Słodycze|Wafle

Princessa Tiramisu – odwzorowanie rzecz (raczej) najważniejsza.

 

Obrazek

Wczoraj w dłonie wpadła mi Princessa Tiramisu. Wafelek kosztuje zaledwie 1.20zł w osiedlowych delikatesach, więc spodziewam się, że w dużych marketach jego cena może kształtować się poniżej 1.10zł.

Delikatne opakowanie, kolorystyka utrzymana w kremowo-beżowych barwach, z grafiką przedstawiającą to co znajdziemy wewnątrz oraz kilkoma kawałkami tiramisu. Otwiera się je bez najmniejszych problemów, a w środku znajdujemy 35-gramowy wafelek pokryty czekoladą deserową – przynajmniej o tym zapewnia nas producent.

Zapach przed zniszczeniem polewy jest delikatnie kawowy i mocno czekoladowy. Pierwszy kęs już daje nam wyobrażenie o jakości tego produktu – czekolada nie jest najwyższych lotów, ale podchodzi bardzo blisko pod określenie czekolady deserowej, wafelek już standardowo w tym produkcie Nestle jest niewyobrażalnie kruchy i delikatny, to jest to co w Princessie najlepsze i prawdopodobnie dzięki temu ma ona tylu fanów.

Producent, który określa Princessę jako Delikatny wafel w czekoladzie deserowej przekładany kremem o smaku tiramisu, chyba nie za często miał możliwość kosztowania tego włoskiego deseru. Już na opakowaniu, czytając listę składników, ciężko doszukać się jakichkolwiek wspólnych cech naszego wafelka oraz samego tiramisu. We wnętrzu, które w tym przypadku było dla mnie najważniejsze, gdyż do zakupu skusiła mnie właśnie obietnica odnalezienia smaku tiramisu między wafelkami, znajduje się jedynie delikatny kawowy aromat, któremu do mieszanki mocnej kawy i likieru Amaretto baardzo daleko, krem, o barwie zahaczonej miedzy bladym różem a beżem, jest lekko kwaśny co mogę uznać za połowiczny sukces w odwzorowaniu smaku serka mascarpone połączonego ze śmietaną… Całości zdecydowanie brakuje niezbyt intensywnej biszkoptowej nuty oraz alkoholowego finiszu…

Czy się zawiodłem? Raczej nie… Przecież kupując wafelek Nestle za 1.20zł nie należało spodziewać się, że smakiem dorówna on deserowi, który w domowych warunkach przyrządza się ze składników kosztujących ponad 30.00zł, już nie wspominając o cenach w kawiarniach, gdzie przy zakupie (jak mawiał Robert Makłowicz) słusznej porcji należy liczyć się z kosztem sięgającym nawet kilkunastu złotych.

Jeżeli miałbym oceniać wafelek Princessa jedynie pod kątem tego czy przyjemnie było spożyć go po śniadaniu do porannej kawy to tak – jego delikatna struktura, lekko kawowy aromat i dosyć dobrej jakości czekoladowa polewa sprawiają, że jest on w stanie umilić nam niejedną wolną (i nie tylko) chwilę.

szulff

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *