjemność – zapomniałem dodać, ale nie ma co się dziwić – jedyne co prawdziwe w tym opisie to słowo mała – więcej chrupiącej przyjemności daje gryzienie marchwi.

szulff

One Comment

  1. snack wrap to nieporozumienie, jest w nim PÓŁ mięsa value, które normalnie można spotkać w pikantnym kurczakburgerze, gdzie za 50 groszy więcej mamy kanapkę z całym mięsem tego typu i na pewno bardziej się nią… najemy?
    a, placek tortilli w snack wrapie jest mniejszy średnicą od placka standardowego McWrapa o całe 5cm 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *