KFC|Sieciówki

Grander Texas – Olbrzym z Kentucky (Fried Chicken)

Obrazek

Nie mam pojęcia czemu wszystko z sosem BBQ musi zaraz również kojarzyć się z Texasem, stekami,  krowami, Rancherami, George’m W. Bushem czy Holdem Pokerem. Mnie osobiście sos BBQ kojarzy się z zazwyczaj wypisanym w składzie koncentratem aromatu dymu wędzarniczego oraz ciemnobrązowym kolorem przechodzącym w odcień płynnego mazutu.

Grander Texas (807kcal) (11.50zł) to oferowana przez sieć KFC w Polsce od stosunkowo niedługiego czasu kanapka, która swoimi rozmiarami przyćmiewa państewka wielkości Watykanu oraz stada stripesów, które w punktach tej sieci kosztują krocie. Już sama specyfikacja kanapki na stronie producenta pozwala nam puścić wodze fantazji i wyobrazić sobie coś naprawdę konkretnego, coś czym za 17.50zł w zestawie z (nie)dużą porcją nowych frytek (które osobiście bardzo lubię) i dolewką, można się najeść. Otóż producent przedstawia tę pozycję w swoim menu jako: “(…) Duża bułka sezamowa, a w środku świeży, ręcznie panierowany kawałek kurczaka, chrupiący bekon, żółty ser cheddar, smakowita czerwona cebulka, świeża, zielona sałatka oraz aż dwa sosy: ostry BBQ i łagodny majonezowy.” Mój Grander został zakupiony w tym zabawnym Walk Through na poziomie -1 Galerii Krakowskiej. Wpadł do jednorazówki na wynos wraz z frytkami, Mirindą w puszce i dwoma stripesami, jak się potem okazało suchymi i wątpliwej jakości, zakupionymi jako tańszy dodatek do zestawu za 3.30zł. Został spożyty w zatłoczonym pociągu relacji Zakopane – Białystok tuż po wyjeździe z dworca Kraków Główny około 12:30.

Zacznijmy od obalania mitów: sałatka to nie sałata, bułka nie jest duża, wierzch podzielony na trzy sekcje może wygląda tak nadal w wyobraźni grafików i specjalistów od marketingu, ale nie po odejściu od kasy. Bywa, że bułka jest nieco spłaszczona i smutna. Ręcznie panierowany kurczak (chciałoby się zawołać: wooow!) – cały kurczak? Ręcznie panierowany? Nieźle, bo pewnie gdyby dało się go panierować maszynowo to w ekipie pracowników mogłoby być stanowisko obsługiwacza panierkarni a nie kucharza (z którego określenia śmieję się do tej pory – kucharz, który marynuje z gotowej marynaty, panieruje w gotowej panierce, nastawia budzik i rzuca na rozgrzany tłuszcz – chylę czoła przed kunsztem, pewnie szkolenie trwało latami…). Chrupiący bekon… O tym niżej. Łagodny majonezowy sos, który widać jedynie po otwarciu kanapki – w smaku czuć go na tyle, że mogłoby go tam nie być.VLUU L200  / Samsung L200

Pierwsze wrażenie? Kanapka jest bardzo ciepła, wręcz gorąca. Jest też niestety płaska jak uczestniczki maratonów. Zapach? Nie powala na kolana – pachnie jak większość kanapek z sieciówek czyli niezbyt intensywnie, głównie ciepłą, sezamową bułką z delikatną nutą dodatków, ale za to dosyć zachęcająco. Pierwszy kęs? Zaciera sporą część niedoskonałości o których pisałem wyżej.

Smak kanapki to przede wszystkim efekt kombinacji dosyć pikantnej panierki z dusząco mocnym i ciężkim sosem BBQ. Jeżeli ktoś w KFC uważa, że smak tego sosu można określić jako ostry to chyba nigdy nie jadł nic ostrego. W mojej opinii ta kompozycja nie jest nawet pikantna. Wracając do kanapki może zatrzymam się na sekcji z warzywami, której nie mogę oszczędzić pochwał – oprócz tego, że sałata jest posiekana na krótkie paski i przez to ucieka jakby była rodem z McDonald’s to reszta trzyma się bardzo dobrze – nareszcie w kanapce nie ma pomidora, który zazwyczaj nie smakuje pomidorem a jedynie powoduje, że, jak mawiał Heraklit z Efezu, panta rhei*. Dobór czerwonej cebulki jak najbardziej zasadny – to coś co powinno być w większości kanapek – dodaje kolorytu, jeżeli jest odpowiedniej jakości to też smaku, wyrazistości, chrupkości a jednak dzięki swej wrodzonej delikatności nie dominuje nad tym co powinno dominować i nadal pozostaje jedynie dodatkiem. Chrupiący bekon… Jeżeli ktoś lubi nazywać rzeczy sztywne i twarde chrupiącymi to niech spróbuje pogryźć kij od szczotki. Trzeba przyznać, że cheddar po raz kolejny świetnie komponuje się z całością, mam czasem wrażenie, że do jakiej kanapki by go nie wrzucić to i tak smakowałaby z nim równie dobrze jak oryginał a może nawet lepiej. Jako całość kanapka jest naprawdę smaczna i sycąca, kawałek kurczaka jest pokaźnych rozmiarów, a panierka na nim to standardowa, dosyć chrupiąca, tłusta i smaczna, panierka KFC, którą możemy spotkać na stripesach czy Hot Wingsach. Ser bardzo ładnie rozpuszcza się między kurczakiem a bekonem, tworząc gumowate wysepki serowego smaku. Sosy nie wyciekają, warzywa są chrupiące, a całość odpowiednio zamknięta przez co, mimo pokaźnego wnętrza przy dosyć cienkiej bułce spożywa się ją bez większych problemów natury wypadania czy wyciekania.VLUU L200  / Samsung L200Jakie mam wrażenia po spożyciu? Najadłem się… No okej – zasyciłem, to lepsze określenie, aczkolwiek kanapka jest pełna smaku, nieco pikantna, ale nie na tyle by zepsuć całość kompozycji, delikatny kurczak wraz z warzywami i serem świetnie komponuje się z panierką i ciężkim sosem BBQ. Samą kanapkę jak najbardziej mogę polecić, żądanie kolejnych kilku złotych za kilka frytek i napój to czyste ździerstwo. Poczułem się takim Texaninem… Texanem… Texańczykiem. Czy coś.

* (pol.) wszystko płynie

szulff

9 Comments

  1. 1. Nie wszystko można zrobić od razu.
    2. Nie lubię bezmięsnych potraw, ale od czasu do czasu mogę się poświecić i coś z oferty dla wegetarian spożyć oraz przeanalizować 🙂
    3. Oceniam “bezmięsne” melasy na moja-shisha.pl 😛
    4. To nie w moim stylu, ale sugestia przyjęta :))

  2. Grander Texas to moja ulubiona kanapka w KFC. Nie dosc, ze naprawde mozna sie nia najesc, ma ona najbardziej wyrazisty smak sposrod tych, ktore jadlem. Twistery, longery, mega pockety i tak dalej sa smaczne, ale nie daja takich doznan smakowych. Kanapke Grander Texas jadlem juz kilkanascie razy, ale tylko w polowie przypadkow byla naprawde przepyszna. Dzisiaj trafilem na swietnie przygotowana kanapke, panierka na kurczaku chrupala, ilosc sosu wydawala sie byc idealna, nic nie kapalo, nic nie sciekalo, a bylo wyraznie go czuc. Te skladniki sa tak dobrane, ze zaden nie dominuje nad innym, a w polaczeniu daja znakomity smak. Moim zdaniem bez czerwonej cebulki ta kanapka nie byla by taka dobra. Ma ona wyrazisty smak, ale tak jak napisales, pozostaje tylko dodatkiem. Dodaje delikatnej ostrosci kanapce i fajnie chrupie pod zebami.

  3. Z tego co czytałem, lubisz Twistera, który jest moją ulubioną pozycją z menu KFC, więc chętnie bym spróbował ocenianej kanapki, ale cały czas powstrzymują mnie wspomnienia z czasów gdy Grander (zwykły) został wprowadzony do oferty, czyli ładnych parę lat temu, około 2008 roku. Ciemny sos BBQ był po prostu odrzucający, sprawił że kanapka nie nadawała się do jedzenia… Czy ten sos nadal smakuje tak samo jak kiedyś, czy może jego formuła się zmieniła?

    • Nie mam pojęcia – byłem wtedy jeszcze za młody by spożywać w KFC 😛
      W każdym razie sos BBQ w KFC jest mniej duszący niż ten z Burger King, lekko słodki i nieco pikantny – może taki opis pomoże :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *